E-Yorki.pl
Wszystko o Yorkach !

Szkolenie - Zimowe i jesienne spacery. Jak u Was wyglądają?

Ira - Nie Paź 14, 2007 20:31
Temat postu: Zimowe i jesienne spacery. Jak u Was wyglądają?
Mam taki dylemat: co z yorkiem, nauczonym się załatwiać tylko na polu będzie z chlapę, wiatr, śnieg i mróz? Proszę o radę szczególnie osoby z pieskami, które już przezimowały choć raz (my mamy pierwszą zimę przed sobą). Uma na razie chodzi na pieluchę i na dwór, nie wiem czy tę "mieszaną" metodę da się zachować, widzę już, że woli na polu, a co będzie w fatalną pogodę? Może macie doświadczenie...
pysiulek244 - Nie Paź 14, 2007 21:31

Ja będę wychodzić z moimi na dwór w zimę ..
Albo jak będzie śniezyca to do piwnicy.

viki - Nie Paź 14, 2007 21:59

Doświadczenia zimowego z yorkiem nie mam, ale z innymi rasami tak,a york to przecież pies :!: :roll:

Założymy ubranko, żeby we włoskach śnieg nie zamieniał się w sopelki i...... jazda na spacerek :!: :lol: :lol:

Już widzę Jessi jak kopie norki w śniegu hi hi hi :!: :lol: :lol:

Moim zdaniem ubranko to podstawa!! :grin:

Przecież nie będę jej trzymać całej zimy w domu :roll:

Nicola37 - Pon Paź 15, 2007 11:58

pierwsze spacery Cheesta to zima. Nie masz czego się obawiać piesek polubi śnieg i będzie ganiał po nim i za śnieżynkami. Musisz uważać tak jak powiedziała wcześniej kolezanka aby między łapkami nie zamarzał snieg. Pieskowi zrobi się zimo i nie będzie chciał spacerować. Bardzo ważne jest ubranko aby piesek się nie przeziębił.

Uważaj na sypaną sól na chodnik, lepiej niech piesek hasa po śniegu. Sól może spowodować pękanie poduszek u łapek.

Ira - Pon Paź 15, 2007 13:12

Ładna zima, to u nas rzadkość, w zeszłym roku był na przykład zimny deszcz, co wtedy, dziewczyny? Czy pies się potrafi "załatwić" chociażby w takie ulewy, jaki były u nas we wrześniu? Uma lubi się chlapać, ale nie poznała jeszcze "ekstremu". Raz tylko, od kąd spacerujemy, była ulewa, to nie poszła...
klaudia - Pon Paź 15, 2007 15:12

Yorcia nie kozystaj z szybkich odpowiedzi bo twoje posty wygasną
:sad: Odpowiada się tak: Na samym dole tematu wcickamy ODPOWIEDZ i tam
piszemy wiadomość. :grin: Więc nie kozystaj z ,,szybkich odpowiedzi''
Pozdrawiam :smile:

*Yorcia* - Pon Paź 15, 2007 15:28

Aha...Sorry... :oops: Przepraszam na większości for nie gasną wiec nie wiedziałam...

Wiem jak się pisze w Odpowiedz...:P

Ira - Pon Paź 15, 2007 17:01

Uma pójdzie na mżawkę, ale nawet w cieplejszą pogodę nie wyszła z pod balkonu, kiedy cały dzień było "urwanie chmury" i po chodnikach płyneły potoki... Interesują mnie "ekstremalne" warunki pogodowe, jak sobie radzą pieski, które już doświadczyły zimy i bardzo kiepskiej pogody.

Może moje pytanie wydaje się dziwne, ale tym sie martwię, bo na razie Uma korzysta z pieluchy między spacerami, ale woli spacer. Obawiam się, że jak podrośnie, to zarzuci pieluchę, a nie wiem, czy poradzi sobie z każdą pogodą. :shock:

P.S. też chce wychodzić z pieskiem w zimie, ale słyszałam od wielu posiadaczy yorków, że w złą pogodę nie biorą ich na spacer...

Ewcia - Pon Paź 15, 2007 17:39

Ja też mam ten problem czy Nelcia się załatwi w zimę. Narazie nie wychodzi na dwór. A jak juz wyjdzie to na chwilę. Jej pierwsze prawdziwe spacery kilka razy dziennie,będą za kilka tygodni. Niestety będzie to już zima. Ale kupie jej jakieś ubranko i mam nadzieję, że nie będzie problemu. Najpierw muszę ją nauczyć załatwiać się na dworzu.
klaudia - Pon Paź 15, 2007 19:43

*Yorcia* napisał/a:
Aha...Sorry... :oops: Przepraszam na większości for nie gasną wiec nie wiedziałam...

Wiem jak się pisze w Odpowiedz...:P


Za co ty przepraszasz? :grin: Poprostu nie wiedziałaś i już nie ma za co przepraszać :smile:
Pozdrawiam :grin:

Ira - Sob Paź 20, 2007 18:27

Dziś u nas był śnieg, "czarny" scenariusz z załatwianiem się na chlapę u nas jest realizowany. Ubrałam Umę w kombinezon, wyszłyśmy. Ona patrzyła na topniejący śnieg, siedząc pod balkonem. Zachęcałam ją do wyjścia, a ona zaparła się cztrema łapami i nie poszła... Zaniosłam ją na chodnik, a ona znowu siadła... Trochę ją próbowałam przekupić, trochę ciągnęłam, ale wyszło na to, że jechała na tyłku :sad: Dałam sobie spokój, a zaraz po przyjściu kupka była na pieluszce.... Jak chlapa wsiąkła, skakała w dzien jak zawsze. Może chodzić po chlapie ona się przyzwyczai, ale czy będzie się załatwiać? :shock:
taka jedna - Sob Paź 20, 2007 18:39

U mnie śniegu nie ma, ale czasem padają deszcze i jest mokro. Wtedy wynoszę Tosię na trawę, ona chwilę chodzi, załatwi się i sama prowadzi mnie do domu. Chociaż czasami chętnie by została na mokrym podwórku :wink: Przeważnie jak się załatwi też ją biorę na ręce żeby nie była za mokra. Ma wtedy tylko mokre łapki, które wycieramy po powrocie do domu żeby piasku czy błota nie miała na łapkach. A reszta jej wyschnie i tyle :wink:
Ira - Sob Paź 20, 2007 18:47

cóż, będę dobrej myśli, może się przyzwyczai.....
-Yorkisia- - Nie Paź 21, 2007 13:05



Wspułczuje wam ,ja naj chętniej bym siedziała pod kądrą(na szcześće tupot psich łapek usłysze na wiosne)

taka jedna - Nie Paź 21, 2007 13:23

-Yorkisia- napisał/a:


Wspułczuje wam ,ja naj chętniej bym siedziała pod kądrą(na szcześće tupot psich łapek usłysze na wiosne)

Ale pies i tak przeżyje niejedną zimę :winK: Ja Tosię też dostałam wiosną i nic to nie zmienia przecież :P

pysiulek244 - Nie Paź 21, 2007 18:36

Ja dostałam w lato...
Jakoś zimy się nie boję teraaz tesh jest zimno jakoś to znoszą zaraz jest siku czy kupka na trawce i szybko do domku

Izuś - Nie Paź 21, 2007 21:40

Uważam że psiaczkom nic się od razu nie stanie jak sobie w "bluzach" pospacerują po dworze może nawet szybciej nauczą się siusiać bo jak jest zimno to zawsze się chce a więc siusiu nagroda i do domciu :lol: :lol: :lol:
Ira - Nie Paź 21, 2007 22:25

Zobaczymy, na razie Uma potrzebue się chwilę przejść, aby się załatwić, a jak jest deszcz i chlapa, to nie chce iść, to jest nasz problem... A w miejscu się nie załatwia....
Nicola37 - Pon Paź 22, 2007 15:04

ej tam. Marudy z was kobietki;-)
Cheesti nie lub kąpieli ale kałuża to dla niego raj. A śnieg - gania za każdą snieżynką. Największy problem to oklejący się śnieg do łapek ale to przecież york. nie ma rzeczy niemożliwych. ;-)

Ira - Pon Paź 22, 2007 21:42

To będziemy ćwiczyć, bo parę razy wróciliśmy z "kupka do domu", bo nie poszła, a stać po środku drogi z psem, który nie idzie też głupio.... A ja już nie chcę kupki w domu :sad:
Izuś - Wto Paź 23, 2007 08:57

Bądź wytrwała !!! nie poddawaj się !!! Ona wkońcu się przyzwyczaji każdy z nas miał tego typu problemy musimy przetrwać, niech wie że to Pańcia z nią idzie na spacer a nie sunia z Pańcią :) :):)
Ira - Wto Paź 23, 2007 12:06

Generalnie Uma jest posłuszna, ale dziś u nas ulewa i znowu klapa z kupką (pieluszka jej bardziej się podoba, niż trawa i lejący się deszcz na głowę).. A to pieszczoch, myślałam, że będzie twardsza, (bo ja akurat deszczu sie nie boję) :lol:
lucyna - Wto Paź 23, 2007 13:14

My tez mamy podobny problem ,Mikka zalatwia sie najczesciej w domu :oops:
kiedy pada lub jest zimno trzeba ja sila ciagnac nie chce ruszyc z miejsca siada na chodniku i ani rusz.kiedy jest ladnie to chodzimy z nia do skutku.
Przeraza mnie to,coraz czesciej pada i jest zimno.

Ira - Wto Paź 23, 2007 15:55

Wiadomość z ostatniej chwili. U nas leje, konkretnie. Ubrałam Umę, wyszłam z parasolem, ona zaczęła podskakiwać po mokrej trawie, żeby z niej "wyskoczyć" jakby. Trochę poskakała, cała się zrobiła mokra (poza kombinezonem), zatrzęsła się, no to zabrałam ją do domu. Nic nie zrobiła, nic... :neutral: Przyszłyśmy, chwila i już miała kupkę i do tego, jak ją zauważyłam, to prawie już, paskuda, zjadła :mad: ! Może marudzę, ale widzę kłopoty na horyzoncie - Uma lubi po sobie "sprzątać". Bardzo lubię swoją psinkę, ale to mnie osłabia normalnie :shock: :shock: :shock: Czy ten pies jest aż tak delikatny?
Madzia_123 - Czw Paź 25, 2007 19:34

Spooky nie ma jeszcze za soba zimy , ale ! Ma za soba ulewy. Nawet jeśli leje , grzmi itd. Musimy wyjść z pieskiem o danej porze jak zwykle. Piesek to poświęcenia...niestety. Nie można robić z niego "fajtłapę" Jak nauczy się go od małego wychodzić : na deszcz, śnieg to nie sprawi to problemu. Spooky uwielbia chodzić gdy jest mokro. On od małego kochał wode. Więc nie ma problemu. Czasem jak wychodzę z nim rano to za jakieś 10 minut zaczyna się trząś wiec hop go na ręce i do domku!
Ira - Czw Paź 25, 2007 20:34

A ja odkryłam przyczynę strajku Umy! To wcale nie deszcz i chlapa tylko ubranie! Ona nienawidzi kombinezonu, rozmiar jest dobry, niby krój też odpowiedni, ale ją rozsadza, jak w nim jest. Ostatnio deszcz nie był super zimny i bez ubrania skakała szczęśliwa! Pytanie, jak ona potem wygląda! Dwie godziny chodzi mokra....
Dariusia - Nie Paź 28, 2007 07:44

Czyli nawet jak leje, trzeba wyjsc z pieskiem siusiu? Bo ja wlasnie nie wiem co zrobi jak jest ulewa za oknem... :(
pysiulek244 - Nie Paź 28, 2007 08:45

no cóż możesz chwilke poczekać ale jak się zesiusia w domku to nie będzie jego wina
Nicola37 - Nie Paź 28, 2007 09:54

może cię uratować coś takiego.

czyli parasolka dla pieska

klaudia - Nie Paź 28, 2007 13:45

Dobry pomysł ale z drugiej strony piesek moze się jej przestraszyć i będzie jeszcze gorzej :???:
Ira - Pon Lis 12, 2007 21:24

U nas śnieg - i to jeszcze jaki padał wczoraj! W sumie fajnie - Uma się cieszyła, skakała, nawet trochę zapomniała o ubraniu... Ale po parunastu minutach miała łapy w olbrzymich bryłach mokrego śniegu (zasada bałwana - masz trochę śniegu, a potem obrastasz!). Ja tam lubie śnieg, ale takiego efektu się nie spodziewałam, Uma się nie załatwiła, pobiegała tylko, a jak wróciłam, wyczesywałam szczotką ten śnieg i łapy miała mokre dość wysoko mimo ubrania z gumkami. Dziś wiedziałam, że rano i w dzień nie będę miała czasu ja wysuszyć, to siedziała cały dzień w domu :o
klaudia - Wto Lis 13, 2007 16:44

Ale chyba nie było tak źle jak myślałas?
Ira - Sro Lis 14, 2007 09:20

Było inaczej, ale chyba gorzej - przyniosła na sobie z pół kilo śniegu - na polu go próbowała z siebie zgryżć, a suszenie trwało dłużej niż spacer ze trzy razy... Biegała chętnie, ale nie zawsze mam czas, szczególnie rano, żeby wyczesywać śnieg, a potem ją suszyć, bo by zamoczyła wszystkie kanapy, ale rano praca... Chyba muszę przełużyć ubranko, żeby wystawały tylko "stópki", bo teraz ma do "kolan". :grin: Nu i się nie załatwiła, bo na trawniku było śniegu do jej pupy, siadała i nic!
pysiulek244 - Czw Lis 15, 2007 18:36

U nas toaleta póki co dooooooobrze
Wychodzimy myk myk i po krzyku

Kasiunia:) - Pon Paź 06, 2008 20:33

A co jak jest zimno? Tak baaaaardzo zimno? Myslicie ze taka kurtka i spodenki z polarku i jakiegos tam chyba ortalionu wystarczy na zime? Jesli mozecie to podajcie mi jakis link do ubranka na taka ziiiiiiimna zime:) Nie wiem jak ja mam ja ubierac bo to taki straszny zmarzluch z niej.

Jak sie troszenke trzesie w ubranku to moge z nia wychodzic, czy musze ja tak ubierac grubo ze ona ani ociupinke nie bedzie sie trzesla? Bo ona sie trzesie teraz w ubraniiu dla yorka przeznaczonym na zime... W co ja bym ja ubierala w zime?

yorkunia - Wto Paź 07, 2008 09:49

My jak będziemy jechać w góry to kupimy Bajerkowi taką kurteczkę http://allegro.pl/item450..._4_zielona.html , a podspód to chyba jeszcze tą bluzeczkę http://allegro.pl/item452...a_loverboy.html .Kurcze muszę go ciepło ubierać bo w tamtym roku miał założoną bluzę z polaru i kurteczkę to się nam przeziębił.
anis - Wto Paź 07, 2008 14:56

Kwestia ubierania zależy głownie od właściciela, ale również od odporności psa :wink: są Yorki które zimową porą wychodzą bez zbędnych ubranek i nic im nie jest :wink: jest to uwarunkowane odpornością psa, niestety mój Chico do nich nie należy i gdy przychodzą chłody zakładamy mu bluzę polarkową, która sprawdza się wyśmienicie :wink:
W ubiegłym roku Chico nie miał żadnych kurteczek, przehulał całą zimę w bluzie ;)
W tym roku też zamierzam sprawić mu bluzę.
Gdyby pies nie chorował obyło by sie bez niej ;(

DankaWS - Wto Paź 07, 2008 15:11

Moja Layla też troche marznie, ale bluza polarowa wystarcza. Teraz kupiłam jej nową z yprk design : http://www.ubrankadlapsow...y-z-korona.html
Na razie jej nie nosi bo zrobił się cieplutko :cool:

Adrian - Wto Paź 07, 2008 15:28

Zuzia ma już kurteczkę, tylko jeszcze kupimy Yokusi, bo jej już jest zimno jak wieczorkiem wychodzimy.
Myślimy o tej kurteczce http://allegro.pl/item445...z_kapturem.html
lub tą http://allegro.pl/item454...ila_okazja.html
Jeszcze fajne kurteczki widziałem w YC

Nicola37 - Wto Paź 07, 2008 17:25

Adrianku musisz kupować przez internet, nie lepiej jak pojedziesz do YC. W porównywalnej cenie będziesz miał świetną kurtę na miarę. Mają też promocję ( byłam w poniedziałek).
Adrian - Wto Paź 07, 2008 17:31

Nicola37 napisał/a:
Adrianku musisz kupować przez internet, nie lepiej jak pojedziesz do YC. W porównywalnej cenie będziesz miał świetną kurtę na miarę. Mają też promocję ( byłam w poniedziałek).

Nie, nie muszę przez neta kupować. Jak byłem ostatnio to widziałem fajne kurteczki.
A o promocjach nie wiedziałem, Wiedz chyba się wybierzemy po jaką kurteczkę dla Yokusi, masz rację od razu przymierzymy czy jest dobra ;)

Nicola37 - Wto Paź 07, 2008 17:34

mają teraz ubranka na papiloty po 25 zł oraz kurteczki zimowe po 38 zł.
Adrian - Wto Paź 07, 2008 17:42

To faktycznie tanio! Jak bym kupił przez internet to około 40/50 zł + przesyłka z 10zł
Kasiunia:) - Sro Paź 08, 2008 17:14

w YC tak tanio?????? :shock: Jak ja ostatnio bylam to widzialam takie troche drozsze. My mamy taki kombinezon dwuczesciowy z kapturem. Ale jak bylam z nia wczorajh w tym na dworzu to sie jeszcze troche trzesla. Mam ja cieplej ubierac czy jak sie troche trzesie to nic nie szkodzi? Mamy jeszcze sweterek. Taki bodobno na teraz ale jak ona sie trzesie w zimowym? To w czym bedzie chodzila potem? Moge ja w sweterku wyprowadzac? Czy musze w kombinezonie? Pytam sie bo nie mam jeszcze takiego doswiadczenia w ubieraniu psa, a mama to by ja w korzuch ubrala i nie wiem jeszcze w co , a tata za to to by ja na dwudziestostopniowy mroz wystawil na dwor "bo to pies"...
Nicola37 - Sro Paź 08, 2008 18:11

pewnie że są drożesz. Ja kupiłam po 89 zł ale mówię o promocjach.
anka86 - Sro Paź 08, 2008 18:46

Ja kupiłam Bomblowi na zimę taki kombinezonik:

ale zastanawiam się nad jego przeróbką (czyli obcięcie tylnich nogawek), bo on się w tym nie umie poruszać... dzisiaj chciałam sprawdzić i jak go ubrałam to stał w miejscu i patrzył na mnie takim wzrokiem, żeby mu to ściągnąc, zrobił co prawda kilka kroczków, ale takich malutkich i bardzo sztywno...
Więc dzisiaj zamowię chyba takie ubranko:

Nicola37 - Sro Paź 08, 2008 21:23

to drugie jest bardzo wygodne w sama raz na pierwsze chłodne noce. Pierwsze- ja bym radziła nie obcinać tylko zakładać w domu i iniech się uczy .
anka86 - Sro Paź 08, 2008 22:56

Właśnie podobne do tego drugiego mamy i łatwo się zakłada, Bombel śmiga jakby nic nie miał.
Narazie może wstrzymam się z tym obcięciem, bo obciąć zawsze można, a doszyć już nie :)

Kasiunia:) - Czw Paź 09, 2008 13:50

Moja tez na poczatku sztywno chodzila ale ja jej rzucalam nagrody na podloge i ona za nimi biegala. Pomoglo. Teraz juz smiga az jej nie widac :mrgreen:
monimm - Czw Paź 09, 2008 13:56

Megi na początku też nie chciała chodzić w kombinezonie. Ona nie lubi wszystkich nowych ubranek. Stoi sztywno i nie zrobi ani kroku. Ale jak już wyjdziemy na dwór to zapomina, że ma coś na sobie. :wink:
Renii - Czw Sty 08, 2009 15:20

a ja jestem ciekawa,czy wiosną i latem też ubieracie swoje pupilki,jesli tak to w co? fajnie by było załozyć jkiś fajny ciuszek...........ale ? macie pomysły to wrzucajcie
psotka - Czw Sty 08, 2009 15:29

Ja ubieram tylko zimą. Tylko rano i wieczór ewentualnie za każdym razem jeśli jest bardzo zimno tak jak w tym tygodniu :???:
Po co ubierac psiaka wiosna a już tym bardziej latem :?: :roll:

Renii - Czw Sty 08, 2009 17:49

dlatego napisałam to ale..........?widziałam jak pieski nosza czapeczki z daszkiem,apaszki ,sukienki i dlatego zadałam to pytanie.
psotka - Czw Sty 08, 2009 18:08

Renii napisał/a:
dlatego napisałam to ale..........?widziałam jak pieski nosza czapeczki z daszkiem,apaszki ,sukienki i dlatego zadałam to pytanie.


Moim zdnaiem to meczenie psiaka :)
My latem rozbeiramy sie jak tylko możemy wiec po co ubeirac psiaka :)
Dajmy mu żyć ;)

klaudia - Czw Sty 08, 2009 19:05

Ja też ubieram tylko zimą. Ubranka są po to aby ,,ocieplić'' psiaka. Chyba że taka siateczka jeśli piesek nosi papiloty :wink:
anka86 - Pią Sty 09, 2009 23:59

My równiez ubieramy tylko zima... moim zdanaiem latem nie ma takie potrzeby i jakiekoglwiek ubranka sa wtedy zbedne
judyta10 - Sob Sty 10, 2009 09:48

nie będę ubierać Dudka wiosną i latem.... teraz zakładamy kombinezon - Dudek jest jeszcze mały.
Asiulka - Sob Sty 10, 2009 10:13

A ja kupiłam Kissi taki sweterek z golfem na allegro ale jest troszke za duży nie było mniejszych na moja malizne! :lol: :lol: zakładam jej to jak wychodze z nią z domu co prawda na rekach ją mam ale się nie telepie z zimna!!!Jak sie teraz przyzwyczai to potem jak zacznie spacerki bedzie zadowolona że go ma, bo nie będzie marzła :razz:
maash - Sob Sty 10, 2009 13:27

Bonus ma jedno czarne wdzianko-kurtkę - polar od spodu, a ortalion z wierzchu (fotka poniżej). Ubieram go na duże mrozy i dłuższe wyjścia. Kupiłam go z powodu szkolenia i egzaminu PT, ale używamy cały czas. W lecie psa nie ubierałam i nie mam takiego zamiaru :roll:


madziasto4 - Czw Lut 05, 2009 00:06

Renii napisał/a:
a ja jestem ciekawa,czy wiosną i latem też ubieracie swoje pupilki,jesli tak to w co? fajnie by było załozyć jkiś fajny ciuszek...........ale ? macie pomysły to wrzucajcie

A po cóż ubierać psa wiosną i latem? :shock:
Moje yorasy cały rok chodzą bez żadnych ubrań- sporadycznie zakładam wełniane golfiki jeśli temperatura spada poniżej -5 stopni i wieje mroźny wiatr- ale w tym roku taka sytuacja się jeszcze nie zdarzyła, bądź na dłuższe eskapady. Ruch na spacerze to podstawa- pies wtedy nie marznie :wink:

kajka2525 - Sro Wrz 09, 2009 12:15

Mam pytanie ja psa mam dostac w polowie pazdziernika czyli bedzie w trakcie szczepien czyli krotkiespacerki po 2-3min mysle ze niema sensu go ubierac co o tym sadzicie:?:
Dzieki za odpowiedz pozdrawiam :grin: :grin: :grin: [/b]

Wedel - Sro Wrz 09, 2009 12:27

na 2 3 min to bez sensu ubieranie wg mnie. to takie wlasciwie wyjscie na siusiu, wiec ja bym nie ubierala. ale wyprowadz go po szczepieniach nie w trakcie. takie jest moje zdanie.
jesien i zima ktore sie zblizaja beda pierwszymi dla Wedla mojego. ale on ma 6msc prawie. bluze juz zakupilam a z kurtka zobaczym,y jaka bedzie pogoda ile stopni itd. ja np w deszcz wogole nie wychodze tylko wypuszczam go na sikanie itd, a spacery to jak ladna pogoda. tj dzis w poznaniu dopisuje wiec zaraz sie z malym zbieramy ;) pozdrawiam

wiolla - Sro Wrz 09, 2009 17:37

mam zamiar kupić Paris jakieś wdzianko na plecki,oczywiście bez przesady,ale tak jak napisałam małe coś :lol: Myślę,że wychodząc nawet na chwilkę warto ubrać pieska,bo jeśli się trzęsi to nie ma mowy o załatwieniu tego po co wyszedł.
margo - Sro Wrz 09, 2009 17:44

Jak dla mnie psa trzeba hartować bo z wiekiem będzie tylko gorzej.
anka0611 - Czw Wrz 10, 2009 10:06

mój przeżył jedną zimę (jest z sierpnia) a więc w grudniu-styczniu miał ok 4-5 m-cy i w nic go nie ubierałam nie przeszkadzała mu temperatura a śnieg wprost uwielbiał tylko ja za długo z nim chodzić nie chciałam bo bałam się że się przeziębi (cały mokry był po zabawie w śniegu) ale takie pól godzinne spacery były a jak słoneczko ładnie świeciło to i dłużej oczywiście najgorzej jest jak deszcz pada bo mały nawet na siku nie chce wychodzić więc jedynie co mu kupiłam i to teraz to taka jakby peleryna przeciwdeszczowa i tylko na grzbiet ale zobaczymy czy mały będzie chciał w tym chodzić bo nie będę przecież zmuszać małego do niczego :)
Chantell - Czw Wrz 10, 2009 16:03

wiolla napisał/a:
mam zamiar kupić Paris jakieś wdzianko na plecki,oczywiście bez przesady,ale tak jak napisałam małe coś Myślę,że wychodząc nawet na chwilkę warto ubrać pieska,bo jeśli się trzęsi to nie ma mowy o załatwieniu tego po co wyszedł.

J polecam najbardziej joggery. Nie krępują ruchów...itd :D

wiolla - Pią Wrz 11, 2009 12:06

Nie mam pojęcia co to jogger,ale poszukam :wink: zapewne ubranko do biegania.
Chantell - Pią Wrz 11, 2009 17:01

wiolla napisał/a:
Nie mam pojęcia co to jogger,ale poszukam zapewne ubranko do biegania.

nie. To taka mięciutka bluza :D

wiolla - Pią Wrz 11, 2009 18:10

a,bluza i świetnie właśnie czegoś takiego szukam :wink: muszę poszperać.
Chantell - Pią Wrz 11, 2009 18:19

www.dogszone.pl ;D tam mają najlepsze :D możesz ją znaleźć też na allegro pod bellasdogshop :D wpisz okulary dla psa to ją znajdziesz :mrgreen: :mrgreen:
wiolla - Pon Wrz 14, 2009 13:53

Fajna stronka i ciuchy też ok,dzięki!
Sisi - Pią Wrz 18, 2009 13:44

Chantell napisał/a:
www.dogszone.pl ;D tam mają najlepsze :D możesz ją znaleźć też na allegro pod bellasdogshop :D wpisz okulary dla psa to ją znajdziesz :mrgreen: :mrgreen:

Nawet fajne te okulary xD Mniałam 6latek to takie miałam z tym serduszkiem ;) Ale nie były dla psów :D (mam nadzieje xD) Wogóle fajne te ciuszki na tej stronce :)

Chantell - Pią Wrz 18, 2009 16:35

No wiesz nie chodzi mi o okulary tylko o ciuszki xD
Fiolka - Sro Paź 14, 2009 20:09

No i pada śnieg :/. A myślałam że będzie jeszcze ładnie i naucze sunie siku na polu....

A Wy używacie jakiś bucików, tak się martwie że bedzie jej zimno

Wedel - Czw Paź 15, 2009 11:44

u mnie narazie ok 5 stopni na plusie jest wiec nie mamy bucikow i powiem szczerze ze nie planuje. Mieszkam w domku jednorodzinnym wedzik wybiega na siku z 6 razy dziennie na max 5 minut. oprocz tego narazie spoacerów nie ma bo jestem chora i nie wychodze. Ale jak przyjdzie zimno to łapki wazelinką kurtala na dupsko i tak bedziemy wylazic ;)
Juta - Czw Paź 15, 2009 16:00

U nas najbardziej sprawdza sie cos przeciwdeszczowego,pelerynka,kubraczek,derka,cokolwiek
byle bylo nieprzemakalne.
Niestety,tu pada jakies 360 dni w roku :???:
Zim prawdziwych nie ma,chociaz w zeszlym roku pierwszy raz widzialam tu snieg.
Zanim zdazylam wziac Mele na dwor juz go nie bylo,tak ze nie miala jeszcze okazji poznac co to znaczy.

Kama - Czw Paź 15, 2009 18:26

Ja ubieram Lucky'ego bo wystarczy, że jest poniżej 10 stopni to już mu zimno i się trzęsie cały, myślę nad bucikami dla ochrony łapek a tak to zakładam mu kurteczkę....Za bardzo go chyba przyzwyczaiłam do ciepełka, bo jak było trochę chłodniej to go ubierałam.
patic - Pią Paź 16, 2009 10:15

U nas jest śnieg od dwóch dni. Daisy ma pół roku więc po raz pierwszy zobaczyła śnieg. I strasznie się jej spodobał - biega po nim, kopie, liże - sunia po prostu oszalała. Dzisiaj rano było -2 stopnie byłyśmy na polku 10 minut. Narazie nie mam dla niej ubranka - troszke nas ten śnieg zaskoczył. Ale mam zamówiony sweterek, czekamy aż dojdzie i mam nadzieje, że będzie chciała w nim wychodzić.
daisy1402 - Pią Paź 16, 2009 13:07

To chyba wszystkie Daisy tak mają, bo moja wariatka też tak uwielbia śnieg, biega jak szalona. :grin:
Ja mam na razie bluzę i ubieram jej w tedy dłużej możemy być na dworze, ale i tak musze kupić jakiś kombinezon, bo od tego biegania po największym śniegu cała jest mokra. A najgorsze to te kulki, co się na łapkach przyklejają. :shock:

patic - Pią Paź 16, 2009 19:52

Mojej suni też się te kulki robią , nawet na mordce - gdyż jak zwykle musi kopać w tym śniegu i wpychać wszędzie buźkę :grin:
Widziałam na jednej stronce śliczną kurteczke na zime - na pewno ją kupie, bo jak przyjdą większe mrozy to już nie będzie jej tak wesoło

sylvuniaa84 - Pią Lis 27, 2009 13:29

Mam pytanko :mrgreen:
Mam córe chora na ospę i niestety musi siedziec w domku...a z psem musze wychodzić,nie chcę zostawiac jej samej na długo więc wychodzę tak 3 razy dziennie na 15-30 min spacer z psem i na szybkie siku w miedzyczasie :wink: czy to wystarczy pieskowi??zawsze zabierany był na dłuzsze spacerki ale teraz niemam mozliwości,mąż wyjechał i zostałysmy same :sad:

Lilia60 - Pią Lis 27, 2009 13:51

Pewnie, musi wystarczyć. Przez kilka dni nic mu nie będzie jak się nie wybiega. A nie roznosi ci wtedy chałupy? :lol:
sylvuniaa84 - Pią Lis 27, 2009 14:42

Lilia60 napisał/a:
A nie roznosi ci wtedy chałupy?
nie roznosi :mrgreen: ,tylko mam wyrzuty ze zaniedbuje go :sad:
Lilia60 - Pią Lis 27, 2009 15:11

sylvuniaa84 napisał/a:
nie roznosi ,tylko mam wyrzuty ze zaniedbuje go

Nie miej wyrzutów, zdrowie dziecka najważniejsze. Codusiowi porzucaj piłeczkę niech pogania po mieszkaniu, a jak będziecie mogły wychodzić, to mu to wynagrodzisz fajnym długim spacerkiem... :wink: :grin:

Fiolka - Nie Gru 06, 2009 13:47

Ja dziś po raz kolejny próbowałam Madi przyzwyczaić do bucików. I to jest jakaś masakra :roll: Ona się ciągle przewraca.....
psotka - Nie Gru 06, 2009 17:02

A po co buciki? Jeśli nie ma kłopotów z opuszkami to radzę zainwestować (koło 3 zł) w zwykłą wazelinę i smarować łapki przed sapcerkiem a po umyć odrobina ciepłej wody i mydełka
Fiolka - Nie Gru 06, 2009 17:59

U nas niestety wazelina to za mało
viollkak - Pon Gru 07, 2009 17:26

u nas buciki nie wchodza w gre i nawet wazelina narazie nie potrzebna bo mrozów nie ma :smile:
psotka - Pon Gru 07, 2009 19:12

Fiolka to moze zamiast męczyc psiaka lepiej spróbować jakichś specjalnych preperatów ochornnych na psie łapki? Są maści,spray'e itp... Warto popytać w sklepach zoologicznych i/lub u weterynarza.
Fiolka - Pon Gru 07, 2009 19:28

A jest ktoś kogo piesiek chodzi w butach?? :roll:
judyta10 - Pon Gru 07, 2009 19:38

Fiolka a u Was mrozy???

U nas prawie wiosna....

Dudek raz miał wątpliwą przyjemność przymierzyć bucika, było to wtedy kiedy miał zranioną opuszkę i bucik miał posłużyć jako zabezpieczenie. Skończyło się jednak na skarpetce dla niemowląt.

Pozdrawiam.

Fiolka - Pon Gru 07, 2009 19:41

Nie ma mrozów ale chce ją nauczyć w tym chodzic jak przyjdą....
O skarpetkach tez myślałam ale one przeciez zaraz mokre będą :/

judyta10 - Pon Gru 07, 2009 19:45

Spokojnie, może nie będzie takiej potrzeby żeby chodziła w bucikach - ? czy chcesz? Podczas zeszłorocznej zimy - takiej ze śniegiem i mrozami zabezpieczałam Dudka łapki albo wazeliną, a później używaliśmy tego http://animalia.pl/produk...isem_150ml.html bardzo specyficzny zapach....
Fiolka - Pon Gru 07, 2009 19:48

Przeciez pisze juz którys raz z kolei że jest potrzeba chodzenia w butach.... Choćby na 2 przednie łapy.....
viollkak - Pon Gru 07, 2009 20:06

Fiolka to może spróbuj ze skarpetkami niemowlęcymi ale podszyj je jakimś materiałem nieprzemakalnym :smile: moja poprzednia piesia tak chodziła bo bucików nie chciał nosić a też musiał
sylvuniaa84 - Pon Gru 07, 2009 22:07

a moze ktos by umiał uszyć Madi takie skarpetki coś skóropodobnego...wtedy tak szybko nie przemoknie
Chantell - Sro Gru 09, 2009 14:53

a ja mam pytanie. Co jest najlepsze na mrozy w krynicy|? :D mam na myśli jakiś preparaz zapobiegający odmrożeniom i pękaniom łapci. najlepiej gdyby był dostępny na animalii. :) no i jak stosujecie?
Lilia60 - Sro Gru 09, 2009 19:27

Chantell napisał/a:
Co jest najlepsze na mrozy w krynicy|?

To w Krynicy są inne mrozy niż wszędzie? :shock:
Ja kupiłam zwykły krem Trixie z woskiem pszczelim http://www.zooplus.pl/sho..._balsamy/60563, ale jeszcze nie stosowałam, bo u nas ciepło.

Chantell - Sro Gru 09, 2009 19:34

noo zazwyczaj w krynicy jest duzo zimniej :D
Lilia60 - Sro Gru 09, 2009 20:53

Chantell napisał/a:
noo zazwyczaj w krynicy jest duzo zimniej :D

Ale Krynica leży koło ciebie (około 30 km jak się nie mylę - chyba że do Krynicy Morskiej się wybierasz :wink: ) - to skąd aż takie różnice temperatur? Poza tym to ty masz starszego pieska od naszych i powinnaś nam służyć doświadczeniem, bo Nicole już zimę przeżyła... Co stosowałaś do tej pory?

Chantell - Czw Gru 10, 2009 15:29

Lilia60 napisał/a:
Ale Krynica leży koło ciebie (około 30 km jak się nie mylę - chyba że do Krynicy Morskiej się wybierasz ) - to skąd aż takie różnice temperatur?

hyhy :D no niby tak, ale w Kynicy zawsze jest z 10 stopni różnicy. :roll:
Lilia60 napisał/a:
Poza tym to ty masz starszego pieska od naszych i powinnaś nam służyć doświadczeniem, bo Nicole już zimę przeżyła... Co stosowałaś do tej pory?

hehe :) u Bernardynki stosowałam wazeline, a dla Nicole właściwie, to nic, bo nigdy jej się nic nie działo z łapkami, ale wolałabym się bardziej zabezpieczyć w tym roku i jeszcze zostaje Augie :) a chciałabym coś skutecznego i wypróbowanego

anis - Pią Gru 11, 2009 15:26

Ja smarowałam zwykłym kremem nivea, takim z niebieskich krążków, tylko potem cała podłoga była tłusta
Wedel - Pią Gru 11, 2009 15:58

Cytat:
Ja smarowałam zwykłym kremem nivea, takim z niebieskich krążków, tylko potem cała podłoga była tłusta
_________________


kremy nawilzajace wlasnie z tego co slyszalam nie sa wskazane, poniewaz zawieraja duza ilosc wody i kiedy jest mroz tak naprawde dzialaja jeszcze gorzej niz gdyby nic nie bylo. kremy powinny byc tluste, wlasnie wazelina np. :)

anis - Pią Gru 11, 2009 16:41

ja smaruje po przyjściu do domu :razz:
maash - Pią Gru 11, 2009 16:42

anis napisał/a:
Ja smarowałam zwykłym kremem nivea, takim z niebieskich krążków, tylko potem cała podłoga była tłusta

My używamy najzwyklejszej wazeliny, smaruję psu łapy zaraz przed wyjściem, mamy sposób na uniknięcie odciśniętych psich łapek na panelach :wink:
Biorę Frania na kolana tak, żeby leżał na plecach - czyli wszystkie 4 sterczące łapki smaruję mu wazeliną :lol:
Oczywiście jestem już w pełnym rynsztunku do wyjścia, psa nie kładę na podłogę, tylko na rękach wynoszę na klatkę lub od razu na zewnątrz...
Skutkuje :mrgreen:

Wedel - Pią Gru 11, 2009 17:10

anis napisał/a:
ja smaruje po przyjściu do domu :razz:

ahhh no to spox :D

to będzie pierwsza zima Wedusia, ale tez bede korzystac z najzwyklejszej wazelinki :)

psotka - Pią Gru 11, 2009 17:29

Ja również stosuje zwyklą wazelinę. A co do kremu Nivea... ten w niebieskim krązku Wedelku jest tłusty i nie zamarza ;) Dlatego moze być i przed spacarem stosowany... Po tak jak pisała Anis zostawia "łapki" na podłodze :mrgreen:
wiolla - Pią Gru 11, 2009 22:58

Nie stosowałam jeszcze wazeliny,ale już ją kupiłam i czekamy na pierwsze mrozy.
patic - Nie Gru 13, 2009 14:15

Ja też smaruje łapki Daisy wazelina - a ona zawsze próbuje ją wylizać :)
cashalka - Sro Gru 16, 2009 22:10

ja chodze do szkoly kosmetycznej i mnie uczyli ze nivee wogole odstawic i ze w zime absolutnie nie uzywac tam w tym kremie jest wiecej wody niz tluszczu dlatego moga psiakowi popekac stopki, ja chyba wyprobuje wazeline:) a swoja droga nie wiedzialam ze trzeba smarowac łapcie przed wyjsciem na zimno :( u mnie dzis napadalo sniegu bardzo duzo i w dodatku dalej pada i wzielam ja na dwor nie wiedzialam nic o tej wazelince hehe :)
a tak wogole to sa jakies przeciwskazania chiodzenia z yorkaskiem takim 4 miesiecznym w mroz i jak sniegu jest tyle ze pieska prawie zakrywa?:P:D czy raczej nie? jest mozliwos ze sie przeziebi?:) bo dzis pan spytal sie mnie czy ona nie przemarznie i czy nie bedzie pozniej w domu sikac a ja stanelam wryta hehe :)

Fiolka - Czw Gru 17, 2009 10:50

Ja byłam właśnie z Madi na dworze, a w nocy napadało dosyć śniegu. Na początku była frajda, bieganie i mordka w śniegu... Póżniej już się trzęsła więc wróciłam do domu, a teraz trzęsie się jak galareta i liże łapki...
Wasze tez tak robią?

sylvuniaa84 - Czw Gru 17, 2009 10:57

cashalka napisał/a:
a tak wogole to sa jakies przeciwskazania chiodzenia z yorkaskiem takim 4 miesiecznym w mroz i jak sniegu jest tyle ze pieska prawie zakrywa?:P:D czy raczej nie? jest mozliwos ze sie przeziebi?:) bo dzis pan spytal sie mnie czy ona nie przemarznie i czy nie bedzie pozniej w domu sikac a ja stanelam wryta hehe

york czy nie york to przeciez pies ;) od wieków zima czy nie zima psy biegaja po dworze nawet koczuja cała zimę na łańcuchu bez ocieplanej budy :sad: Ja tez zastanawiam sie czy nie przemarznie,bo jest taki mały ze go w tym śniegu nie widac,ale tez nikt mu tam nie kaze włazić sa chodniki do spacerowania :mrgreen: Do domu przychodzi cały oblepiony (od wczoraj pada ) mam nadzieje ze mu nic nie bedzie,a te gadki ludzi ze zamarznie,ze mu zimno ze mam go wziąć na ręce mnie załamuja :???:

Fiolka_130 napisał/a:
Ja byłam właśnie z Madi na dworze, a w nocy napadało dosyć śniegu. Na początku była frajda, bieganie i mordka w śniegu... Póżniej już się trzęsła więc wróciłam do domu, a teraz trzęsie się jak galareta i liże łapki...
Wasze tez tak robią?
dokładnie to samo szał bieganie kakanie,a puzniej litość w oczach-- idziemy do domu a puzniej lize łapeczki i wtula sie w kocyk
_________________

wiolla - Czw Gru 17, 2009 10:57

Normalne......moja dziś siedzi pod kocem i nochala nie wyciąga,ale zaraz ubierzemy dupsko i wychodzimy :wink:
anis - Czw Gru 17, 2009 11:01

U nas śniegu nasypało ze ho ho :mrgreen: aby Święta takie były :wink:
dodam ze cały czas sypie. Potem pójdę może brykę odśnieżę,To Chicol w samochodzie posiedzi na czas odśnieżania :wink:
w sobotę jedziemy po kombinezon, po bidulek po spacerze ma tyle kulek śniegowych, ze można bałwana lepić :razz:

Fiolka - Czw Gru 17, 2009 11:03

Zapomniałam jeszcze dodać że spotkałam jakiegos starego dziadka i on że taki mały i wychodze znim na śnieg że będzie chory... Ja mu odpowiedziałam że nic mu nie będzie i że przecież to przecież pies!

Ludzie chyba myślą że mamy je trzymać w domu i mają robić do kuwety :roll:

wiolla - Czw Gru 17, 2009 11:04

o, to chyba wszędzie sypie,u nas mroźno,ale pięknie,a
święta mają być w plusie :???:


dziewczyny........poglądów na ten temat nie zmienicie,kto nie miał ten nie wie i głupoty gada,sama tak myślałam.

anis - Czw Gru 17, 2009 11:28

W sumie to miał rację, u nas bynajmniej się to sprawdza, jak tylko śnieg spadnie Chico tak niucha ze ma całą głowę we śniegu, długo nie trzeba czekać na gardło :sad:
Fiolka - Czw Gru 17, 2009 11:40

A jak je teraz ubieracie? ja jej ubieram sweterek i na to taka derke pikowaną z zewnątrz nieprzemakalną.....
wiolla - Czw Gru 17, 2009 12:05

moja nie nawidzi kurtek,a niestety derki nie kupiłam,zakładam sweter.
P@ulin@ - Czw Gru 17, 2009 12:06

U nas zero śniegu, zero!

Chociaż może i troszeczkę by mogło spaść, bo tak szaro buro z oknem. Jimmy jak na razie śmiga raczej bez ubranka. Jak już to jak idziemy na dłuższy spacer. Jak wychodzi na ogród to bez...

anis - Czw Gru 17, 2009 12:57

Chico ma "PALTKO" z polaru :mrgreen: paltko czyli bluzę z kapturem :wink: gdzieś tam w jego galerii jest zdjęcie ;) ale niestety jego tylne łapki są całkowicie odsłonięte a przy takich zaspach...
Spacery zimą wyglądają tak:
rano pies robi rozeznanie :wink: jak pada to nie chce wychodzić leży i ani w głowie mu siuśki czy kupal, ale gdy świeci słońce :lol: o dopiero jest "sraka" co godzinę najlepiej wychodzić :lol:

Drizzt - Czw Gru 17, 2009 15:41

mój Amorek ma golfik, początkowo myślałam ze nie bedzie w nim chodzil ,ale b.go lubi,bo mu cieplo natomiast co do wazeliny to nie wiedzialam op smarowaniu wiec dzieki z informacje
anis - Czw Gru 17, 2009 15:42

najgorzej jest jak zaczynają sypać solą :roll:
wiolla - Czw Gru 17, 2009 16:06

P@ulin@ napisał/a:
U nas zero śniegu, zero!

Chociaż może i troszeczkę by mogło spaść, bo tak szaro buro z oknem. Jimmy jak na razie śmiga raczej bez ubranka. Jak już to jak idziemy na dłuższy spacer. Jak wychodzi na ogród to bez...

ło to szkoda,u nas lecą malutkie płatki,ale do okoła bialuśko :wink:

cashalka - Czw Gru 17, 2009 16:59

a co gdy te lapcie juz popekaja wystarczy wazelina? posmarowac? bo widze ze mojej cos sie dzieje pomalutku :( a ja mojej tak nie ubieram bardzo chce zeby sie troche zachartowala uszylam jej taki bezrekawniczek fajny pojdzie zrobi siku kupke i leci do domu :P nie chce byc na dworze nie wiem czemu hehe ale szkoda pieniedze wydawac teraz jak ona rosnie jak na drozdzach i za tydzien miala by za mala kurteczke :P
cashalka - Czw Gru 17, 2009 17:00

aha a jak u was z szelkami? bo w jednym sweterku zrobila dziurke i przez to przeciagam to do zapiecia zmyczy a w reszcie tego nie mam i boje sie ze jej nie wygodnie w tych szeleczkach i sweterkach :(
anis - Czw Gru 17, 2009 17:07

jak już łapka peknie to najlepiej kupić taki bucik i zakładac na łapkę do póki się nie zagoi a goi się w miarę szybko.Chodzi tutaj o zabezpieczenie rany, jeśli nie ma bucika to może jakiś bandaż czy a może skarpetki z powłoką antypoślizgowa od spodu, chyba też nie przepuszczają wody <takie widziałam na allegro>
Nie wiem jak u was ale dzis na spacerze Chico zaczął kuleć na jedną łapkę już myślałam ze pękła a jemu tylko śniegu się nabiło i nie mógł chodzić :sad:

kitty3 - Czw Gru 17, 2009 18:20

A może któraś z Was używała Espree - Paw Balm Balsam do łap ,bo tak się zastanawiam czy jest lepszy od wazeliny??
tu link:
http://www.amberhouse.pl/...lsam-p-994.html

Chantell - Czw Gru 17, 2009 19:08

nikt nie jest w stanie uszyć na miarę kombinezonu...? pilne
Wedel - Czw Gru 17, 2009 19:15

ja poki co ubieram wedlowi bluze z polarku dosc grubego. nie posmarowalam mu dzis lapek bo byl z dwa razy po 15minut na podwórku, a tak tylko siku. a jak spacer to szelki na ubranko i jakos nie narzeka :p
ale kurtal musi wjechac... bo w polarku zimno na sniegu no i mokro;/

kitty3 - Czw Gru 17, 2009 19:21

Chantell napisał/a:
nikt nie jest w stanie uszyć na miarę kombinezonu...? pilne

a na allegro nikt nie szyje!

Chantell - Czw Gru 17, 2009 19:23

nikogo nie znalazłam :/
Wedel - Czw Gru 17, 2009 19:26

chantell wyslij zapytanie do tych ktore oferuja szycie na yorki.... jesli szyja male moze duze uszyja, mysle ze to kwestia dogadania ceny. wgl- chyba nie ten temat :p
kitty3 - Czw Gru 17, 2009 19:26

A może zagadaj z tymi sprzedawcami na allegro co szyja kurtki,może ktoś ci uszyje :smile:
Jeśli mogę spytać to czemu chcesz na miarę??

anis - Czw Gru 17, 2009 19:39

może to coś pomoże:
http://www.allegro.pl/lis...1&category=5347

Ja dla Chico sama szyłam, ale co innego dla swojego gdzie mogę od razu nanieść jakieś poprawki. Jeśli masz zdolności krawieckie, to kiedyś gdzieś podawałam wzór jak szyć "paltko" dla psa

sylvuniaa84 - Czw Gru 17, 2009 22:18

U nas jak narazie sama bluza wystarcza ;) kurtki nielubi nie chce chodzić wtedy...
rufus295 - Czw Gru 17, 2009 22:59

My właśnie ze spaceru wróciliśmy. Na dworze -14 a Melczysko w śniegu się tarza i jeszcze ogonem merda, i to na golasa. Ona normalnie nienormalna jest :mrgreen:
wiolla - Pią Gru 18, 2009 11:47

rufus295 napisał/a:
My właśnie ze spaceru wróciliśmy. Na dworze -14 a Melczysko w śniegu się tarza i jeszcze ogonem merda, i to na golasa. Ona normalnie nienormalna jest :mrgreen:


no ba...........kto jak kto,ale Melczysko ma naturalne futro na sobie :mrgreen:

Lilia60 - Pią Gru 18, 2009 12:00

rufus295 napisał/a:
My właśnie ze spaceru wróciliśmy. Na dworze -14 a Melczysko w śniegu się tarza i jeszcze ogonem merda, i to na golasa. Ona normalnie nienormalna jest :mrgreen:

Jakbyś to ty się tarzał na golasa w śniegu (merdanie przemilczę :wink: ), to by było nienormalne - u Melci zaś jest jak najbardziej normalne i naturalne... :mrgreen:
Już poznaliśmy Melę na tyle, żeby wiedzieć, że jest to dzielna, zahartowana dziewczyna, której ani woda w stawie, ani śnieg nie straszne :grin:

SylwiaMM - Pią Gru 18, 2009 12:03

Carlos w śniegu się tarza, potem go zjada, jest cały mokry (choc w kurteczce chodzi), wchodzi łapami do morza...kocha zimę :)
wiolla - Pią Gru 18, 2009 12:09

Lilia60 napisał/a:
rufus295 napisał/a:
My właśnie ze spaceru wróciliśmy. Na dworze -14 a Melczysko w śniegu się tarza i jeszcze ogonem merda, i to na golasa. Ona normalnie nienormalna jest :mrgreen:

Jakbyś to ty się tarzał na golasa w śniegu (merdanie przemilczę :wink: ), to by było nienormalne - u Melci zaś jest jak najbardziej normalne i naturalne... :mrgreen:
Już poznaliśmy Melę na tyle, żeby wiedzieć, że jest to dzielna, zahartowana dziewczyna, której ani woda w stawie, ani śnieg nie straszne :grin:


hehehe........Lila,to było dobre :mrgreen:

judyta10 - Pią Gru 18, 2009 12:10

u nas źle :neutral:

to druga zima Dudka, ponieważ Dudo po fryzjerze obcięty na krótko wczoraj założyłam mu kombinezon, w miarę ok, ale nie chciał w nim chodzić bo "szeleści" materiał ( w kombinezonie zeszłorocznym materiał "nie wydawał dzwięków"), poza tym bardzo mu zimno w łapki....

dzisiaj nie chciał wyjść z domu ... nie wiem do Dudka to niepodobne, w tamtym roku zima mu się bardzo podobała....

natomiast dzisiaj widziałam stojącego młodego labradora prawie piszczącego tak mu było zimno w łapki.... temperatura u nas - 10, w nocy było zimniej....

Lilia60 - Pią Gru 18, 2009 12:28

A ja mam problem ze smarowaniem łapek... :roll:
Rolik generalnie nie lubi od małego dotykania łapek, zawsze jest problem u groomera czy weta z obcięciem pazurków czy włosków między opuszkami - pozwala bo musi, ale bardzo go to denerwuje i stresuje (nawet w domu na komendę "łapa" szybko dotyka mojej ręki i jeszcze szybciej cofa, żebym go za łapkę nie wzięła :evil: ).
No i teraz jak przyszły mrozy i trzeba łapki kilka razy dziennie smarować przed wyjściem to jest to dla wszystkich problemem - mąż go trzyma, ja smaruję, a Rolik wyrywa się i próbuje ugryżć, co mu się wcześniej nie zdarzało... Nie wiem, czy go zmuszać do tej czynności czy sobie (tzn. jemu) odpuścić, ale boję się, żeby mu opuszki nie popękały... :cry:
Macie jakieś pomysły :?:

aleksandrossa - Pią Gru 18, 2009 13:17

Dianka za bardzo jak sama z nia wychodzę, to chodzić nie chce.
Ale ostatnio jak z rodzeństwem na sanki wyszłam, to przez całą godzinę z nami biegała i szczekała :D

margo - Pią Gru 18, 2009 13:34

aleksandrossa bo wyobraź sobie,że masz iść na spacer dookoła bloku,też będzie Ci zimno. A pobiegaj trochę,poskacz to od razu bd Ci cieplej. U psa jest podobnie ;)
dexterek - Pią Gru 18, 2009 13:53

My właśnie wróciliśmy ze spacerku, a Dex.... zamiast chodzić po wydeptanych ścieżkach (nie wszędzie jest odśnieżone) to w ten największy śnieg. Nawet głowa mu nie wystawała. Spotkaliśmy sąsiada, taki starszy pan, który wszystko komentuje - nie musi kogoś znać żeby to zrobić - i do mnie: "Pani Moniko, dobrze że pani mu kurtkę założyła to będzie łatwiej ten śnieg od niego odlepić, i problemu z rozczesaniem nie będzie." A ja takie :shock: oczy i się zastanawiam skąd on takie rzeczy wie skoro odkąd pamiętam to nie miał psa. Pogłaskał Dexa i poszedł. No a teraz Pyszczek leży pod kocykiem :roll:
margo - Pią Gru 18, 2009 13:58

Lilia60 jak smarowanie łapek to mus to nie ma zmiłuj,łapki smaruj. A wiesz dlaczego młody ma taką coby mu łapek nie dotykać?
aleksandrossa - Pią Gru 18, 2009 14:06

Nawet jak ją "namawiam" do biegania to ona stoi...
Chyba jej teraz coraz bardziej ta łapka dokucza...
Ale po nowym roku na prześwietlenie jedziemy, wiec sie okaże co z nią...

Wedel - Pią Gru 18, 2009 14:42

ja tez wlasnie teraz wrocilam z pierwszego typowo zimowego spaceru z wedziem. wazelinbki nie mam ale posmarowalam innym tlustym kremem, tez sie wyrywal ale trzeba i koniec. mieszkam na przedmiesciach, to mam lasek, górki i pagórki i nigdzie nie odsniezone, wiec Wedzio mial duza frajde:) co prawda nie az tak jak Dex :mrgreen: ale byl zadowolony. Puscilam go ze smyczy, pozwalalam biegac i przywolywalam, przychodzil na zawolanie pieknie. jak nigdy! :shock: wiec stwierdzilam ze na probe pierwszy raz pojdziemy bez smyczki do samego domu (laskiem i polanką, a u mnie w ciagu dnia kolo domu z 20aut przejezdza wiec zeby nie bylo ze psa na niebezpieczenstwo wystawiam :p) i sasiadka obok odsniezala sobie podjazd Wedel polecial, bylam pewna ze doleci do niej i bedzie wielki szczek, bo ma wikse na te szufle do odsniezania, ale zawolalam go a on sprintem do mnie i ladnie wszedl na podwórko. Jestem z niego dzis dumna....
Lilia60 - Pią Gru 18, 2009 15:28

margo napisał/a:
A wiesz dlaczego młody ma taką coby mu łapek nie dotykać?

No właśnie nie wiem...Od początku tak ma. Ale Rolik nie ma jednego pazurka wcale, myślałam, że taki się urodził, a teraz zaczynam myśleć, że jak był jeszcze u hodowcy może coś przykrego go spotkało i stracił ten pazurek? :cry: . Stąd teraz ten uraz do dotykania łap (przednie w zasadzie, tylne mogę czesać normalnie)

Chantell - Pią Gru 18, 2009 16:03

Kitty 3- chce na miarę, bo Augie jest niewymiarowa i w ogóle nie łapie się na rozmiarówkę. :???:
kitty3 - Pią Gru 18, 2009 21:37

Chantell napisał/a:
Kitty 3- chce na miarę, bo Augie jest niewymiarowa i w ogóle nie łapie się na rozmiarówkę. :???:


aha!!!mam nadzieję że jakiś krawiec z allegro Ci pomógł!!
:smile:

Chantell - Pią Gru 18, 2009 23:14

póki co, sama odmowa :/ :sad:
Justyna.K. - Sob Gru 19, 2009 07:59

Chantell nie wiem czy podawałaś wymiary Augie ale tu jest nawet duże http://www.allegro.pl/ite...nobby_48cm.html
http://www.allegro.pl/ite...ynes_48_cm.html

Chantell - Sob Gru 19, 2009 10:07

tyle, że ja derki nie chcę, tylko kombinezon
Justyna.K. - Sob Gru 19, 2009 12:11

http://www.allegro.pl/ite...n_rozm_xxl.html
Chantell - Sob Gru 19, 2009 12:39

niestety to też jest do niczego. Ona ma grzbiet ponad 50cm... :/
Justyna.K. - Sob Gru 19, 2009 12:45

To Augi jest taka niewymiarowa jak Fibi na nią też większość ubranek nie pasuje bo mimo że waży 3.5 kilo to ma długi grzbiet bo 37 cm i większość yorkowych ubranek nie pasuje :???:
A może Ci by uszyli
http://www.allegro.pl/ite...ze_czarnym.html

anis - Sob Gru 19, 2009 13:09

A patrzyłaś tutaj :
http://www.allegro.pl/lis...1&category=5347
na 9 stronie wkleiłam tego linka, ale nei wiem czy go widziałaś, bo posypało się mnóstwo komentarzy :wink:

Chantell - Sob Gru 19, 2009 13:31

zobaczę. Zapytam i tych i tych. Może akurat...
P@ulin@ - Nie Gru 20, 2009 14:20

U nas napadało śniegu, mróz jak nie wiem.... :???: a Jimmy'emu to ani trochę nie przeszkadza. Owszem ubieram mu kombinezon, ale też nie raz zdarzy mu się wylecieć na podwórko bez.....i nic sobie z tego nie robi, ze zimno... :shock:
Chantell - Nie Gru 20, 2009 17:42

-18 po południu u nas było :shock:
ania_86 - Pon Gru 21, 2009 15:49

no wlaśnie, u nas przez ostatnie dni było poniżej -10, na wszelki wypadek nie wychodzilismy z Rokim ,zeby sie nie przeziebił, teraz jest -5 w ciagu dnia i juz dzis polatał po dworku, podobało mu sie bardzo, już sie przyzwyczaił do swojego dresu. nie przeszkadza mu w bieganiu.
spacer trwa krótko, 5 fdo 10 minut, czasem siknie czasem nie, niektórzy piszą ze w wieku 5 misiecy york powinien umiec sikac na dworze, nasz jeszcze nie potrafi tak do konca, kupki tez zazwyczaj w domu... :roll:

Chantell - Pon Gru 21, 2009 15:55

-10 to nie powód, żeby psa trzymać w domu cały dzień. Chcesz, żęby Ci zwariował? Pies zachartowany nie będzie miał poblemów z gardłem itp
sylvuniaa84 - Pon Gru 21, 2009 16:00

ania_86 napisał/a:
no wlaśnie, u nas przez ostatnie dni było poniżej -10, na wszelki wypadek nie wychodzilismy z Rokim ,zeby sie nie przeziebił, teraz jest -5 w ciagu dnia i juz dzis polatał po dworku, podobało mu sie bardzo, już sie przyzwyczaił do swojego dresu. nie przeszkadza mu w bieganiu.
spacer trwa krótko, 5 fdo 10 minut, czasem siknie czasem nie, niektórzy piszą ze w wieku 5 misiecy york powinien umiec sikac na dworze, nasz jeszcze nie potrafi tak do konca, kupki tez zazwyczaj w domu...
w taki sposób nigdy nie nauczy się załatwiac na dworku...zima czy lato pies powinien wychodzić,nie martw sie nic mu nie będzie,nie musisz go prowadzac po 2 godziny,krótkie spacerki na poczatek wystarcza.
Nasz wychodzi kilka razy dziennie na siku,i ze 2 razy zabieram go na spacer,ale po 15 min stanie jak wryty i po spacerku,albo ciśnie w stronę domu ;) Za to po deszczu moze chodzic i chodzić :mrgreen:

Aneta P - Wto Gru 22, 2009 11:25

Chantell napisał/a:
-10 to nie powód, żeby psa trzymać w domu cały dzień


zgadzam się, jak najbardziej.

Ania, rozumiem Twoją obawę.
Beti przeziębiła się niedawno bo troszkę zmokła, był wet, zastrzyki.
Jak spadł śnieg i temperatura była poniżej zera też się bałam, żeby sytuacja się nie powtórzyła, ale...
wychodzimy cały czas, ubieramy zawsze i wychodzimy na krótko, ale nie odpuszczamy.

Beti - odpukać - jest zdrowa i załatwia się już praktycznie tylko na dworku,
wpadki zdarzają się już naprawdę bardzo, bardzo rzadko.

SylwiaMM - Wto Gru 22, 2009 14:39

Ostatnimi dniami spacery zostały skrócone przez samego Carlosa do ok 10 min...sik, sik...i łapy w górę :mrgreen:
nadiaxx - Pią Gru 25, 2009 22:31

Witajcie:) od wczoraj mam ślicznaego 6-tygodniowego psiaczka w domku :) ...
ucze go czystosci wykorzystuje gazety no ale na razie ciezko mu to idzie :/...

mam do Was pytanie, od kiedy bede mogla wychodzic z nim na troszke na dwor, zeby sie zalatwial??

P.S bardzo fajniutkie forum :)

daisy1402 - Sob Gru 26, 2009 00:01

Ja również polecam te podklady http://www.allegro.pl/ite..._7szt_wroc.html są naprawdę super na początek. A kuweta jest nie potrzebna, pieluchy mają podkład chłonny na górze i bariera nieprzemakalną od spodu.
Martynnka - Sob Gru 26, 2009 10:34

oh.. w zimę to cały w śniegu jest a jesienią, to jest nawet spokojnie tylko wszystko co napotka na swojej drodze musi wziąć do pyszczka , nie mogę go tego oduczyć.
nadiaxx - Sob Gru 26, 2009 11:23

Dziękuję Wam za podpowiedzi, kupie te podklady i pokombinuje ;) ...
margo - Sob Gru 26, 2009 22:31

Zgodnie z obietnicą temat został podzielony i dalszą dyskusję można prowadzić tutaj:
http://www.yorkforum.pl/v...p=114783#114783

Fiolka - Pon Gru 28, 2009 18:00

U nas jakis bunt :( Madi nie chce iść. nawet jak smakołyk pokaże to nic. stoi jak wół :/
sylvuniaa84 - Wto Gru 29, 2009 21:00

Fiolka_130 napisał/a:
U nas jakis bunt Madi nie chce iść. nawet jak smakołyk pokaże to nic. stoi jak wół :/
u nas podobnie jak chce sie oddalić dalej jak od małego parku przed domem - tam na siku tylko chodzimy .moze tam łazic w kółko i dalej ani rusz,wtedy biore go na rece i idę dalej jak juz sie oddalimy od tego miejsca to wtedy ładnie spaceruje :mrgreen: :mrgreen:
Fiolka - Wto Gru 29, 2009 21:29

u nas nadal masakra, dziś myślałam że ją zastrzele. ani na siłe ani po dobroci iśc nie chce. W ogóle....
Kidyś jak ją dałam na trawe było ok, a teraz nawet z klatki nie chce wyjść :/

margo - Wto Gru 29, 2009 21:36

Siłowo nie radzę bo to może tylko pogorszyć sytuację. Może jakaś fajna zabawka albo psi kolega by ją zachęcił?
Fiolka - Wto Gru 29, 2009 21:38

postaram sie już nie denerwować ale czasem się nie da :/ smakołykami też próbowałam ale nawet jakbym miała kawał kurczaka to chyba by nie poszła.... a zabawką jak zachęcić? rzucić jej?
Wedel - Wto Gru 29, 2009 21:42

sprobuj mzoe wychodzic z chlopakiem swoim, niech ja trzyma na smyczy w otwartych drzwiach klatki a ty wyjdz do pzrodu, wolaj ja i pokaz ze masz jej ulubiona zabawke, jak do ciebie przyjdzie(przyjdą ;) ) to daj jej smaczka i pochwal, pokaz ze dworek jest atrakcyjny. a mzoe cos sie stalo keidy byla z kims innym niz z toba na spacerku i teraz sie czegos boi??
Fiolka - Wto Gru 29, 2009 21:46

Wedel oj żeby on miał czas na takie "zabawy" no ale spróbujemy jak będzie w domu.... Właśnie nie wiem co jej się stało, zawsze było ok i mi się nie chciałao wychodzić :wink: może mi pannica dorasta
Fiolka - Wto Gru 29, 2009 22:21

Byliśmy teraz wszyscy na spacerze i było ok. no i zrobiła co trza
Wedel - Wto Gru 29, 2009 22:50

no wlasnie... wyciagnij chlopaka (męża? wybacz nie pamietam :oops: ) i wyjdzcie chociaz tak kilka razy. probuj jak za szczeniaczka dawac jej smaczki za ladne siusiu, za przyjscie na zawolanie, pobawcie sie troche, pogoncie, moze ma odstrzala i trzeba ja na nowo do dworu przekonac :) powodzonka!
Fiolka - Sro Gru 30, 2009 00:23

Wedel męża :wink: no ja jej daje dalej smaczki za siku itp... takie malutkie kawałki :cool: Może Madi chce abyśmy razem wszyscy chodzili :razz:
viollkak - Sro Gru 30, 2009 09:58

Fiolka_130 moze faktycznie Madi chce zebyscie razem wszyscy wychodzili :smile:
Arfi tak własnie robi :???: musimy z nim wyjsc razem na dwor bo inaczej stanie i stoi jak slup :???: musze sie wziasc za to i od dzisiaj nie ma glupich :lol:

sylvuniaa84 - Sro Gru 30, 2009 11:03

Fiolka_130, Madi jest rodzinna ;)
Wedel - Sro Gru 30, 2009 15:44

Fiolka_130 napisał/a:
Może Madi chce abyśmy razem wszyscy chodzili :razz:

stara sie abyscie jak najwiecej czasu spedzali razem :D
moze powinnas byc jej wdzieczna? hihi

Fiolka - Sro Gru 30, 2009 18:09

dziś rano mój chłop z nią był, to też nie chciała iśc a potem radość na śniegu....
viollkak - Sro Gru 30, 2009 18:49

haha Arfi wystawiony za drzwi sam :lol: chwile postał ale zaraz poleciał :smile: wrócił po 5 min.
Fiolka - Sob Sty 02, 2010 17:36

Mój wpadł na pomysł żeby zrobic Madi takie butki z kawałka materiału.
No więc najpierw dał kawałek woreczka a potem materiał i obwiązał gumką. wyglądało ok. Pierwsze pare kroków było też dobrze. ale po spadało to odrazu :wink:

Byliśmy na spacerku pół godzinnym, mała non stop biegała i po przyjściu do domu było jej jeszcze mało :mrgreen:
i zauważyłam że ona lubi śnieg i jak jest tak -2 stopnie.... normalnie by ciągle szalała. a jak jest mokro to nawet biegać nie chce....

sylvuniaa84 - Sob Sty 02, 2010 19:05

my jutro wybieramy sie na wieś i Cody poszaleje troche ;) myslicie ze mogę sprobowac go puścic ze smuczy??jeszcze go nie spuszczalam boje się ;(
margo - Sob Sty 02, 2010 19:08

sylvuniaa84 napisał/a:
myslicie ze mogę sprobowac go puścic ze smuczy??

A uczyłaś psa wracanie na komendę?
sylvuniaa84 napisał/a:
jeszcze go nie spuszczalam boje się ;(

:shock:

sylvuniaa84 - Sob Sty 02, 2010 19:23

margo napisał/a:
A uczyłaś psa wracanie na komendę?

on ucieka,nie wraca nie słucha

margo - Sob Sty 02, 2010 19:42

sylvuniaa84 to masz odpowiedź na swoje pytanie. Ewentualnie możesz go puścić na terenie zamkniętym.

Jak najszybciej weź się za naukę przywołania! To moja rada. Sam się tego nie nauczy.

sylvuniaa84 - Sob Sty 02, 2010 20:42

margo napisał/a:
Jak najszybciej weź się za naukę przywołania! To moja rada. Sam się tego nie nauczy.
moze jakies podpowiedzi od czego zacząć??
jak jest na flexi 5 m rozwinietej do konca to gdy go wołam nie reaguje,a jak jest cos co go zainteresuje obok niego to tym bardziej sie nie ruszy...stoimy tak 5m od siebie i dalej nie wiem co robić,zadne smaczki nic go nie przekona jak by ktos go klejem przylkeił do ziemi

margo - Sob Sty 02, 2010 21:19

sylvuniaa84 zadaj jeszcze swoje pytanie w odpowiednim temacie ;)
http://www.yorkforum.pl/viewtopic.php?t=922

yorkunia - Sob Sty 02, 2010 22:46

U nas zimowe spacery, kończą się zawsze myciem łapek.
Dzisiaj i wczoraj jak biegali z moim owczarkiem z pół godziny po ok. 20cm śniegu to jak wróciliśmy do domu, nie było Bajera tylko jedna wielka śniegowa kulka :lol: O, proszę bardzo http://images36.fotosik.p...3cfacb66med.jpg .Nie dało się inaczej, bo te kuleczki śniegowe, przyczepione do łap, brzucha i "brody" trzymają się jak nie wiem, to dawaj go do wanny i po kłopocie(tym bardziej, że kąpał go mój tata :mrgreen: )

Luzia15 - Sob Sty 02, 2010 23:19

yorkunia napisał/a:
U nas zimowe spacery, kończą się zawsze myciem łapek.

Nie tylko u Ciebie. u nas również. Zawsze! :mrgreen:

Dzisiaj byłam z psiakiem na takim dosyć długim, 30 minutowym spacerku. -5 stopni, bardzo przyjemnie; ) Marti lubi śnieg. Chętnie po nim chodzi; )

patrycjatbg - Pon Sty 04, 2010 16:27

u mnie to jest masakra z wyjsciem :/ ledwo co przekroczymy próg domu jak wychodzimy na dwór to Flora juz sie trzesie jak galareta :/ wyjde z nia z klatki połoze na chodniku a ta sie trzesie i za zadne skarby nie chce pojsc :/,pociagne ja ,chce zeby weszła na trawnik i lipa nie chce wejsc :/ nie wiem moze sniegu sie boi,nie mam pojecia :/ wychodze z nia codziennie,przynajmniej raz dziennie zeby sie przyzwyczaiła ale nie idzie,jak sniegu jeszcze nie było to trawnik był opanowany i siku tez sie zdarzyło zrobic ale jak juz jest snieg to za zadne skarby nie wejdzie na niego.A to jest najlepsze ze jak juz tak mega sie trzesie i próbuje sie dostac na moje rece to ja biore i idziemy do domu bo co tak tez bede z bidna psina stała jak głupia jak nie chce chodzic,a najlepsze jest to ze wejdziemy do domu a ta leci na mate i siku zrobione :/ nie wiem chyba jej dupcia z psi*** marzna :P i nie chce sie jej robic siku woli w cieple.Ale ja sie nie podddaje wychodze z nia codziennie :) aaaa i wiecie co jeszcze zauwazyłam ze jak wychodzimy we 3 (ja,moj TŻ i Flora) to chetniej idzie po sniegu,tzn moj tz idzie przed nami i ja cały czas woła to ta idzie i czasami na chwile przystanie,ale po 3 minutach jest to samo co ze mna zimno,trzesie sie i wracamy do domu,niestety moj TŻ rzadko co z nami wychodzi bo mieszka kawałek ode mnie i nie zawsze mu sie chce spacjalnie przyjsc zeby wyjsc we 3 :P
aaaa i na moja Flore tez zadne smaczki nie działaja i jak wołam to jest czasami głucha jak pien,nic do niej nie dociera,tzn dociera to co ma dookoła siebie,zawsze cos ja musi interesowac :/ Florcia to wogole je jak wróbelek,az czasami wydaje mi sie ze to o wiele za mało,ale z głodu nie zdechnie wiec niech je ile ona sobie tam chce,dostep do suchego ma cały czas.

cashalka - Pon Sty 04, 2010 17:32

ja mam to samo wyjde z nia przed klatke wyrywa sie chce leciec na snieg pobiega 5 sekund nie zrobi ani siku ani kupki i nagle sie trzesie i do domu ciagnie i nie ma na nia sily, czasami zrobila kiedys na podworku ale teraz jakos nie chce podobno jorki tak maja hehe :P
dexterek - Wto Sty 05, 2010 11:41

no raczej to nie jest cecha rasy... Dex jak jest śnieg to siłą go do domu ciągnie, bo on chce jeszcze i jeszcze...
viollkak - Wto Sty 05, 2010 12:14

Arfi tak jak Dexiu :lol: na sniegu mógł by byc caly dzien :smile: do domu nie mozna go dowolac
wiolla - Wto Sty 05, 2010 13:43

Paris też się przyłącza i zostaje na śniegu ile wejdzie :mrgreen:
tylko wspomnieć.......

sylvuniaa84 - Wto Sty 05, 2010 13:50

nasz szaleniec w deszcz czy snieg niema mocnych zeby poszedł do domu
Nataszkaa6 - Wto Sty 05, 2010 18:13

My ubieramy kurteczki. Char kombinezon ze względu na długie włosy, po spacerze przynosi ze sobą cały park :roll: W cieplejsze dni polarki :lol:
viollkak - Wto Sty 05, 2010 18:15

Arfik był dzisiaj na spacerze 45min. :shock: i wcale nie chciał wrócić do domu :???: ja byłam tak zmarznieta ze szok a on dalej chciał łazić :???: siłą musiałam go ciągnać
Aneta P - Sro Sty 06, 2010 13:57

Beti też chętnie na spacerki chodzi na dwór,
na początku chodziła tam gdzie śnieg był przydeptany, jak dama :cool: ,
z czasem rozochociła się i wbiega także w grube warstwy :grin: .

Nie zawsze jej dajemy :oops: , żeby się nie rozchorowała, bo też czasem się trzęsie...
poza tym - raz z mężem miała przygodę,
próbowała załatwić się w zbyt głębokim śniegu...i potem konieczna była częściowa kąpiel :wink:

viollkak - Sro Sty 06, 2010 14:54

śnieg sypie u nas jak oszalały wieje wiatr prosto w oczy jest -7 a Arfik się nie poddaje spacer musiał być zaliczony i to 40 minutowy :???: wrrrrrrr.... sie rozgrzewam jeszcze a on już był 3 razy na dworze
daisy1402 - Sro Sty 06, 2010 21:49

Daisy też tylko na spacerki by chodziła, nie przeszkadza jej śnieg ani mróz. Szaleje jak wariatka na śniegu, strasznie jej się to podoba. :mrgreen: A do domu żeby później ładnie wróciła to trzeba ją przekupić, bo inaczej nie idzie, trzęsie się z zimna ale i tak do domu nie idzie, czasem ja nie mogę już wytrzymać bo tak mi zimno a ona do domu nie idzie :mrgreen:
sylvuniaa84 - Czw Sty 07, 2010 17:24

U nas zaliczony dziś spacerek w śniegu po kolana ;) byliśmy na działkach,Cody szalał 45 min na dworze cały był z sniegowych kulek ;) ale nie przeszkadzało mu nic,ani śnieg ani mroz...
Fiolka - Czw Sty 07, 2010 17:27

U nas dziś Madi było do połowy w śniegu i szaleństwo, a potem "obieranie" ze śniegowych kulek :mrgreen:
A nic jej się nie stanie jak sika w śniegu? :roll:

sylvuniaa84 - Czw Sty 07, 2010 17:38

Fiolka_130 napisał/a:
U nas dziś Madi było do połowy w śniegu i szaleństwo, a potem "obieranie" ze śniegowych kulek
A nic jej się nie stanie jak sika w śniegu?
no raczej nie powinno,gdzies sie załatwiac musi,ale ja mam psa nie suczke więc za bardzo nie wiem
patrycjatbg - Pon Sty 18, 2010 19:02

dziewczyny pomóżcie bo juz nie wiem co mam robic! Flora nie chce robic siku na dworze! Wychodze z nia co 2 godziny i nic.Stoi jak słup i nie chce sie rruszyc,pociagne ja lekko na smyczy i tez nic! Trzesie sie jak galareta chociaz ma ubranko! Przyjdziemy do domu to po 5 min leci na mate i swoje sprawy załatwia! Juz nie mam siły :( nawet mi nie chodzi juz tak bardzo o robienie siku czy kupki ale zeby sie zmiejsca ruszyła a ta nic! Nawet zabawki nie pomagaja :(
Wedel - Wto Sty 19, 2010 10:09

a smaczek? cos co uwielbia? trzeba jej jakos pokazac ze warto chodzic po dworku. a mzoe ktos inny z nia wyszedl i spotkalo ja cos niemilego i to pamieta? sprobuj z jedzonkiem za ktore da sie pokroic :razz: na to chyba sie skusi.... :roll:
sylvuniaa84 - Wto Sty 19, 2010 12:25

patrycjatbg napisał/a:
dziewczyny pomóżcie bo juz nie wiem co mam robic! Flora nie chce robic siku na dworze! Wychodze z nia co 2 godziny i nic.Stoi jak słup i nie chce sie rruszyc,pociagne ja lekko na smyczy i tez nic! Trzesie sie jak galareta chociaz ma ubranko! Przyjdziemy do domu to po 5 min leci na mate i swoje sprawy załatwia! Juz nie mam siły nawet mi nie chodzi juz tak bardzo o robienie siku czy kupki ale zeby sie zmiejsca ruszyła a ta nic! Nawet zabawki nie pomagaja
nasz jak nie chce iść to bierzeby go z cora na sposób :mrgreen: za mną wszędzie idzie i nie pozwala mi się oddalić,więc córa go prowadzi a ja idę z 5 metrow przed nimi i troche śmiesznie to wygląda ale w ten sposób ładnie idzie cała droge i zaliczamy długi spacerek ;) )
wiolla - Wto Sty 19, 2010 13:00

patrycjatbg napisał/a:
dziewczyny pomóżcie bo juz nie wiem co mam robic! Flora nie chce robic siku na dworze! Wychodze z nia co 2 godziny i nic.Stoi jak słup i nie chce sie rruszyc,pociagne ja lekko na smyczy i tez nic! Trzesie sie jak galareta chociaz ma ubranko! Przyjdziemy do domu to po 5 min leci na mate i swoje sprawy załatwia! Juz nie mam siły :( nawet mi nie chodzi juz tak bardzo o robienie siku czy kupki ale zeby sie zmiejsca ruszyła a ta nic! Nawet zabawki nie pomagaja :(


no ta zima :???: nie wszystkie psiaki ją kochają,z kolei nasza ją uwielbia.
Wracając do Flory,piszesz,że ma ubranko,a jakie?
Jeśli to kombinezon ,to on może być przyczyną niechęci do chodzenia(miałam tak z Paris).Spróbuj zabrać ze sobą piszczącą zabawkę,może to ją ruszy :wink:

KatiMati1 - Wto Sty 19, 2010 15:28

Jak bym widziała pierwsze spacery Pina - identyko - zaparł się, siadał i tak co chwilkę musiałam go lekko ciągnąc - pazurków nie trzeba było obcinać :twisted: . Nawet liści się bał i uciekał z piskiem :roll:
Na szczęście jakoś to przeszliśmy, jak stawiał opory to kopałam a to kamyczek, a to żołędzia, a on za nimi uradowany biegał :) , później już problemu nie było. Co do sikulca, też na początku parę razy przyniósł z powrotem do domu, ale po paru razach zaczął sam z siebie załatwiać się na dworze. Teraz jak jest zimno to często nawet z klatki nie chce wyjść :roll:

Drizzt - Sro Sty 20, 2010 07:13

u mnie było podobnie, ale kopałam mu jabłuszka dzikie lub pigwe, które rosły na skwerze i teraz sam i ch wyszukuje żeby mu kopać
patrycjatbg - Sro Sty 20, 2010 16:51

Flora smaczków ulubionych nie ma,zreszta jak jej cos daje to powacha i tyle :/ wybredna jest a jesli chodzi o zabawke piszczaca to kiedys wziałam piłeczke i rzuciłam jej pare razy ale nic z tego,stała dalej jak słup :/ juz sama nie wiem co mam robic,przeczekac az stopi sie snieg? czy na chama z nia wychodzic?? :( eh... jestem bezradna
psotka - Sro Sty 20, 2010 20:15

Patrycja z tego co widzę masz napisane,że mieszkasz albo w Tarnobrzegu albo Zabrzu. Gdzie się obecnie znajdujesz,że tak spytam? Bo ja jestem z Gliwic i mogły byśmy się spotkać. Może małą przekonał by drugi yoreczek do sapcerowania? :)
jolie - Sro Sty 20, 2010 20:23

A u nas spacer odbywał się dzisiaj pierwszy raz w szeleczkach i na smyczy po mieszkaniu,a wyglądało to bardzo komicznie :mrgreen: jak tylko założyłam Guciowi szeleczki to zaczęło się pokładanie po podłodze i próba zdjęcia :???: no więc wzięłam myszkę na sznureczku i Guciowi przed noskiem,był bardzo zadowolony i zapomniał o szelkach.
Fiolka - Sro Sty 20, 2010 20:47

psotka napisał/a:
Patrycja z tego co widzę masz napisane,że mieszkasz albo w Tarnobrzegu albo Zabrzu. Gdzie się obecnie znajdujesz,że tak spytam? Bo ja jestem z Gliwic i mogły byśmy się spotkać. Może małą przekonał by drugi yoreczek do sapcerowania? :)
ja tez chce się spotkac :mrgreen:
dexterek - Sro Sty 20, 2010 21:04

jolie i na bardzo dobry pomysł wpadłaś, Dex robił to samo więc mu rzucałam zabawki, chodził w nich 2 dni (oprócz nocy oczywiście) i już w ogóle nie zwraca na nie uwagi :grin:
Wedel - Sro Sty 20, 2010 21:43

jolie napisał/a:
zaczęło się pokładanie po podłodze i próba zdjęcia :???: no więc wzięłam myszkę na sznureczku i Guciowi przed noskiem,był bardzo zadowolony i zapomniał o szelkach.

sprawdzona metoda rozniez na ubranka :wink:

patrycjatbg - Sro Sty 20, 2010 22:45

psotka, Fiolka_130,
obecnie jestem w Tarnobrzegu,w Zabrzu bede gdzies koniec lutego,poczatek marca wiec zawsze mozemy sie spotkac :) jedynie ze byłabym wczesniej to bede oczywiscie pisac :)

KatiMati1 - Czw Sty 21, 2010 01:46

jolie, tylko musisz pamiętać, że od szeleczek mogą robić się kołtunki - szczególnie pod paszkami. Trzeba je codziennie wyczesywać, bo po tygodniu może się okazać, że już rozczesać się nie da albo będzie Gucciego bardzo bolało. Szczególnie jak będzie w tych szelkach śmigał po domku dla przyzwyczajenia (to super pomysł). Ale pewnie wiesz o tym... :roll: Tak tylko piszę z własnej autopsji :razz:
jolie - Czw Sty 21, 2010 08:19

Szeleczki zakładam tylko na czas domowego spaceru,tak żeby się oswoił a po zdejmujemy :mrgreen: Musimy się przyzwyczaić,bo jak wyjdziemy na wieś :cool:
psotka - Czw Sty 21, 2010 13:48

patrycjatbg napisał/a:
psotka, Fiolka_130,
obecnie jestem w Tarnobrzegu,w Zabrzu bede gdzies koniec lutego,poczatek marca wiec zawsze mozemy sie spotkac :) jedynie ze byłabym wczesniej to bede oczywiscie pisac :)


No to ja prosze o znak,bo jakoś koneic lutego początek marca czeka mnie szpital,więc muszę w razie czego dać Wam znać :)

patrycjatbg - Czw Sty 21, 2010 14:36

wiecie co wymysliłam,moze to wydac sie wam głupie ale np u mojej siostry taka nauka przyniosła rezultat :) wiec tak,to ze mieszkam w bloku na 2 pietrze to nie mam mozliwoscie szybkiego brania i wysadzania Flory na dworze zeby zrobiła siusiu ( bo zanim sie ubiore itp to minie :/) wiec pomyslałam ze wezme jakis duzy karton,zostawie spód i wysypie do niego piasek i wystawie na balkon,jak Flora bedzie szykowała sie do kupy albo siku,myk na balkon do piasku :) moze to cos zaskutkuje a jak zacznie sie robic cieplej to juz na dworze zaczniemy robic :( a wy jak myslicie,dobra metoda?? Bo ja juz naprawde nie wiem co mam robic :/ dzisiaj rano wyszłam z nia i to samo było,słup,trzesawka i zero reakcji na cokolwiek :/ a jak wróciłysmy odrazu na mate poszła i zrobiła co swoje :(
Wedel - Czw Sty 21, 2010 14:39

Dobry pomysl wg mnie. Sama gdybym mieszkala w bloku to chyba bym na stale wypuszczala na balkon na sikanie a spacerki to swoja droga jak jest czas itd. Nic nie zaszkodzi jak sprobujesz :)
sylvuniaa84 - Czw Sty 21, 2010 18:29

Tez mieszkam w bloku i nauke czystości trenowaliśmy na dworku,balkon wydawał mi sie głupim pomysłem :???: Wez wyprowadz pieska na spaniu,nastaw sobie budzik i z zaspanym psiakiem maszeruj na dworek ja wychodziłam 5-6 rano jak juz sie załatwi to ja nagradzaj,nie wracaj do domu puki sie nie wysika bo po powrocie zaraz zrobi na mate i pomyśli ze tak ma być,na dworek i potem na siku do domu...Jak juz zakuma ze zrobi siku i wtedy wezmiesz ja do ciepłego domku to następne wyjścia powinny być bardziej efektowne :razz: psinka szybko załatwia sie i cmyk do domku bo zimno :mrgreen: ajjjcć wiem ze to nie jest łatwe bo sama mialam uparciucha...ale teraz jak juz zakumał ze siku na dworku to na dworku ;)Nieraz z braku czasu jak domaga sie wyjśćia na siku to wyciągam mu mate a ten stanie jak wryty i dalej szczeka pod dzwiami :???: o co ci chodzi na mate sikam w nocy :???: i chce czy niechce musze iść ;) Nieraz myśle co to będzie jak nie będe mogła z nim wyjść a będe sama w domu :(
KatiMati1 - Czw Sty 21, 2010 18:38

sylvuniaa84, ale jak Ty uczyłaś Codego wychodzic na dwór to nie było tak zimno jak jest teraz...
patrycjatbg, myślę, ze możesz spróbować z kartonem, a jak się uda to pochwalić i dać smaczka. Tylko problem jest taki, że będzie chyba musiała go wsadzać do tego kartonu, bo jak on sam tam wejdzie?? Chyba, ze dorwiesz jakąś w miarę niską kuwetę.

sylvuniaa84 - Czw Sty 21, 2010 18:50

KatiMati1 napisał/a:
sylvuniaa84, ale jak Ty uczyłaś Codego wychodzic na dwór to nie było tak zimno jak jest teraz...
ja jak zaczełam wychodzić z Codym to był poczatek pazdziernika bo Cody mniał opóznione szczepienia przez chorobe,czyli juz było zomno...No teraz patrycjatbg, ma juz całkiem nie ciekawie bo ma w dodatku sniegi i mrozy no ale nie powinna sie poddawac tak szybko,moze jak inne sposoby zawioda to wtedy karton mozna sprobować.Moja kumpela swojego yoreczka w tamtym roku na zime kupiła,jak miał 3 mies.Zaczeła od razu na dworek ta kruszke puszczac w ten śnieg i mróz i nie czekala do wiosny ;) Efekty było widac nardzo szybko,mała zakumała ze sik i do ciepłego ;)
KatiMati1 - Czw Sty 21, 2010 19:01

Wiem, że to było coś ok października, ale nie było znowu aż tak zimno :roll: . Poza tym Cody też nie bardzo chciał się załatwiać jak dobrze pamiętam :razz: .
Fakt konsekwencja i wytrwałość są najważniejsze, ale z kartonem i tak bym spróbowała. Na balkonie też zimno, więc to nie będzie sik w zaciszu domowym :lol:
Trzymam kciuki by się udało.

Fiolka - Nie Lut 21, 2010 22:48

U nas znów nastał bunt odnoście spacerów.... Madi stanie i koniec :???: Ech niech ta zima się kończy
sylvuniaa84 - Pon Lut 22, 2010 12:34

Fiolka_130 napisał/a:
U nas znów nastał bunt odnoście spacerów.... Madi stanie i koniec Ech niech ta zima się kończy
zima psina niema ochoty po sniegu biegac :razz: nasz nie lubi wychodzić teraz jak sa roztopy
viollkak - Pon Lut 22, 2010 15:05

Arfik zalicza wszystkie najwieksze kałuże :evil: jest sucha droga to on musi iść poboczem gdzie się snieg topi i jest straszne błoto :???: :???: hehh jakiś błotniak się chyba robi z niego
KatiMati1 - Wto Lut 23, 2010 02:22

viollkak napisał/a:
Arfik zalicza wszystkie najwieksze kałuże

Pino to chyba uważa, że z niego jakiś hrabia, bo dumnie omija wszelkie błotka i kałuże :roll:

jolie - Wto Lut 23, 2010 08:43

KatiMati1 napisał/a:
viollkak napisał/a:
Arfik zalicza wszystkie najwieksze kałuże

Pino to chyba uważa, że z niego jakiś hrabia, bo dumnie omija wszelkie błotka i kałuże :roll: Obrazek

Pinio jest cwaniakiem :mrgreen:
U mnie na szczęście jest sporo śniegu na drodze, będzie pewnie do maja :evil: więc Gucio jak wychodzimy to nie wraca umorusany,po spacerze oczywiście drzemka pod prysznicem :roll:

dexterek - Wto Lut 23, 2010 12:35

Dex jak widzi jakąś kałuże lub błoto to podnosi łapkę i wygląda jak zamrożony :roll: Masakra jakaś, ale jak jest śnieg albo chodnik widać to 5m smyczy jest mu za mało
wiolla - Sro Mar 10, 2010 17:09

Nasz spacer okazał się dziś niewypałem :???:
W okresie zimy Paris spacerowała po osiedlu na którym mieszkamy.Jest tam sporo miejsc gdzie można spokojnie chodzić,nie zbierać kupali itp.Teraz mam........
wyszłam dziś z młodą na miasto,a tu ogólny szał.Paris nie chciała iść,bała się samochodów i ogólnie tego całego miejskiego zamieszania.Tak więc muszę na nowo uczyć młodą spacerowania :roll:

dexterek - Sro Mar 10, 2010 17:20

Wiem o czym mówisz :roll: Wczoraj szłam z Dexem wieczorem i mój brat jechał i zaczął tak trąbić że Dex się przestraszył a potem to do końca spaceru każdego samochodu się bał - masakra normalnie
viollkak - Sro Mar 10, 2010 17:40

a nasze spacery po mieście wyglądają nawet fajnie :smile:
tylko Arfik łazi za facetami :???:
ostatnio za jednym nawet do sklepu sie pchał :oops:

sylvuniaa84 - Sro Mar 10, 2010 19:00

Nasz w miare zwinnie sie porusza po mieście :razz: ale jak tir przejezdza to podkula ogon i sie trzęsie :???: ale ja tez sie boje duzych aut...kiedyś jak byłam mała to mojego pieska przejechał autobus na moich oczach :sad: nawet sie nie zatrzymał :sad:
dexterek - Sro Mar 10, 2010 20:00

Na szczęście incydent z trąbieniem mojego brata nie wpłynął na Dexa - dziś szedł już ładnie :grin:
Lilia60 - Sro Mar 10, 2010 20:38

A Rolik tak się przyzwyczaił do zimowej scenerii, że jak zobaczy trochę starego śniegu to biegnie właśnie tam i się załatwia... :shock:
Fakt, że ta trawa po zimie jest brzydka, ziemia rozmiękła i pełno starych kupali - sama bym nie chciała po tym chodzić... :roll:

dexterek - Sro Mar 10, 2010 20:40

Dex ostatnio stwierdził że te pozimowe kupale są przerażające :wink:
Idzie, idzie - na drodze stanie mu kupal a on odskakuje jak oparzony :shock: :lol:

wiolla - Sro Mar 10, 2010 21:15

To tylko moja zapomniała jak wygląda miasto :roll:
Fakt była tam jakieś 3 miesiące temu,więc czego ja chcę.Jutro ponownie wyjdziemy na miasto,zobaczymy co będzie się działo.

KatiMati1 - Czw Mar 11, 2010 01:01

Cytat:
i pełno starych kupali - sama bym nie chciała po tym chodzić... :roll:

U nas to samo :evil: Ludziska nie zbierają - mało tego - sami walą to co zrobić ?

Powinna być jakaś kara za to! Może wtedy byłoby mniej min... Chociaż przyznam, że kiedyś na to tak uwagi nie zwracałam :roll:

Fiolka - Czw Mar 11, 2010 11:04

KatiMati1 napisał/a:
Powinna być jakaś kara za to! Może wtedy byłoby mniej min...
są ustalone za to kary, wystarczy wezwać odpowiednie służby :wink:
sylvuniaa84 - Czw Mar 11, 2010 11:10

Ja wczoraj wyszłam na spacer popołudniu...pogoda dopisywała więc ruszylismy ;) Po chwili podbiegł do nas jakiś pies puzniej nastepny...ten jeden warczał co na niego zerkłam,był mi za kolana,drugi był spokojny bo zawsze sie pałeta koło nas i znam go.Wziełam Codiego na rece i tak spacerowalam a jak chciałam go puścić tamten leciał do nas powarkując :twisted: niemam pojęcia czyj to pies,ale uciązliwe jest tak wyjść na spacer i pies ciągle na rękach,trwało to z 35 min,puzniej poszłam do domu :twisted: a psy leżały koło naszej klatki...dzis wychodzę i znowu to samo...jak bym wiedziała czyje sa to bym poszła do właścicieli ale niemam zielonego pojecia
dexterek - Czw Mar 11, 2010 12:30

sylvuniaa84 napisał/a:
Po chwili podbiegł do nas jakiś pies puzniej nastepny...


Nic nie mów, może wiosna się zbliża albo coś :roll: U nas to samo - wszędzie psy - iść spokojnie nie można i żeby to małe były a tu bydlaki. Nie wiem czy to tylko teraz czy wcześniej też tak było, bo szczerze mówiąc jak szłam z Maksem to nie interesowało mnie czy jakiś pies podleci - Maksio sobie z nimi radę dawał (i to w kagańcu) :twisted: A z tą małą pchełką to się tylko zastanawiam - ugryzie czy nie ugryzie :roll:

sylvuniaa84 - Czw Mar 11, 2010 12:51

dexterek napisał/a:
A z tą małą pchełką to się tylko zastanawiam - ugryzie czy nie ugryzie
ja tak samo :twisted: ale przeciez ktoś musi pilnować tego,takie psy moga być nieszczepione,niebezpieczne,kto wie czy jakis chorub nie maja :roll: jak bym wiedziała gdzie to bym cos z tym zrobiła ale nawet nie wiem gdzie uderzyc najpierw :roll: W dodatku moja córa kocha wszystkie psy,kazdy dla niej jest słodziudki i milusi i tez do kazdego podchodzi :twisted:
dexterek - Czw Mar 11, 2010 19:36

sylvuniaa84 napisał/a:
tez do kazdego podchodzi :twisted:

nie dziwie się jej :twisted: ale niestety też wiem że to nie zawsze bezpieczne jest :roll:
u nas niby łapią takie wałęsające się psy ale jeszcze ich nigdy nie widziałam :neutral:

Lilia60 - Czw Mar 11, 2010 21:28

Rolik od kilku dni zachowuje się jak prawdziwie dorosły pies - nie widział tego u innych psów, ale chyba instynkt mu to podpowiedział - mianowicie po załatwieniu się grzebie w ziemi tylnymi łapkami :smile:
Czasami śmiesznie to wygląda, bo sypie w drugą stronę niż kupal czy też po odejściu 2 m np. :mrgreen:
I przy siuśkach też tak robi jak jest na miękkim podłożu typu ziemia, trawa, liście.
Czytałam kiedyś, że to nie oznacza, że pies taki czyścioch i chce zakopać swoje odchody, tylko pieski mają na opuszkach receptory zapachowe i pocierając nimi o podłoże zostawiają swój zapach znacząc w ten sposób teren.
Czy wasze też tak robią :?:

Fiolka - Czw Mar 11, 2010 21:37

Moja tak, nawet po sikaniu :wink:
KatiMati1 - Czw Mar 11, 2010 22:03

Pinki tak nie robi :cool:
patic - Pią Mar 12, 2010 09:11

Daisy też tak nie robi.
Ale widziałam takie zachowanie u innych psów.

Fiolka - Pią Mar 12, 2010 09:14

u mnie jest jeszcze śmieszniej bo Madi czasem "kopie" na mnie , haha :lol:
viollkak - Pią Mar 12, 2010 09:14

Arfik też tak robi i nie ważne czy zrobił kupala czy tylko siku :smile:
kiedyś miałam okazje dostać piachem w twarz bo akurat się nachyliłam po coś :twisted: :lol: :lol:

patic - Pią Mar 12, 2010 09:18

viollkak napisał/a:

kiedyś miałam okazje dostać piachem w twarz bo akurat się nachyliłam po coś :twisted: :lol: :lol:



Ale Ci Arfik psikusa zrobił

jolie - Pią Mar 12, 2010 09:19

Guciu też zaczyna grzebać po załatwieniu się ale nie za każdym razem,najlepsze jest to że zaczyn też podnosić łapkę do sikania.Mamy taki ubaw, bo jak sobie przypomni to podnosi ale go jeszcze chwieje na boki :mrgreen:
Wedel - Pią Mar 12, 2010 11:08

Wedel czasami tak robi tylko jak jestesmy na gorkach czy gdzies, bo na calym podwórku mamy kostke brukową, wiec nie ma jak :razz:
jolie - Pią Mar 12, 2010 11:50

Biedny Wedelek nie ma gdzie pogrzebać :wink:
dexterek - Pią Mar 12, 2010 12:09

Dexsio też tak nie robi, a z podnoszeniem łapy... hmm podnosi tylko prawą. Czasem niucha coś z lewej strony a potem robi obrót żeby podnieść prawą łapkę :roll:
Wedel - Pią Mar 12, 2010 12:43

dexterek napisał/a:
Czasem niucha coś z lewej strony a potem robi obrót żeby podnieść prawą łapkę :roll:


mój Zgredzik tak samo :razz:

sylvuniaa84 - Pią Mar 12, 2010 14:17

Wedel napisał/a:
dexterek napisał/a:
Czasem niucha coś z lewej strony a potem robi obrót żeby podnieść prawą łapkę


mój Zgredzik tak samo
nasz to samo :roll:
dexterek - Pią Mar 12, 2010 14:22

prawonożne chłopaki :razz:
psotka - Pią Mar 12, 2010 16:28

Toby jest obunożny xD
Czasami do kompletu jak oprze się o słup to podnosi przednią :roll:

wiolla - Wto Mar 16, 2010 12:34

Co do podnoszenia łapki,to Paris zaczęła tak sikać,o zgrozo z nią chyba coś nie tak :roll:
jolie - Wto Mar 16, 2010 12:36

wiolla napisał/a:
Co do podnoszenia łapki,to Paris zaczęła tak sikać,o zgrozo z nią chyba coś nie tak :roll:

Może na kolegów się zapatrzyła :mrgreen:

wiolla - Wto Mar 16, 2010 13:15

jolie napisał/a:
wiolla napisał/a:
Co do podnoszenia łapki,to Paris zaczęła tak sikać,o zgrozo z nią chyba coś nie tak :roll:

Może na kolegów się zapatrzyła :mrgreen:

hehehe....
faktycznie nasze osiedle biedne w suczki :grin:

sylvuniaa84 - Wto Mar 16, 2010 14:01

wiolla napisał/a:
Co do podnoszenia łapki,to Paris zaczęła tak sikać,o zgrozo z nią chyba coś nie tak
Pariśka jest niezła ;) robi pewnie tak jak koledzy

Nasz jak z nim wychodze na spacer to zawsze biegnie w jedno miejsce,cięgnie mnie tam i piszczy...myslę ze to dlatego ze tam zawsze wychodza z suczką sznaucerka i tam jest miejsce ich spotkań :razz: Nawet jak jej tam niema to on biega jak szalony dookoła,węszy i popiskuje

Lilia60 - Wto Mar 16, 2010 15:17

wiolla napisał/a:
Co do podnoszenia łapki,to Paris zaczęła tak sikać,o zgrozo z nią chyba coś nie tak :roll:

Wiolla, ty sprawdź lepiej czy to na pewno sunia a nie piesek... :mrgreen:
Trochę żartuję, ale na poważnie - kolega zakupił 16-letniej córce szczeniaka, spanielka. Nazwali pieska Gucio, a gdy miał 6 miesięcy dostał...cieczkę :mrgreen:
Dla kolegi był to szok, owszem, sikała na kucaka i dziwił się nawet co tak długo nogi nie podnosi, ale myślał, że tak ma być, że jeszcze szczeniak ma czas... :lol:
Dla mnie to nie pojęte, przecież u takiego dużego pieska widać dokładnie narządy, więc jak się mozna pomylić? Ale cóż wymagać od facetów, do tego jak się nie zajmuje psem tylko czasami wyprowadzi wieczorem na spacer... :roll:

patic - Sro Mar 17, 2010 15:52

wiolla napisał/a:
Co do podnoszenia łapki,to Paris zaczęła tak sikać,o zgrozo z nią chyba coś nie tak :roll:


Daisy też tak pare razy siusiała, tylko łapka była minimalnie podniesiona nie tak wysoko jak to robią psy.

wiolla - Sro Mar 17, 2010 17:09

Lilia60 napisał/a:
ty sprawdź lepiej czy to na pewno sunia a nie piesek

heheheh,śmiejesz się,ale kilka dni po zakupieniu Paris,mąż zawołał"ja pierniczę,to pies!!!!"
rzuciłam gary i poleciałam sprawdzić.......
ona była taka malusia i dupasek był też taki maleńki,że mężuś zwątpił kompletnie :lol:

ale mieliśmy ubaw!

viollkak - Sro Mar 17, 2010 19:07

hihihiiiii u Nas było to samo tylko odwrotnie :lol:
Remi myślał że szczeniaczek podnosi łapke do sikania od malusiego i drze się kilka chwil po przyjechania do domu z Arfikiem "wymyśl inne imie dla pieska bo to sunia jest" :shock: akurat myłam włosy więc nie spłukałam szamponu i lece do pokoju zaglądam pod spód :lol: i se myśle facet a na płci się nie zna :shock: ale mam ubaw z niego do dzisiaj i jeszcze ta jego mina przerażona :lol:

Fiolka - Sro Mar 17, 2010 19:14

Hahah oj trzeba było zrobić fotke :lol:

Nie wiem jak Wy ale ja mam juz naprawde serdecznie dość tej pogody. Cieszyłam się że można długo pochodzić, w miare sucho a tu zaś piach, chlapa i po przyjściu łapki do mycia :???:

sylvuniaa84 - Sro Mar 17, 2010 20:36

Fiolka_130, tez mam tej pogody po dziurki w nosie :roll:
dzisiaj wypusciłam Codiego u rodziców przed blokiem i po 5 min kapałam go do połowy :shock:

wiolla - Czw Mar 18, 2010 09:13

No niestety musimy to przeboleć :roll:
Już od dziś ma być ładniej i cieplej i pamiętajcie wiosna nadchodzi :grin:
Niebawem pospacerujemy bez mycia piesków do połowy :grin:

U nas inny problem.......
od kilku dni pod nasze drzwi przychodzi mały,szary kundelek i jest strasznie napalony :roll:
Kiedy wychodzę z Paris, skacze na nią ,a ona jest strasznie zadowolona i chętnie dopuściłaby go do siebie :neutral:
No masakra,wyjść nie możemy,a co jej odbiło? :razz:
Wiosna,amorki,czy co?

Lilia60 - Czw Mar 18, 2010 09:30

Dorasta ci panienka, burza hormonów, wiosna w powietrzu - po prostu ma chcicę... :wink: :smile:
sylvuniaa84 - Czw Mar 18, 2010 09:50

wiolla napisał/a:
U nas inny problem.......
od kilku dni pod nasze drzwi przychodzi mały,szary kundelek i jest strasznie napalony
Kiedy wychodzę z Paris, skacze na nią ,a ona jest strasznie zadowolona i chętnie dopuściłaby go do siebie
No masakra,wyjść nie możemy,a co jej odbiło?
Wiosna,amorki,czy co?
wiosna i psiaki szaleja :twisted: nasz tez jakiś napalony :twisted: a tych biegających luzem psiakow to mam serdecznie dośc,ludzie wypuszcza na cały dzien a te sie błąkają i łaża wszystkimi :twisted:
U rodziców nieraz jak jestem i puszcze Codiego luzem to jedna sąsiadka leci wypuścić z kojca swojego wilczura,który juz raz na nas napadł z zebami :twisted: niewiem czy ludzie sa tak złosliwi czy głupi

wiolla - Czw Mar 18, 2010 10:02

sylvuniaa84 napisał/a:
udzie sa tak złosliwi czy głupi

jedno i drugie :wink:
o tym napadzie czytałam w galerii Codusia :wink:

Lila...
tak,wszystko jasne,ale strasznie uciążliwe dla nas i dla młodej :???:
Ona jest strasznie zdenerwowana,nadstawia dupsko do głaskania i jest złośliwa.
Wczoraj siedziałam na kanapie,piłam herbatę,a Paris mi się przyglądała,aż nagle dwoma łapkami skoczyła mi na rękę i wszystko wylałam :roll: Żal mi jej.

Aneta P - Czw Mar 18, 2010 10:45

wiolla napisał/a:
Żal mi jej.

bidulka... :sad:

Beti podczas cieczki strasznie bzikowała... miała taki moment, że wskakiwała mi na rękę i próbowała ją molestować :shock: - jakże byłam zdziwiona... suczka? - ale szybko opanowałam sytuację...
Generalnie strasznie dziwna była podczas cieczki, szkoda mi jej było bardzo...

Ale teraz jest normalna :razz: , może jeszcze jej amory nie ustrzeliły... :???:

patic - Czw Mar 18, 2010 10:59

Aneta P napisał/a:



Beti podczas cieczki strasznie bzikowała... miała taki moment, że wskakiwała mi na rękę i próbowała ją molestować :shock: - jakże byłam zdziwiona... suczka?



Ja miałam niezłe cyrki z Daisy ale przed cieczką. Brała się za naszego kota. Wskakiwała na niego jak leżał i zachowywała się jak "napalony samiec" :shock: A ja w szoku że suczka się tak zachowuje.

Na spacerach ( jak już miała cieczkę ) odganiałam od niej psy bo się strasznie napalały. Zostawiała za sobą jakąś woń bo psy szalały, lizały jej siuśki. Masakra była, więc prawie cały ten okres chowałyśmy się u nas w ogrodzie.

sylvuniaa84 - Czw Mar 18, 2010 12:39

ile czasu poświęcacie na poranny spacer z psiakiem?
Fiolka - Czw Mar 18, 2010 12:48

sylvuniaa84 napisał/a:
ile czasu poświęcacie na poranny spacer z psiakiem?
aż zrobi co trzeba :wink:
patic - Czw Mar 18, 2010 13:20

sylvuniaa84 napisał/a:
ile czasu poświęcacie na poranny spacer z psiakiem?


U nas zazwyczaj wychodzimy koło 7 rano czasem nawet wcześniej i trwa to od 15 do 30 minut bo Daisy chce się bawić, biegać itp.
Wszystko zależy:
- od pogody - jak pada to Daisy chce szybciutko do domku, a jak jest ładna pogoda to biega i biega , ani rusz żeby wracać.
- od pracy - jak mam na rano to troszkę krótszy ten spacerek.

wiolla - Czw Mar 18, 2010 13:41

sylvuniaa84 napisał/a:
ile czasu poświęcacie na poranny spacer z psiakiem?

rano,to szybki spacer.......
dokładnie 200m :grin:

Wedel - Czw Mar 18, 2010 13:42

Wiolla a ja myslalam ze mieszkacie w domu jednorodzinnym i macie swoja działke... :roll:
Aneta P - Czw Mar 18, 2010 13:50

wiolla napisał/a:
dokładnie 200m :grin:

Wedel napisał/a:
Wiolla a ja myslalam ze mieszkacie w domu jednorodzinnym i macie swoja działke... :roll:


pewnie do jakiegoś najbliższego sklepu, po świeże bułeczki :wink:

u nas 5 minutek, załatwia co trzeba i biegiem do pracy - zawsze 7.30 rano :smile:

patic - Czw Mar 18, 2010 13:51

Wedel napisał/a:
Wiolla a ja myslalam ze mieszkacie w domu jednorodzinnym i macie swoja działke... :roll:


A ja też mam domek jednorodzinny ale pomimo tego wychodzimy pobiegać na smyczy!
Daisy to uwielbia! I ja też :mrgreen:

wiolla - Czw Mar 18, 2010 13:55

Wedel napisał/a:
macie swoja działke.

bo tak jest :grin: ale Paris nie chce biegać po ogródku,ona ma już wydeptaną ścieżkę i tylko nią chce spacerować :wink:
Aneta P napisał/a:
pewnie do jakiegoś najbliższego sklepu, po świeże bułeczki

nie,nie :lol: 100m ma droga,którą Paris uwielbia :grin:
Są tam dwie,zawsze obficie osiusiane lampy :razz: hehehe

Wedel - Czw Mar 18, 2010 14:01

wiolla napisał/a:
Wedel napisał/a:
macie swoja działke.

bo tak jest :grin: ale Paris nie chce biegać po ogródku,ona ma już wydeptaną ścieżkę i tylko nią chce spacerować :wink:

mówiłaś wczesniej tez o jakims kundelku ktory przychodzi kolo Twojego tarasu, wiec juz zglupialam czy macie swoje podworko czy nie :razz:

wiolla - Czw Mar 18, 2010 14:07

Wedelku...
niestety,ale nie mam bramy i furtki....
czasami wchodzą obce pieski i tak było z tym kundelkiem :grin:

viollkak - Czw Mar 18, 2010 14:19

ja dzisiaj poszłam z Arfikiem na spacer jak zawsze zreszta ale planowałam długi spacer bo tak pięknie się zrobiło i cieplutko że aż szkoda w domu siedzieć :smile: ale wróciliśmy szybciej niż zawsze :???: coś w mojego psiaka wstąpiło zachowywał się jak nigdy zaliczał wszystkie rowy i krzaki wogóle łaził swoimi ścieżkami i strasznie ciągnął :shock: jak by nigdy nie był na spacerku a przecież chodzimy codziennie i ładnie się zachowywał do tej pory :???:
nie wiem co go opętało ale mam nadzieje że to się więcej nie powtórzy

Wedel - Czw Mar 18, 2010 14:26

chyba coś z tą wiosną... bo Wedel dzisiaj nam zwiał :shock: Brat wchodził a młody cyk i już go nie ma na podwórku. Ja w pizamie wiec mowie nie wybiegne, brachol mało rozgarniety, wiec polecialam szybko sie ubralam i wybiegłam na droge zobaczyc gdzie jest. Moj brat go gonil.. stalam kolo fourtki, zawolalam go i na szczescie przyszedl....
to tyle sie nacieszylam grzeznym psem ktory nie ucieka... :???:

wiolla - Czw Mar 18, 2010 16:30

Wedel napisał/a:
chyba coś z tą wiosną

dokładnie,też tak myślę :roll: odwalka totalna.
U nas też,jak tylko słońce wyszło na osiedlu psiarnia się zrobiła,a pieski chodzą i węszą :razz:

jolie - Czw Mar 18, 2010 16:31

Cytat:
to tyle sie nacieszylam grzeznym psem ktory nie ucieka... :???:

:roll: no to nie jestem sama :neutral:

sylvuniaa84 - Czw Mar 18, 2010 17:09

nasz moze chodzić i chodzić ani mysli do domu...w jedna stronę pięknie spaceruje a z powrotem zazwyczaj na ręce bo w stronę domu niema mowy zeby szedł,wie ze koniec spaceru ;) chyba ze ida inna drogą to nie zawsze zakapuje :razz:
wiolla - Czw Mar 18, 2010 21:33

Paris znów protestuje i nie chce chodzić na dłuższe spacery.
Wychodzimy z domu,wielka radocha,ale kiedy dochodzimy do ruchliwej drogi Paris STOP i nie ma mowy by szła dalej :???:
Zimą tam nie spacerowaliśmy,chyba się odzwyczaiła.
Jak myślicie jak ją przekonać,by szła dalej?

Lilia60 - Czw Mar 18, 2010 22:50

wiolla napisał/a:
Paris znów protestuje i nie chce chodzić na dłuższe spacery.
Wychodzimy z domu,wielka radocha,ale kiedy dochodzimy do ruchliwej drogi Paris STOP i nie ma mowy by szła dalej :???:
Zimą tam nie spacerowaliśmy,chyba się odzwyczaiła.
Jak myślicie jak ją przekonać,by szła dalej?

A bardzo chcesz lub musisz tam chodzić?
Rolik też nie przepada za gwarem, hałasem, szumem aut...
Ja na spacery staram sie wybierać spokojniejsze miejsca, żeby czuł się swobodnie, miał trochę zieleni do pobiegania, a ruchliwa ulica to jak juz muszę... :roll:

KatiMati1 - Czw Mar 18, 2010 23:51

Pinowi nie przeszkadza ruch uliczny i szum...
On by tylko łaził, wąchał i obsikiwał każdą lampę, murek, śmietnik itp... :roll:
Na szczęście "noga" na spacerku coraz bardziej wchodzi mu w krew. Ludzie przechodzą, patrzą się na nas :shock: i się pewnie zastanawiają, po co ja tego psa tak męczę i na krótkiej smyczy prowadzam :roll:

wiolla - Pią Mar 19, 2010 09:12

Lila..... absolutnie nie muszę chodzić w miejsca,gdzie jest gwar,sporo ludzi itp.
Lubię spacerować po polnej drodze i być z nią sam na sam.
Myślę jednak,że byłoby lepiej gdyby przyzwyczaiła się do ruchu.
Przed nami kilka wspólnych wyjazdów i nie wyobrażam sobie wyjść z nią na spacer we Władysławowie,czy Zakopanem :???:

Kasiu..
brawa dla Pinia :grin: mały,a taki wielkihehehe

sylvuniaa84 - Pią Mar 19, 2010 10:04

wiolla napisał/a:
nie wyobrażam sobie wyjść z nią na spacer we Władysławowie,
kiedy się wybieracie ?? my tez jedziemy,ale ja planuję gdzieś Codiego zostawić...obawiam się tłoku,i męczarni na plazy dla psa w tym słońcu
patic - Pią Mar 19, 2010 11:46

Co do spacerów.
Wczoraj byłyśmy z Daisy na dłuższym spacerku i nie wiem dlaczego, ale ona warczała i szczekała na niektórych ludzi. :shock: I to tylko na mężczyzn w ciemnych ubraniach. Może nas broniła? Uspokoić się nie chciała dopóki jej ten ktoś nie zniknął z pola widzenia!

Ale ciapa, chlapa u nas okropna, całe przemoczone wróciłyśmy, a Daisy tak się wymęczyła, że do końca dnia później spała :grin:

akinomonika - Pią Mar 19, 2010 12:12

Wczoraj byliśmy na spacerku i idzie kobieta z jamniczkiem i opowiada jak szła parkiem z psiakiem a gościu zrobił im fote bo psiak wysikał się na murek przy wejściu do parku....rozumiem jakby kupę zostawiła ale sikać na murek nie można??? Ja to się boje chodzić po ulicy, bo Chica idzie idzie i nagle boom kupala strzela jak stoi-a lubi tylko po chodnikach chodzić-oczywiście woreczek jest-ale mimo wszystko tak na chodniku garbuska strzela i wszyscy na mnie z pod łba patrzą...
wiolla - Pią Mar 19, 2010 12:51

sylvuniaa84 napisał/a:
kiedy się wybieracie

dokładnej daty nie znam,ale początkiem lipca :wink:
Paris jedzie z nami na 100%,nie rozważamy możliwości zostawienia jej.
Co do plaży,to nie ma problemu,ja jestem miłośniczką smażenia się,a mój mąż i syn nie :lol:

Aneta P - Pią Mar 19, 2010 12:57

akinomonika napisał/a:
ale mimo wszystko tak na chodniku garbuska strzela i wszyscy na mnie z pod łba patrzą...

patrzą, na nas ostatnio był krzyk :razz:
byliśmy na spacerze nagle Beti stop i kupal pod bramą jakiejś posesji...,
a tu babsko z okna "może Pan zabierze tego psa i przed swoim domem niech się załatwia!!!", a już wyciągnęliśmy chusteczki do sprzątania...
razem odkrzyknęliśmy : "sprzątamy właśnie!!!" zamknęła się i okno :wink:

no ale, cóż - to konsekwencja tego, że jednak większość ludzi nie sprzątnie kupala tylko nogi za pas i dyla :evil:

wiolla - Pią Mar 19, 2010 13:23

Aneta P napisał/a:
no ale, cóż - to konsekwencja tego, że jednak większość ludzi nie sprzątnie kupala

to dobrze,że ludzie reagują,ale po co tak agresywnie :evil:
Faktycznie stan ulic,pobocza jest fatalny.
Byłam dziś z Paris na osiedlu mojej mamy(blokowisko)
straszny syffffffkosze na kupale stoją,ale ilu ludzi z nich korzysta :neutral:

Lilia60 - Pią Mar 19, 2010 14:15

wiolla napisał/a:
kosze na kupale stoją,ale ilu ludzi z nich korzysta

To dobrze, że chociaż są, bo u nas żadnych nie ma, nawet na papiery... :roll:

KatiMati1 - Pią Mar 19, 2010 15:04

Powoli będziemy opisywać teraz "wiosenne spacerki" :mrgreen: - oby hehe
Wedel - Pią Mar 19, 2010 15:43

no ja mysle! u nas dzisiaj to prawdziwa wiosna! Wedzik wyhasał sie w lesie, zrobilismy 6km wiec i mnie i jego nóżki bolą po tym zimowym zastoju. :razz:
Spuściłam go na troszke, ale oczywiscie nawet nie pomyslal o powrocie i musialam zlapac go podstepem, ale jak byl szczesliwy.... :mrgreen:

akinomonika - Pią Mar 19, 2010 15:51

Ja się jeszcze boje go spuszczać-bo jak zobaczy jakiegoś psa leci się bawić...a nie wiadomo na jakiego egzemplarza trafi czy agresor czy nie...pojadę do rodziców w niedziele i na podwórku maluch się wyszaleje bez szelek i bez smyczy co tak ograniczają jego ruchy:)
wiolla - Pią Mar 19, 2010 15:57

Wedel napisał/a:
zrobilismy 6km wiec i mnie i jego nóżki bolą po tym zimowym zastoju

ło.....ale super spacer :grin:
Wedel pewnie teraz odsypia.
Na jutro niestety zapowiadają deszcz :neutral:

viollkak - Pią Mar 19, 2010 17:39

my dzisiaj byliśmy nad jęziorkiem Arfik się wyszalał za całą zime :lol: oczywiście wrócić nie chciał pańcia musiała kuraka wyciągnąć i pokazać to dopiero przylazł :lol:
KatiMati1 - Sob Mar 20, 2010 05:07

akinomonika napisał/a:
Ja się jeszcze boje go spuszczać-bo jak zobaczy jakiegoś psa leci się bawić...a nie wiadomo na jakiego egzemplarza trafi czy agresor czy nie

Ja tak samo! Nawet jak jest na smyczy, a jakiś pies podlatuje, to mam serce w gardle :roll:

wiolla - Sob Mar 20, 2010 08:53

My też zaliczyliśmy wczoraj długi spacer polnymi drogami :grin:
Było tak przyjemnie,że do domu wracać się nie chciało.

akinomonika - Sob Mar 20, 2010 13:40

My dziś wychodzimy na natrętne życzenie malucha, deszcz pada-Chico w szoku...podskakuje bo mokro w łapki-a on tego nie lubi, zrobiliśmy parę metrów, sweterek przemoczony-Chico zapłakany skulił się i koniec nie idzie dalej:)z cukru jednak jest;p i kocha deszcz tak samo jak jego pańcia-mam nadzieje, że zapamięta, że dziś pada i nie będzie mnie molestował o następny wypad. Mimo, że tak krótko byliśmy musiałam po powrocie go wykąpać bo cały zabłocony-takie małe nieszczęście skulone i zmarznięte :sad:
akinomonika - Sob Mar 20, 2010 14:23

I jeszcze muszę opowiedzieć o przykrej sprawie podczas spacerniaka dzisiejszego....Ja w kapturze więc lekko ogłuszona podczas tego deszczu byłam ale w pewnym momencie usłyszałam jakiś złowieszczy warkot i w ostatniej chwili (dobrze, że na szelkach Chicolo chodzi) podrzuciłam go do góry na tych szelkach i w locie złapałam-a tam wielki jakiś psiak z zębiskami na niego się rzucił!!!! :shock: Plecami się do agresora odwróciłam- i patrze jest właściciel, który spokojnie psiaka po imieniu woła jakby nic się nie wydarzyło-więc jak podjechałam z gęba na pacana i drę się, że jest nieodpowiedzialnym idiotą skoro tak agresywnego psa bez kagańca prowadza nie mówiąc już o smyczy!!! A facet na to bo on nie lubi takich szczurzych psów-a ja mówię na to, że ja nie lubię debili nieodpowiedzialnych ale nie rzucam się na nich z zębami, i jeśli jeszcze raz zobaczę tego psa bez odpowiedniego zabezpieczenia wezwę strasz miejską i powiem, że pies rzucił się na mnie i na mojego psa. Nazwał mnie panikarą i odwrócił się na pięcie-no myślałam, że go uduszę;/
Serce na ramieniu miałam-jakby złapał go zębiskami to by go zabił! Nie mogę zrozumieć jak można być tak nieodpowiedzialnym?! A Chico wyrywała się i chciał się z nim bawić ehh moje biedne maleństwo. Dobrze, że mi nic nie zrobiłam tym raptownym szarpnięciem na tych szelkach i że go złapałam w tym locie-w ogóle wszystko stało się tak szybko że nawet nie myślałam co robię:)

Pogonona - Sob Mar 20, 2010 17:37

akinomonika napisał/a:
Serce na ramieniu miałam-jakby złapał go zębiskami to by go zabił!

przecież piesek chciał się tylko pobawić :roll:
Ja też takih pacanów nienawidzę i zawsze im uwagę zwracam alle niestety niektórzy ludzie mają tak ograniczone rozumki, że dla mnie to niepojęte.
Z Tilą jak wychodze to też tylko oczy dookoła głowy czy nie ma żadnego debila, który wpadł na to żeby puścić swojego "małego, niegroźnego" pieska bez smyczy i kagańca.

akinomonika - Sob Mar 20, 2010 17:52

Pogonona napisał/a:
Z Tilą jak wychodze to też tylko oczy dookoła głowy czy nie ma żadnego debila

no ja tak samo-ale w taką pogodę z tym kapturasem na głowie było ciężko-na szczęście w porę zareagowałam bo było by krucho... Pies był średniej wielkości ale wredny jakich mało;/ skakał po plecach a właściciel jak by go to gówno obchodziło;/ paranoja jakaś :mad:

Fiolka - Sob Mar 20, 2010 17:59

akinomonika współczuje wydarzenia. niestety duzo jest osób bez wyobraźni :???:

My dziś tez po spacerku (ok. 5 km.) nad rzeke i łabędzie karmiliśmy :mrgreen: Madi teraz śpi jak zabita :twisted:

Wedel - Sob Mar 20, 2010 18:46

Akinomonika straszna przygoda;/ cale szczescie ze Chiculinek cały, ale pewnie stres mial i Ty rowniez :???:
akinomonika - Sob Mar 20, 2010 18:48

Właśnie stresa mały nie miał żadnego-ogon mu latał i wyrywał się do zabawy-malutki, naiwny Misio:*
Lilia60 - Sob Mar 20, 2010 19:26

akinomonika napisał/a:
Właśnie stresa mały nie miał żadnego-ogon mu latał i wyrywał się do zabawy-malutki, naiwny Misio:*

To u nas tak samo - Rolik macha ogonkiem do każdego psa, nawet warczącego i szczekającego na niego. Jakby chciał powiedzieć: zobacz jaki jestem miły i przyjazny, pobaw się ze mną...
A ja bardziej od niego boję się obcych psów (a nawet kotów, bo niektóre większe od niego)... :roll:

viollkak - Sob Mar 20, 2010 19:59

co za baran jeden nooo :twisted:
aż mi ciarki po plecach przeleciały jak przeczytałam co przeżyliście z Chicuśiem :shock:

wiolla - Sob Mar 20, 2010 20:05

akinomonika napisał/a:
A facet na to bo on nie lubi takich szczurzych psów

ale gnojek :evil:
Ciekawe co by powiedział jakby ten bydlak Chicusia zębiskami złapał :roll:

My jeszcze przed ostatnim wypadem na dworek. Zrobiło się deszczowo,ale Paris to nie przeszkadza,bardziej mi.

sylvuniaa84 - Sob Mar 20, 2010 23:42

akinomonika, przykra przygoda ;(
wkurzaja mnie takie typy,maja wiekszego psa i cwaniakują,niech sie postawią w naszej sytuacji :mad: Jeszcze z mordą ze panikujemy :twisted:

dexterek - Nie Mar 21, 2010 12:13

Ja ostatnio miałam podobną przygodę - facet miał raczej średniego psa ale też bez smyczy i agresora. Zauważyłam, że chodzi codziennie na spacer o tej samej porze co ja wieczorem. Więc przedwczoraj... zamiast Dexa wzięłam Maksa :twisted: Jak go zauważyłam z daleka, zdjęłam Maksiorowi kaganiec i idę sobie spokojnie, facet jak zobaczył Maksa to od razu miał swojego psa na smyczy. Przechodzi koło mnie i nic, a ja do niego: "co jak idzie większy szczur (tak na Dexa mówi) to od razu wiadomo jak smycz działa? Może ja teraz się pozwolę wybiegać pieskowi?" Oczywiście jak już wczoraj szłam z Dexem to ten ze swoim agresorem na smyczy :twisted:
Wedel - Nie Mar 21, 2010 12:15

Cytat:
wczoraj szłam z Dexem to ten ze swoim agresorem na smyczy :twisted:
_________________


i bardzo dobrze, haha niezly pomysl mialas :razz:

akinomonika - Nie Mar 21, 2010 12:15

Hahah i bardzo dobrze postąpiłaś:)
dexterek - Nie Mar 21, 2010 12:20

Facet wkurzał mnie już od dłuższego czasu :twisted:
Najlepsze jest to, że jakbym puściła Maksa to by nawet nie odszedł mi od nogi bo od małego był uczony, że ja jestem ważna a nie inne psy i ludzie więc w razie czego facet by nauczki nie dostał :razz: Ale, że Maksiu nie wygląda na takiego słodkiego jaki jest (wieczny szczeniaczek) to koleś miał takie oczka :shock:
Może pomyślał że Dexsio urósł przez jedną noc :razz:

wiolla - Wto Mar 23, 2010 10:41

Nasza ulubiona polna droga tonie w błocie :roll: kiepsko z tymi spacerkami teraz.
Aneta P - Wto Mar 23, 2010 10:55

się "wyszuszy", słonko coraz częściej świeci i coraz dłużej...

a my byliśmy na spacerze w niedzielę - 2,5 godziny - Beti była bardzo dzielna! :smile:
pomimo, że spacer w mieście... było cudownie :mrgreen:

wiolla - Wto Mar 23, 2010 11:55

Aneta P napisał/a:
pomimo, że spacer w mieście... było cudownie

Brawa dla Beti :grin:
Tak jak pisałam wcześniej, nasza panna gardzi spacerkami po mieście :roll:

Aneta P - Wto Mar 23, 2010 12:47

wiolla napisał/a:
nasza panna gardzi spacerkami po mieście :roll:

trzeba pannę ośmielić :wink:

sylvuniaa84 - Wto Mar 23, 2010 12:50

nasz tez woli ustronne miejsca,ale i po mieście świetnie sobie radzi
akinomonika - Wto Mar 23, 2010 13:49

Nasz wręcz odwrotnie, preferuje tylko chodniki-jak go gdzieś na trawę zaciągnę to podskakuje w dziwny sposób żeby jak najrzadziej dotknąć podłoża-czasami nawet szpagaty jakiś odstawi w górze:)oczywiście trawa nie jest mokra żeby nie było-po prostu nie lubi-woli mój książę po chodniczkach śmigać-a przed kałuża stanie, zaprze się i dalej nie idzie trzeba go przenieść...z kolei nie lubi być na rękach bo lubi sam śmigać więc jak go przenoszę przez te kałuże to już w trakcie się wyrywa bo on sam już chce chodzić i tak to z nim jest:)
wiolla - Wto Mar 23, 2010 16:09

akinomonika napisał/a:
.z kolei nie lubi być na rękach

spacerek na rękach,o nie!
Psisko ciekawe świata,a pańcia na rękach miałaby nieść?
Nasza śmiga prosto przed siebie,zgrabnie mijając kałuże,a co do miejskich spacerków.......
Paris nie lubi jeżdżących samochodów,pewnie dlatego ma opory.

akinomonika - Wto Mar 23, 2010 16:13

A je nie powiedziałam, że targam psiaka na rękach-musiałabym na głowę opaść:)Chico to Zośka samośka jeśli chodzi o chodzenie itd-dlatego mówię, że przez kałuże gdzie pies jest na rękach jakieś 5 sec, dla niego już za długo i się wyszarpuje:)Ale np wchodząc do sklepu biorę go na ręce-bo ani nie zostawię go przed sklepem ani nie pozwolę by sam wszedł, żeby nikt nie miał pretensji-więc to jest naprawę walka, żeby ten moment usiedział mi na rękach podczas tej chwili w sklepiku:)
sylvuniaa84 - Wto Mar 23, 2010 17:08

akinomonika napisał/a:
wchodząc do sklepu biorę go na ręce-bo ani nie zostawię go przed sklepem ani nie pozwolę by sam wszedł, żeby nikt nie miał pretensji-więc to jest naprawę walka, żeby ten moment usiedział mi na rękach podczas tej chwili w sklepiku:)
wchodzisz z nim do sklepu?? do sklepu spożywczego?

ja wczoraj weszłam z Codym na poczte i puścił tam pawia :twisted: baby patrzały na mnie takim wzrokiem jak by chciały mnie zjeść....ja sprzatałam a pies się dławił i dusił a one patrzały tylko byle nie zbełatał sie znowu,a te biiedaczysko powietrza nie mogło złapac :cry:
dzis jak szłam na poczte (bez psa) to zerkały czy czasem nie stoi koło mnie na posadzce :twisted:

akinomonika - Wto Mar 23, 2010 17:16

Nie, do spożywczego nie wchodziłam z nim. Byłam za to w aptece :twisted: i w kosmetycznym. W aptece zamieszkuje na stałe kot, więc mogą mi skoczyć, że w chodzę z psem.
Zazwyczaj staje w drzwiach i pytam czy mogę wejść z psem - trzymam go oczywiści na rękach. Zdarza się to rzadko bo jak idę do sklepu to nie biorę psa ale jak jestem na spacerze i czasem coś się przypomni to i owszem zajdę. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby komuś to przeszkadzało, więc nie wracam się do domu a później z powrotem do sklepu (który mijałam podczas spaceru) tylko dlatego, że mam malucha przy sobie.

sylvuniaa84 - Wto Mar 23, 2010 17:18

akinomonika napisał/a:
Zazwyczaj staje w drzwiach i pytam czy mogę wejść z psem - trzymam go oczywiści na rękach.
ja tez tak robie ;)
SylwiaMM - Wto Mar 23, 2010 17:18

Ja z Carlosem bywam w Rossmanie, Żabkach, kolekturach lotto..i to chyba tyle. O restauracjach pisałam w innym temacie :)
Na poczcie jeszcze nie byliśmy, ale nie wykluczam tego jak zajdzie potrzeba - wszędzie jest grzeczny :)

Wedel - Wto Mar 23, 2010 17:27

zazdroszcze Wam. Ja nawet u weta boje sie ze obsika noge od krzesla albo co.... :???:
sylvuniaa84 - Wto Mar 23, 2010 17:29

Wedel napisał/a:
zazdroszcze Wam. Ja nawet u weta boje sie ze obsika noge od krzesla albo co....
u weta jeszcze nie było by tragedi,pewnie nie jeden psiak tak robi
wiolla - Wto Mar 23, 2010 17:32

akinomonika napisał/a:
A je nie powiedziałam, że targam psiaka na rękach

wiem :mrgreen:
znam panią która tak właśnie spaceruje z pieskiem.....
na rękach,ale kto tu spaceruje,pies czy pani :wink:

Byłam z Paris w aptece i było spoko,ale z warzywniczego nas wyprosili :oops:

sylvuniaa84 - Wto Mar 23, 2010 17:34

wiolla napisał/a:
Byłam z Paris w aptece i było spoko,ale z warzywniczego nas wyprosili
to chyba zalezy od podejścia ludzi do zwierząt
wiolla napisał/a:
znam panią która tak właśnie spaceruje z pieskiem.....
na rękach,ale kto tu spaceruje,pies czy pani
to pies ma sie wybiegać a nie pani
wiolla - Sro Mar 24, 2010 09:03

sylvuniaa84 napisał/a:
to chyba zalezy od podejścia ludzi do zwierząt

wchodząc do sklepu(pies na rękach)zapytałam,czy można,ale pani stwierdziła,że jej to nie przeszkadza,ale ewentualni klienci mogą być zniesmaczeni :neutral:

sylvuniaa84 - Sro Mar 24, 2010 09:08

wiolla napisał/a:
wchodząc do sklepu(pies na rękach)zapytałam,czy można,ale pani stwierdziła,że jej to nie przeszkadza,ale ewentualni klienci mogą być zniesmaczeni
no w sumie sa ludzie co nie toleruja zwierzat wogule,mam znajomego co jak do nas przyjedzie to jak pies do niego podejdzie to on mowi siooo psy maja siedziec w kojcu :twisted:
wiolla - Sro Mar 24, 2010 09:12

sylvuniaa84 napisał/a:
,mam znajomego co jak do nas przyjedzie to jak pies do niego podejdzie to on mowi siooo

też mam taką znajomą,ale to mój dom i moje zasady,a jak jej się nie podoba niech nie przychodzi!

Wedel - Sro Mar 24, 2010 14:47

wiolla napisał/a:
też mam taką znajomą,ale to mój dom i moje zasady,a jak jej się nie podoba niech nie przychodzi!

dokładnie, ja postepuje tak samo.
Albo jak slysze pies w lozku? Pies w bluzie? Pies u fryzjera? Pies powinien byc w budzie!
Nóż sie w kieszeni otwiera :twisted:

Fiolka - Pon Mar 29, 2010 10:55

My wczoraj na spacerku nareszcie spotkalismy małego pieska tzn. Yorka. i sie pobawiły :smile:
Wedel - Pon Mar 29, 2010 11:04

My sie umówiliśmy ze znajomymi, że jak tylko będzie jakiś słoneczny dzień to oni biorą Nelcie (shih tzu) a my Wedzia i jedziemy nad Rusałke, żeby sie piesy wybawiły i wybiegały.
Póki co zawsze spotykały się w domu znajomych, gdzie Nela cwaniaczy bo u siebie a Wedel sie boi, także myślimy, że na neutralnym gruncie będzie lepiej :wink:

sylvuniaa84 - Pon Mar 29, 2010 13:19

Nasz ostatnio biegał po dworku z mieszańcem ON...staram się przyzwyczajać psy do siebie bo latem będą szaleć na jednym placu,bo to pies teściów.Troche mam stracha bo tamta biega jak szalona i boję sie ze go staranuje :roll:
viollkak - Pon Mar 29, 2010 15:07

ej no :shock: ja dzisiaj spotkałam 2 śliczne yoreczki na spacerku (już będą naszymi sąsiadkami bo kumpela dostała je od babki z krakowa która musiała wyjechać za granice) i Arfi się ich bał :shock: i to jest dziwaczne bo do większych psów od siebie to leci pierwszy a od tych kruszynek uciekał nawet nie pozwolił się obwąchać :???:
Fiolka - Pon Mar 29, 2010 17:22

viollkak powiem Ci że jak spotykamy jakies psiaki i Madi do nich skacze i się chce bawić to one też czasem uciekają, dopiero po chwilisa bardziej zainteresowane :wink:
dexterek - Pon Mar 29, 2010 20:25

Dex zawsze cwaniaczy i zaczepia wszystkie psy - małe i duże, aż dzisiaj na spacerku capnął go pinczer taki malutki :roll:
viollkak - Pon Mar 29, 2010 20:29

Fiolka_130 ale my byłyśmy z psiakami w parku razem i widziały się dobrą godzine a mimo to Arfik cały czas trzymał sie z boku a jak tylko zobaczył wielkoluda jakiegos to zaczynał się wyrywać bo chciał do niego pobiec :shock: może to dlatego że Arfik z większymi psami dużo przebywa a z małymi wogóle

ojjejaaa biedny Dexiu :???: mam nadzieje że mocno nie bolało
heh te pinczerki złośliwe :twisted:

sylvuniaa84 - Pon Mar 29, 2010 20:32

dexterek napisał/a:
dzisiaj na spacerku capnął go pinczer taki malutki
złosliwe pinczerki :twisted: naszego zawsze podgryza sznaucerek ale Codiemu chyba to pasuje bo non stop leci do niego
dexterek - Pon Mar 29, 2010 20:49

jakieś groźne to nie było na szczęście (i z zaskoczenia bo podbiegł i spokojnie wąchał Dexa) ale potem mały cwaniaczek nabrał dystansu do innych psiaków :wink:
wiola753 - Pon Mar 29, 2010 22:34

Fiolka_130 napisał/a:
powiem Ci że jak spotykamy jakies psiaki i Madi do nich skacze i się chce bawić t
u nas to samo czy maly czy olbrzym nelly leci do nigo jak na skrzydlach :roll: az czasem sie boje i trzymam smycz mocno bo bog wie co tam inne psisko sobie mysli w makowce :razz: a noz mi nelcie chce schrupac :shock: ale ona czy do ludzi czy zwierzat leci jak durnowata i juz wtedy smycz jej nie przeszkadza :shock: tylko leci wymija nawet mnie :shock: co na smyczy zdaza sie u nie b. zadko
Fiolka - Pon Mar 29, 2010 22:37

wiola753 napisał/a:
leci jak durnowata
trafne określenie :lol:
patic - Wto Mar 30, 2010 08:57

Daisy też tak się zachowuje.
Jak jesteśmy na spacerze to strasznie się napala na inne psy, muszę ją zawsze trzymać przy nodze bo ona wogóle nie zwraca uwagi na to czy pies jest duzy czy mały i tak chce go obwąchać i polizać. Wariatka mała.
Za to jak jesteśmy na ogrodzie, a za płotem jest york sąsiadki to Daisy go olewa. Wogóle do niego nie podchodzi i bawić się z nim nie chce. Może go nie lubi :roll: A może czuje że to staruszek i z takim się za bardzo nie pobawi.

KatiMati1 - Pią Kwi 02, 2010 03:49

Pino też biegnie do psów uradowany i w skowronkach, a jak go odciągam od jakiegoś agresora to aż piszczy - "stara puszczaj, nie przywitałem się" :roll:
Mamy sąsiadkę obok w klatce, która też ma yorasa - sunię, ale szczekacz z niej niesamowity. Jakaś taka w gorącej wodzie kąpana, że ja sama boję się podchodzić, a co dopiero z Pinem.
Przed wczoraj jej córka zapytała się mnie, czy może zrobić Pinowi zdjęcie - a Pino zafascynowany, pozował jak top modelka :lol:

wiola753 - Pią Kwi 02, 2010 10:14

KatiMati1 napisał/a:
Pino też biegnie do psów uradowany i w skowronkach
widac yoraski raczej z tego nie wyrastaja :wink:
Wedel - Pią Kwi 02, 2010 13:36

wiola753 napisał/a:
widac yoraski raczej z tego nie wyrastaja :wink:


oj mój wyrósł :wink: jest bardziej na boku, czujny, owszem podejdzie, ale z rezerwą, powoli obwąchać, zapoznać się, później ewentualnie zabwa jak oboje sobie przypasują :razz:

wiolla - Pią Kwi 02, 2010 18:09

Dziś zero spacerków :???:
Pogoda jest okropna,cały dzień leje,wszędzie błoto.
Paris chętna nawet w deszcz,ale ja nie.

sylvuniaa84 - Pon Kwi 05, 2010 19:48

U nas to samo leje,chlapa,błoto :roll: jak narazie zaliczone 3 spacerki po 15 min tak na siku tylko...i jeszcze jeden przed spaniem będzie.Cały dzień Cody przelezał kimiąc,niewiem co on w nocy będzie robił :roll:
wiolla - Pon Kwi 05, 2010 23:18

Paris zaszalała dziś na całego :grin:
wychodziła na spacerki z pańciem i wracała wymęczona,wybiegana i szczęśliwa.
Bieganina,aport wykończyły małego skubańca :mrgreen:

viollkak - Wto Kwi 06, 2010 09:29

spacery przez swieta Arfik mial niesamowite :lol:
szelki lezały w korytarzu tak nisko ze sobie sam siegnął a jak juz sobie siegnął to wybierał sobie z kim chce isc na spacer i temu zanosil szelki :lol: całe dnie przespacerował ciagle w innym miejscu :lol: w pewnym momecie bracia moi cos dlugo nie wracali wiec zadzwonilam kiedy wróca a oni mi odpowiedzieli ze jak sie Arfi nagra w pilke to wracaja :shock: wzielam lornetke i lece na balkon a on faktycznie grał w noge z chłopakami :lol: później nie chciał im isc do domu ti poszli nad jezioro i tam Arfik postanowił sie ochłodzić wlazł do wody i koniec :lol: radoche miał ten mój piesio jak nigdy :smile:

KatiMati1 - Wto Kwi 06, 2010 10:11

Jak u nas pada, to raczej ja z Pinem wychodzę na spacer - szybki, bo szybki, ale zawsze jest. Mój chłop ostatnio chyba myśli, że jest z cukru :roll: :razz:
sylvuniaa84 - Wto Kwi 06, 2010 10:31

Dzis tez pogoda taka do bani,zimno wieje..a myslałam ze pospacerujemy dzis troche wiecej :roll:
KatiMati1 - Wto Kwi 06, 2010 10:40

U nas słonko ;)
Aż mi się humor poprawił i spać mi się nie chce :razz:

sylvuniaa84 - Wto Kwi 06, 2010 10:43

KatiMati1 napisał/a:
U nas słonko
zazdroszczę :twisted:
wiolla - Wto Kwi 06, 2010 15:03

KatiMati1 napisał/a:
U nas słonko

to super,zazdroszczę :wink:
u nas chłodno i tylko patrzeć,jak zacznie padać.

sylvuniaa84 - Wto Kwi 06, 2010 15:43

Musiałam jechasć dzis do ubezpieczalni,pojechałam autobusem razem z córą i Codym :razz: (auta do czwartku brak) Pospacerowaliśmy sobie troche,Cody na obcym terenie ładnie spaceruje,nie pcha sie w zakamarki po prostu idealnie idzie :mrgreen: W autobusie aniołek z niego :razz: Chyba lubi takie wypady :mrgreen:
wiolla - Wto Kwi 06, 2010 17:05

sylvuniaa84 napisał/a:
Chyba lubi takie wypady

no na pewno :mrgreen:
Zawsze to coś nowego.
Paris też grzecznie spaceruje,kiedy jest odrobinę niepewna siebie :wink:

Fiolka - Czw Kwi 08, 2010 17:53

Ale miałayśmy dziś spotkanie na spacerze.
Juz z daleka widziałam 2 kobiety stojace które sobie gadały a opok krążyła gromada dzieciaków z królikiem (tak myslałam) na smyczy.
Jak póżniej z daleka usłyszałam Yorkiem. Jedna Dziewczynka do mnie podeszłą i pytała jaka to rasa i płec i czy może swojego przynieść. Powiedziałam że pewnie bo Madi napewno nic jej nie zrobi. Przyniosła tą maluteńką kulke która była tak wystraszona (przez te dziecka) że aż szkoda mi było. Potem przyszłą chyba matka tych dzieci.... Madi wiadomo leciała do niej i chciała sie bawić a ta mała sunia uciekała i kuliła ogonek, to ta baba orrazu ja na ręce. Ja mówie że przeciez musi sie zapoznać z psami. ale spoko :roll:
Ogólnie żal mi takich piesków- kaprys dzieciaków które robią z nich lalki :neutral:
Madi póżniej uciekała od nich bo się bała rozdartych dzieciaków :/

Wedel - Czw Kwi 08, 2010 20:22

mam ogromny uraz do rozdartych dzieciaków :neutral: chodze pilnowac takiej Oliwki, oni maja psa w typie yorka, jak ona go meczy i sie drze na niego to szok! widac ze pies jej nie lubi bo warczy na nia, no ale co sie dziwic skoro jest dla neigo taka paskudna, najgorsze ze Jej matka Jej uwagi nei zwroci, tylko sie glupkowato smieje... a ostatnio sie dowiedzialam od Oliwi ze pies 8h dziennie siedzi w klatce w kuchni w ktorej miesci sie tylko poduszka i miski, a zamykaja go tam bo im drzwi w kuchni odrapał! zwrocilam jej uwage, ale nic nie zdziałam....

jak by bylo u nas cos takiego jak RESCUE INK to od razu bym ich napuscila na nia :twisted: ale mozna tylko pomarzyc... oczywiscie piesek tez jest "marzeniem" córci....

Fiolka - Czw Kwi 08, 2010 20:26

Wedel napisał/a:
mam ogromny uraz do rozdartych dzieciaków :neutral: chodze pilnowac takiej Oliwki, oni maja psa w typie yorka, jak ona go meczy i sie drze na niego to szok! widac ze pies jej nie lubi bo warczy na nia, no ale co sie dziwic skoro jest dla neigo taka paskudna, najgorsze ze Jej matka Jej uwagi nei zwroci, tylko sie glupkowato smieje... a ostatnio sie dowiedzialam od Oliwi ze pies 8h dziennie siedzi w klatce w kuchni w ktorej miesci sie tylko poduszka i miski, a zamykaja go tam bo im drzwi w kuchni odrapał! zwrocilam jej uwage, ale nic nie zdziałam....

masakra jakaś :evil:

Wedel napisał/a:
jak by bylo u nas cos takiego jak RESCUE INK to od razu bym ich napuscila na nia :twisted:

no szkoda, bo by sie przydali

wiolla - Czw Kwi 08, 2010 20:54

No co chcecie dziewczyny....
mamcia z tatkiem kupili dziecku żywą zabawkę i dziecko robi z maleństwem co chce :roll:
Głupi rodzice!
Obłęd jakiś :evil:

Paris nie chciała dziś wracać do domu.
Ilekroć z nią wyszłam,zapierała się łapkami i nie miała zamiaru wejść.

akinomonika - Czw Kwi 08, 2010 21:23

Mój za każdym razem tak ma... przed klatką stanie jak wryty na długość smyczy automatycznej i tak się zapiera aż czasami żabkę na sucho odstawi :wink: aby jak najdalej od domku uciec...i to obojętnie ile spacerek trwa :roll:
KatiMati1 - Czw Kwi 08, 2010 21:24

Pino nie chciał w ogóle iśc przy nodze - darł jak szaleniec do przodu... I cóż miałam zrobić ??
wiola753 - Czw Kwi 08, 2010 21:43

KatiMati1 napisał/a:
darł jak szaleniec do przodu...
a moja to wiecznie z tylu poczlapuje :roll:
Lilia60 - Czw Kwi 08, 2010 22:22

Mój też nie umie powoli, dostojnie kroczyć obok mnie, tylko pędzi do przodu ile smyczy starczy. On chyba nie umie chodzić, wszystko robi biegiem, tak szybko przebiera tymi małymi łapkami jakby gdzieś się spieszył i był już spóźniony :twisted:
W domu też tak szybko chodzi, tylko tup,tup,tup po panelach słychać... :roll:

KatiMati1 - Czw Kwi 08, 2010 22:37

Jak jest noga, ma być noga i kropka :roll:
Hallo !! Rufus !! Poradź coś proszę!!

sylvuniaa84 - Pią Kwi 09, 2010 00:29

Nasz dziś od 12.00 w południe do 17.00 był na dworku ;) co prawda podwórko u teśćiow duze ale go uwiązałam na lince 15m bo wszedzie sa dziury i raz juz mi na szose wylazł :twisted: łaził se na tej lince gdzie chciał,biegał jak szalony,z dzieciakami sie bawił,polegiwał w cieniu,a jak chciał do domu to szedł na schosy i szczekał :mrgreen: co prawda ograniczona wolność na lince ale zawsze to bezpieczniej niz luzem,auta za płotem jezdza jak szalone a on wszędzie sie przeciska przez szpaey bo są doąś duze a tak linka do bramy starczała więc nie było mozliwości nawiać nawet jak była otwarta :razz: Głupawka go taka złapała ze biegał dookoła słupa az linka sie skończyła,bo tak sie splatał :razz: ładna pogoda to nawet pies sje ;)
wiolla - Pią Kwi 09, 2010 09:00

sylvuniaa84 napisał/a:
Nasz dziś od 12.00 w południe do 17.00 był na dworku

a to się wyszalał :grin:
Ze względu na Paris,jej rozmiary,robimy gęste ogrodzenie :roll:
zupełna wariacja,ale wreszcie będzie mogła się wyszaleć.
Co do chodzenia na smyczy....
młoda,podobnie jak Roliś,nawija tymi małymi łapkami jak szalona.
Nasze spacerki są pędzące :wink:

Aneta P - Pią Kwi 09, 2010 09:14

Cytat:
Jak jest noga, ma być noga i kropka :roll:

też wychodzę z takiego założenia :mrgreen:

my na takie długie spacery z Beti chodzimy tylko w weekendy...ale wtedy naprawdę są długie... ok. 2 - 2,5 godzinki, my mamy dość i ona ma dość, to bardzo przyjemne zmęczenie :smile: .
Pierwsze 3 minuty próbuje nas ciągnąć, daje jej troszkę pójść przodem... ale po tych krótkich minutkach smycz krótka, zmuszająca do dreptania tuż koło nogi, zawsze z lewej strony - i nie ma, ze boli :razz: .
Idzie nieźle! :cool:

viollkak - Pią Kwi 09, 2010 09:22

a Arfik nauczył się ładnie chodzić na krótkiej smyczy :smile: gorzej jest jak powiem ze wracamy do domu :roll: wtedy zawraca i troszke musze za nim podbiec bo mu dom ucieknie :???: :shock:
sylvuniaa84 - Pią Kwi 09, 2010 09:27

Nasz na smyczy drepta pare kroków przedemną,nie ciągnie,ładnie idzie.Zazwyczaj jak idziemy na spacer to na długiej 5m smyczy,jak jest mozliwość to mu odblokuje,ale i tak zazwyczaj nie idzie dalej niz 2 metry,no chyba ze córa biega przodem to ten tak ja goni ze nawet 10m by brakło :razz:
Lilia60 - Pią Kwi 09, 2010 11:53

wiolla napisał/a:
Nasze spacerki są pędzące :wink:

No, nasze pieski dbają o naszą linię - taki szybkomarsz jest zdrowy i odchudzający... :wink: :smile:

Wedel - Pią Kwi 09, 2010 11:57

Lilia60 napisał/a:
wiolla napisał/a:
Nasze spacerki są pędzące

nasze też ;) spacer to czas dla Wedzia keidy mzoe sie wybiegac i wyszalec, nie jest to jego jedyny ruch i pobyt na swiezym powietrzu ( bo tak sobie biega samopas po podworku), wiec nie chodzi wgl na krotkiej smyczy, ale na 3 m i robi co chce, przy nodze isc w ogole nie potrafi, no ale po miescie nie spacerujemy... wiec moze byc spokojnie zawsze na przodach :wink:

wiolla - Pią Kwi 09, 2010 14:26

Lilia60 napisał/a:
taki szybkomarsz jest zdrowy i odchudzający..

hehehe......
zgadza się,ja zawsze się śmieję,że gdyby nie Paris,to ja wrosłabym w kanapę :mrgreen:

wiola753 - Pią Kwi 09, 2010 18:23

zazdroszcze wam tego wyprzedzania przez psiaki ja musze moja namawiac zeby szla :sad: zawsze idzie z tylu lub z boku powolii :roll: ... no chyba ze kogos lub cos wyluka to wtedy leci.
Wedel - Pią Kwi 09, 2010 18:26

jeszcze troche i zobaczysz ;)
aleksandrossa - Pią Kwi 09, 2010 18:29

wiola753, widzę, że nasze psiaki to chyba jakieś rodzeństwo musi być :roll:
Czytając Twoje posty czuje sie jakbyś miała moją Dianę :P
Zachowują się jak 2 krople wody! :mrgreen:

dexterek - Pią Kwi 09, 2010 18:37

Dex na początku tez laził za mną a teraz? 5 metrów do przodu :roll:
wiola753 - Pią Kwi 09, 2010 19:23

aleksandrossa, no co ty mowisz :shock: a ile twoja psinka ma bo nie zauwazylam :oops: i od poczatku tak bylo ze nie chciala chodzic z przodu :?:
Wedel napisał/a:
jeszcze troche i zobaczysz
miejmy nadz -cierpliwie czekam...hmm no moze juz mniej cierpliwie niz na poczatku ale daje rade :lol:
dexterek napisał/a:
Dex na początku tez laził za mną a teraz? 5 metrów do przodu
a dlugo mu zajela nauka chodzenia na smyczy :?:
wiolla - Pią Kwi 09, 2010 19:41

Dziś jest tak zimno,a Parisa nie miała zamiaru wracać.
Byłam zdziwiona,bo ona zawsze chodzi swoimi polnymi drogami,a tym razem z kulturą,po chodniku do miasta mnie zawlekła :wink:

Wedel - Pią Kwi 09, 2010 19:44

hehe na zakupy chciała Cie wziąć :razz:
dexterek - Pią Kwi 09, 2010 19:48

wiola753 napisał/a:
a dlugo mu zajela nauka chodzenia na smyczy :?:


Powiem Ci szczerze że nie, na początku w domu latał ze smyczą a potem wzięłam go na plaże, tam na flexi robił co chciał, potem w mieście łaził mi za nogami ale po 2 tyg może 3 zaczął biegać jak szalony - trudno go opanować :roll:

wiolla - Pią Kwi 09, 2010 20:00

Wedel napisał/a:
hehe na zakupy chciała Cie wziąć

najwidoczniej :wink:
ale zakupy,to ja planuję na jutro :grin:

aleksandrossa - Pią Kwi 09, 2010 21:25

wiola753, moja to ma już 3 lata :P Ale może jakieś wspólne geny mają :P
Ja z Dianą u siebie nie chodze na smyczy...
Słucha się, chodzi przy nogach...
Jedynie gdy zauważy jakichś ludzi, psy to biegnie, ale jak zawołam to wraca...
Czasami też jak coś wyniucha to biega :P

wiola753 - Pią Kwi 09, 2010 22:20

aleksandrossa napisał/a:
Słucha się, chodzi przy nogach...
to godne podziwu swietnie ze sunia jest posluszna :wink:
wiola753 - Sob Kwi 10, 2010 22:33

dexterek napisał/a:
zaczął biegać jak szalony
DZIS WYSZLO SLONCE I MOJA TAK BIEGALA :shock: :shock: i nawet szla tam gdzie chce ale jestem pewna ze to tylko chwilowe :roll:
wiolla - Sob Kwi 10, 2010 23:31

U nas było bardzo zimno.......
deszcz w dodatku padał :???:
Zero spacerowania,tylko szybkie siku.
Wiola...
może nie chwilowe :grin:

sylvuniaa84 - Nie Kwi 11, 2010 10:24

Nasz nawet w chlepe lubi spacerować ;) ale ja nie :roll:
Chantell - Nie Kwi 11, 2010 11:40

a moe by założyć temat wiosenne i letnie spacerki? OT się tu robi xd
Fiolka - Nie Kwi 11, 2010 11:45

Chantell napisał/a:
a moe by założyć temat wiosenne i letnie spacerki? OT się tu robi xd
popieram :wink: albo ogólnie spacerki
wiola753 - Nie Kwi 11, 2010 11:52

Chantell napisał/a:
a moe by założyć temat wiosenne i letnie spacerki? OT się tu robi xd
Fiolka_130 napisał/a:
popieram :wink: albo ogólnie spacerki
no wlasnie bo raczej juz wiosna nie jesien :razz: A moja dzis rano tez ladnie szla :shock:
akinomonika - Nie Kwi 11, 2010 12:17

Można zwyczajnie ten temat zmienić bo już dawno o zimowych nie było mowy:) tylko ogólnie o spacerowaniu więc po co nowy temat jak już tenb zmixowałyśmy :wink:
Mój jak zobaczy że deszcz pada nawet nosa nie wyściubi, taki z cukru ten mój synek jest-ale jak wróci do domu zapomina że deszcz pada i znów chce wyjść i swoje wybiegać :roll: a my na 4 piętrze mieszkamy więc się na biegam po tych schodach czasami :)

Fiolka - Nie Kwi 11, 2010 12:19

U nas tez radośc jak idziemy, biegnie po schodach..... a jakie ździwienie jak klatke otworze :lol:
akinomonika - Nie Kwi 11, 2010 12:21

Nooo!!! :lol: ten szok na buźce bezcenny jak zobaczy, że deszczysko pada :)
sylvuniaa84 - Nie Kwi 11, 2010 12:28

U nas dziś straszna ulewa,cały dzin pada a niedługo spacerek przed nami :roll:
Fiolka - Pon Paź 11, 2010 19:44

zakładacie już ubranka?
u mnie dzis jakieś -3* :/

Lilia60 - Pon Paź 11, 2010 19:50

W Szczecinie było 12 st, więc jeszcze oczywiście nie zakładamy :wink:
Fiolka - Pon Paź 11, 2010 19:51

ja sama nie wiem. jak wyjde rano (9-10) z Madi to trzepie się i jak najszybciej do domu :neutral:
Monikaa - Pon Paź 11, 2010 19:54

A ja nie mam jeszcze czego zakładać :roll: w niedziele prawdopodobnie pojedziemy coś kupić bo faktycznie rano jest tak zimno, że pies się trzepie jak galareta
Sol - Pon Paź 11, 2010 20:05

Rano i wieczorem zkładam już ubranka bo Dex sie telepie. Jak wracam z pracy ok 17 to jak na razie jest cieplucho wiec tylko szeleczki :P
sylvuniaa84 - Pon Paź 11, 2010 20:09

Niema co panikowac co to bęzie jak przyjdzie - 20 :roll:
My zakladamy jak strasznie wieje i pada a tak to wychodzimy bez....
puki co zobaczymy jak będzie w przyszłym tyg bo ma byc juz mrozik :twisted:

Fiolka - Pon Paź 11, 2010 20:10

sylvuniaa84 napisał/a:
Niema co panikowac co to bęzie jak przyjdzie - 20 :roll:
to wtedy kombinezon jest. własnie teraz nie ma co ryzykowac i wole choc troche ją ubrać
Ola_K - Pon Paź 11, 2010 20:11

Hmmm... ja jak bede teraz wychodzic z moim malym to tez ubiore go w ten sweterek... a na wieksze zimno kupie mu kurteczke taka cieplejsza... ale wlasnie nie wiem czy jeszcze nie jest za wczesnie na ubranko zeby pozniej taki miekki nie byl i delikatny... hmmm... sama nie wiem :roll: :razz:
Sol - Pon Paź 11, 2010 20:12

Rano jak wychodzę 6-7 jest przymrozek i Dex stoi skulony i sie trzęsie nie chce chodzić. Boję się że się zaziębi wiec wole nie ryzykować. Sylwia wstręta babo jakie -20 wypluj to słowo nie ma byc takiej temperatury :P
sylvuniaa84 - Pon Paź 11, 2010 20:13

Cytat:
to wtedy kombinezon jest.
my akurat kombinezonu nie zakładamy bo Cody nie chce chodzić i nie bede go zmuszac...kupimy jakąś kurteczkę albo bluze
Fiolka - Pon Paź 11, 2010 20:15

sylvuniaa84 napisał/a:
my akurat kombinezonu nie zakładamy bo Cody nie chce chodzić i nie bede go zmuszac...
a ja będę niedobra pani i nie będzie miała wyjścia :razz:
Moni87 - Pon Paź 11, 2010 20:16

Ja na razie nie zakładam, ale jak na razie mała się nie trzącha :neutral:
Najpierw muszę coś kupić, bo jak ta pipa się nie mogę zdecydować :roll:

sylvuniaa84 - Pon Paź 11, 2010 20:20

Fiolka napisał/a:
sylvuniaa84 napisał/a:
my akurat kombinezonu nie zakładamy bo Cody nie chce chodzić i nie bede go zmuszac...
a ja będę niedobra pani i nie będzie miała wyjścia :razz:
kto wie czy ja tez nie będe niedobra jak fest przymrozi,narazie jestem jeszcze uległa co do ubranek :razz:
Ola_K - Pon Paź 11, 2010 20:20

sylvuniaa84 napisał/a:
Fiolka napisał/a:
sylvuniaa84 napisał/a:
my akurat kombinezonu nie zakładamy bo Cody nie chce chodzić i nie bede go zmuszac...
a ja będę niedobra pani i nie będzie miała wyjścia :razz:
kto wie czy ja tez nie będe niedobra jak fest przymrozi,narazie jestem jeszcze uległa co do ubranek :razz:


No wlasnie ja tak samo... i jakos ciezko widze Brokata w kombinezonie :roll:

sylvuniaa84 - Pon Paź 11, 2010 20:23

Cytat:
No wlasnie ja tak samo... i jakos ciezko widze Brokata w kombinezonie :roll:
zeszła zime Cody przechodził w polarze i bluzie dresowej i było wszystko ok
Ola_K - Pon Paź 11, 2010 20:23

sylvuniaa84 napisał/a:
Cytat:
No wlasnie ja tak samo... i jakos ciezko widze Brokata w kombinezonie :roll:
zeszła zime Cody przechodził w polarze i bluzie dresowej i było wszystko ok


No wlasnie dlatego tez nie bede chciala robic ze swojego malucha takiego mieczaka ;)

Fiolka - Pon Paź 11, 2010 20:26

sylvuniaa84 napisał/a:
zeszła zime Cody przechodził w polarze i bluzie dresowej i było wszystko ok
moja tez ale miała wtedy inny włos. szczenięcy wydaje mi się bardziej ciepły. teraz ma lejący i widze że jest jej zimniej
sylvuniaa84 - Pon Paź 11, 2010 20:27

Cytat:
No wlasnie dlatego tez nie bede chciala robic ze swojego malucha takiego mieczaka ;)
e tam mieczak ;) zdrowie wazne
tamta zime Cody mało chorował a teraz w te jesienne pogody juz 2 razy był na antybiotyku,mam nadzieję ze zima bedzie ok bo podobno mrozy lepsze jak taka plucha jak teraz

Moni87 - Pon Paź 11, 2010 20:34

Fiolka napisał/a:
szczenięcy wydaje mi się bardziej ciepły

No właśnie też mi się tak wydaje i dlatego nie chcę jej ciachać... Ale boję się z kolei, że w marcu będzie masakra z włosem :roll:

Decree - Pon Paź 11, 2010 20:35

Nie radzę zakładać bluzy, sweterka w zimę na śnieg bo szybko przemaka i jest gorzej niż jak bez ubranka.
sylvuniaa84 - Pon Paź 11, 2010 20:39

Decree napisał/a:
Nie radzę zakładać bluzy, sweterka w zimę na śnieg bo szybko przemaka i jest gorzej niż jak bez ubranka.
fakt ale jak sa mrozy i nie lata w śniegu po kolana to jest ok ;)
viollkak - Wto Paź 12, 2010 09:55

my się niestety już ubieramy i to od dawna i nie wyobrażam sobie zimy w tym roku chociaż tą minioną jakoś daliśmy rade :lol:
u nas dzisiaj był przymrozek i to dość spory Arfik wylazł na dwór a tu biało stał jak wryty a trawe tak delikatnie wąchał i obchodził że nie mogłam powstrzymać sięe od śmiechu :lol:
bidulek nie wiedział co się stało

Nowy York - Wto Paź 12, 2010 18:03

my dzisiaj pierwszy raz sie ubieralismy na spacerki , narazie chodzi shelcio w bluzie , zaczely sie te dziwne spojrzenia :mrgreen: :mrgreen:
Moni87 - Wto Paź 12, 2010 18:06

My właśnie wróciłyśmy z dwugodzinnego spacerku i nie było jeszcze tak zimno. Ja to nawet w samym sweterku byłam, a mała biegała jak szalona :mrgreen:
wiolla - Sro Paź 13, 2010 10:09

Moni87 napisał/a:
Ja to nawet w samym sweterku byłam,

ja też,a Parina na naguska :grin:
Trzeba korzystać z pogody,bo za kilka dni kurtka będzie krępowała nam ruchy :wink:

Wedel - Sro Paź 13, 2010 10:29

Ja jak na spacery to już zacznę ubierać Wedzia, bo u nas ok 9rano jest w granicach 0* :???:
Ja mimo słońca nie mogę sobie pozwolić na sweterek lub samą bluzę bo zaraz jestem chora... :neutral:

wiolla - Sro Paź 13, 2010 10:42

Ja też zazwyczaj zakładam choć kamizelkę,ale wczoraj było fajowo,dość ciepło,więc sam dresik wystarczał,a Paris ...
podczas bieganiny po polu,dresik niestety przeszkadza.
Z rana jednak nie polecam biegania w samym sweterku,czy dresie,było 0 :razz:

viollkak - Sro Paź 13, 2010 15:20

Arfik dzisiaj na spacerku złapał mysz :shock: fujjj ble aż mnie ciarki przechodzą jak sobie przypomnę :twisted: na szczeście ją wypuścił ale poszliśmy kawałek dalej a ten znowu mysze trzyma za ogon :twisted:
Fiolka - Sro Paź 13, 2010 16:51

moją jak bylismy w międzybrodziu ledwo utrzymałam bo tak biegła za mysza. też prawie by ja łapła :cool:
jednak instynkt jest silny

wiolla - Sro Paź 13, 2010 20:09

To polowanie na myszy mnie przeraża,jeśli złapią taką która połknęła trutkę :roll:
Wyrwałam wczoraj Paris z pyska taką pijaną mysz.

Fiolka - Sro Paź 13, 2010 20:11

aaa moja jeszcze poluje na jeże :???:
Lilia60 - Sro Paź 13, 2010 20:26

Fiolka napisał/a:
aaa moja jeszcze poluje na jeże :???:

Rolik ostatnio do jeża podchodził jak... do jeża :twisted:
Z bezpiecznej odległości oszczekał go, zawołał mnie, żeby pokazać intruza, a gdy ja go zaakceptowałam, to tez zostawił w spokoju i zajął sie swoja zabawą :wink: :smile:

Fiolka - Sro Paź 13, 2010 20:27

Noo to przynajmniej normalnie.
Madi jak zczai jeża (przeważnie wieczorem jak ja juz nic nie widze) to leci jak opetana i nie raz by mi się wyrwała :evil:

Juta - Sro Paź 13, 2010 21:12

U nas ostatnio Mela przeprowadza polowania na dzikie kroliki.
Chociaz to raczej chyba nie polowanie,wyglada to bardziej jak proba zabawy tyle tylko ze kroliki przed nia uciekaja.
Melka staje wtedy i oglada sie na nas jakby chciala zapytac"dlaczego nie chca sie ze mna bawic ?" :smile:
A krolikow jest po prostu inwazja,bylo wyjatkowo cieple i suche lato i rozmnozyly sie jak...kroliki :mrgreen:
Kicaja po calym osiedlu tylko im biale ogonki migaja

Moni87 - Sro Paź 13, 2010 22:12

Dziewczyny z tymi jeżami, to uważajcie i nie dajcie podchodzić psiakom, bo są strasznie zapchlone.
Lilia60 - Sro Paź 13, 2010 22:17

Moni87 napisał/a:
Dziewczyny z tymi jeżami, to uważajcie i nie dajcie podchodzić psiakom, bo są strasznie zapchlone.

To może stąd Rolik podłapał pchełki? :roll:
Bo z psami nie miał kontaktu... Co prawda z jeżem bezpośrednio też nie, ale jak był jeż na działce, to pchły mogły zostac na trawie...

Moni87 - Sro Paź 13, 2010 22:30

Lilia60 napisał/a:
To może stąd Rolik podłapał pchełki?

Na 90% tak. On nawet nie musi go dotknąć. Moja Neli tak złapała pchły. Nie miała żadnego kontaktu z innymi psami i nie wiedziałam o co cho. Aż pewnego dnia przyłapałam laleczkę, jak obskakuje ze wszystkich stron jeżyka. I wet mi powiedział o tych pchłach na jeżach...
Tak samo, jak gołębie przenoszą wszoły. U mnie księgowość trzy razy dezynfekowali, bo gołębie porobiły gniazda na parapetach i robactwo przelazło.

Drizzt - Czw Paź 14, 2010 16:28

podobnie jest z podwórzowymi psami i kotami, ja tam uważam gdy zwierzak nie ma właściciela zasada ograniczonego zaufania
Moni87 - Sob Paź 16, 2010 15:15

Dziewczynki, mam pytanie odnośnie spacerków jesiennych... Czy Wy też jak przychodzicie z parku/lasu/łąki, to też potem musicie wyskubywać z włosków różne skarby? Ja nie wiem, czy tylko mojej czepia się wszystko co możliwe (liście, trawy, patyczki, itp)? Jak wrócimy do domu, to ja mam min. 15 min skubania tych suchych listków i innych badziewi, które się przyplątają. A może to zależy od tego, że ona ma jeszcze ten szczenięcy puszek i potem, jak już będzie normalny włosek, to będzie wszystko ok :?:
Fiolka - Sob Paź 16, 2010 15:29

moja np. nie ma prawie nic. czasem kawałek liścia, gałązki.
ale to chyba normalne :wink:

Monikaa - Sob Paź 16, 2010 15:34

Oj taak :roll: Nikuś zbiera najróżniejsze pamiątki :lol:
Wedel - Sob Paź 16, 2010 15:43

Wedel zbiera wszystko we wloski na łapkach wczepia się... Więc za tydzień łapncje ciachamy.
viollkak - Sob Paź 16, 2010 17:59

Arfik mimo że ma króciutkie kłaczki to i tak przynosi różne różności do domu :roll:
Fiolka - Sob Paź 16, 2010 18:20

Madi dziś została opentana :shock:
ona tak robi jak na piachu jest.
dziś wlazła do piaskownicy i tak zaczęła szeleć że obwiązała się wokół ślizgawek, huśtawek itp. i dalej uciakała :lol:
normalnie mało by brakowało a uwolniła by się z szelek.
ja sobie nie wyobrażam co bedzie na plaży.
Jak to powiedziała Kamila (Nowy York) dobiegnie do następnej miejscowości :lol:

begonia - Nie Paź 17, 2010 09:25

Popi po wczorajszym prawie 6-cio godzinnym pobycie na działce, przyniósł mi taką ilość skarbów w sierści, że szoku byłam..
Drizzt - Pon Paź 18, 2010 08:48

Liście, gałązki, sucha trawa, mech, papierki po każdym spacerku mam dużo wyjmowania, a Amoruś zawsze tak śmiesznie łapkami przebiera jak mu się coś przyczepi.
Aneta P - Pon Paź 18, 2010 10:19

Ja podczas spacerów wybieram "odliścione" miejsca, bo moja malota jak jej się przyczepi jakiś liść, patyczek - cokolwiek, to wpada w panikę :wink: . Przykurcz dupci, ogon podwinięty, oczy krzyczą ratuj i komenda STOP. Trzeba odczepić co się przyczepiło, żeby spacer dało się kontynuować :smile: .
Ogólnie nie narzekam, rzadko ma coś w tych swoich kłaczkach :smile: .

begonia - Pon Paź 18, 2010 10:33

A dziś rano był mróz.
Tak więc piesek zrobił grzecznie siusiu, kupkę i w te pędy do domu.. :lol:

sylvuniaa84 - Wto Paź 19, 2010 16:41

Nasz ostatnio non stop by wychodził na spacerki dzis byłam juz 3 razy na spacerku,zdazyłam zmarznąć,nogi mnie bolały a on dalej byle nie do domu :twisted: lekko przeginac zaczyna :razz:
Zeby jeszcze szedł sobie prosto chodniczkiem było by ok ale te jego boeganie po krzakach mnie dobija,latam w obcasach po trawie i prawie do rowu właże byle chrabi sie spacer podobał :twisted:

Drizzt - Wto Paź 19, 2010 19:25

Mojemu piesiowi zaczęłam zakładać kurteczkę lub sweter jak wychodzimy, bo zimno. Niestety nie bardzo chce w tym chodzić. W zeszłym roku pięknie chodził,a teraz wcale,mam nadzieję, że jak zrobi się zimniej to mu się zachce
Nowy York - Wto Paź 19, 2010 19:38

shelciunio ostatnio zmarzl to na drugi dzien sam sie przekonal do kurteczki ktora miala isc na sprzedaz i teraz w niej zasuwa a wczesniej robota robil i wywal sie na plecy :mrgreen:
Sol - Wto Paź 19, 2010 20:22

Dex jak mu doopsko przemroziło i zmoczyło to w kombinezonie ładnie chodzi. Zobaczymy jak bedzie z Beksią. Teraz każdy spacer dla niej to taka frajda że aż miło :D . Poprzedni właściciela mówili ze w ubrankach nie lubi chodzić ale jesli tak samo jak nie je suchej karmy to znów kłamali :???: .
Nowy York - Wto Paź 19, 2010 20:28

mysle ze beki nie lubiala psiej karmy bo taniej wychodzilo im dawac to co i oni jedli
nie lubila zabawek bo szkoda bylo kasy na zabawki dla psa
nie lubila ubranek bo na to tez szkoda kasy bylo
itd :evil:

Fiolka - Wto Paź 19, 2010 20:32

tez tak niestety mysle :/

my juz chodzimy w ubrankach, a jak mój idzie z małą to chce abym jej zakładała ten rękaw co zrobiłam :lol: ponoc mu się podoba w nim

wiolla - Wto Paź 19, 2010 21:13

Paris nie chce zakładać ubranek,a na spacerkach nie drży,tylko biega i korzysta z wolności :wink:
Drizzt - Sro Paź 20, 2010 08:37

Amorek powoli się przkonuje do ubranek po tym jak go trochę przymroziło więć już spokojniejsza jestem
Ola_K - Sro Paź 20, 2010 12:24

A ja jak bylam teraz u fryzjera z Brokatem to Pani powiedziala ze ona jest bardziej za hartowaniem psiakow :) i ze ma wlasnie duzo klijetow (yorki) ze w najgorsze mrozy lataja po sniegu jak szalone bez sweterka bez niczego... i sa tez wlasnie tacy ze piesek caly czas podgrzewany (tak jakby) i ze to nie dobrze...
Fiolka - Sro Paź 20, 2010 12:27

wiadomo że jak mu nie trzeba to po co ubierać.
ale jak pies sie trzęsie to po co ma się męczyc , :wink:

Ola_K - Sro Paź 20, 2010 12:28

Fiolka napisał/a:
wiadomo że jak mu nie trzeba to po co ubierać.
ale jak pies sie trzęsie to po co ma się męczyc , :wink:


Mowila zeby psa od poczatku przyzwyczajac i ze sie nauczy i bedzie zahartowany pozniej :) i ze jak on sie trzesie z zimna to sie tak grzeje... :)

Fiolka - Sro Paź 20, 2010 12:30

trzęsąc. no sory ale jakaś dziwna baba. co mam trzymać Madi jak się trzesie bo się grzeje :shock:
a mojej też nie ubierałam jak była mała często. jedynie jak bardzo zimno.
jak na razie nie chorowała nigdy (oby tak zostało)
ale teraz widze że jej się włosek zmienił, i nie ma szans aby z zime była bez niczego

Ola_K - Sro Paź 20, 2010 12:32

Fiolka napisał/a:
trzęsąc. no sory ale jakaś dziwna baba. co mam trzymać Madi jak się trzesie bo się grzeje :shock:
a mojej też nie ubierałam jak była mała często. jedynie jak bardzo zimno.
jak na razie nie chorowała nigdy (oby tak zostało)
ale teraz widze że jej się włosek zmienił, i nie ma szans aby z zime była bez niczego


Chodzilo jej poprostu o to zeby go przyzwyczai do tego jak bedzie od malego uczyony i nie bedzie wiedzial co to sweterek... a babka jest zajebista i ma b. dobra opinie psiaki tnie od 12 lat... i ma troszke o nich pojecie... :)

Drizzt - Sro Paź 20, 2010 13:37

ja też starałam się przyzwyczajać ale bez przesady jak jest b.zimno to wolę ubrać i mieć spokój niż potem po weterynarzach chodzić tym bardziej, że Amorek już 1 przeziębienie odchorował
Ola_K - Sro Paź 20, 2010 13:45

Drizzt napisał/a:
ja też starałam się przyzwyczajać ale bez przesady jak jest b.zimno to wolę ubrać i mieć spokój niż potem po weterynarzach chodzić tym bardziej, że Amorek już 1 przeziębienie odchorował


Nie no pewnie..
Ja tam mimo tego co ta babka gadala to bede Brokata ubierac jak bedzie b. zimno ;)

dexterek - Sro Paź 20, 2010 14:22

Dex jak wychodzi na szybkie siku to nic nie ubiera, a na dłuższy spacer jak jest b. zimno to ubieram
wiola753 - Sro Paź 20, 2010 19:29

nela smiga jeszcze bez ubranka i widac ze jej to nie przeszkadza nie trzesie sie wcale, za to pedzi przed siebie jak szalona :lol:
Nowy York - Sro Paź 20, 2010 20:09

Ola_K napisał/a:
i ze jak on sie trzesie z zimna to sie tak grzeje... :)


no z drugiej strony racja .. ;-) czlowiek tez jak sie rozrusza to zaczyna byc cieplej , trzeba tylko wyznaczyc sobie granice kiedy ktos probuje sie rozruszac/otrzepac itp a kiedy juz trzesie tylkiem i zgrzyta zebami bo cialo wpadlo w takie wibracje z zimna ;-)

sylvuniaa84 - Czw Paź 21, 2010 10:46

U nasz dziś strasznie wieje a mimo to Cody z łepkiem na dole cisnął do przodu :razz: załozyliśmy tylko derkę
Fiolka - Pią Paź 22, 2010 17:55

Madi dzis obsikała murek od bloku jak piesek :shock: :lol:
czasem jej się zdarza troche podnieśc noge ale takie coś,,,

Moni87 - Pią Paź 22, 2010 18:16

Moja starsza sunia trafiła do nas, jak nasz ratlerek miał już 10 lat i przyglądając się jemu nauczyła się sikać podnosząc tylną łapę :oops: Wyobraźcie sobie jak komicznie wygląda 40 kg cielsko, które podnosi do sikania łapę jednocześnie kucając :roll: :mrgreen: Komedia :grin:
Fiolka - Pią Paź 22, 2010 18:17

no to moja robi tak samo. podnosi łape i kuca :roll:
ale czasem podnosi jak piesek, hmm tylko od kogo się odgapiła :lol:

wiolla - Pią Paź 22, 2010 18:31

Paris zadziera obydwie tylne łapki na słup i sika,robi tak od dawna,śmiesznie to wygląda.
Lilia60 - Pią Paź 22, 2010 21:12

wiolla napisał/a:
Paris zadziera obydwie tylne łapki na słup i sika,robi tak od dawna,śmiesznie to wygląda.

Rolik tak kupkę robi - zawsze dupkę musi mieć w górze :twisted:

Wedel - Pią Paź 22, 2010 21:14

Wedel robi qpe podnosząc nogę jak do sikania :shock:
sylvuniaa84 - Pią Paź 22, 2010 21:16

Cytat:
Rolik tak kupkę robi - zawsze dupkę musi mieć w górze :twisted:
Cody to samo dupsko zawsze do góry :razz:
Moni87 - Pią Paź 22, 2010 21:37

A my wróciłyśmy ze spaceru (dosłownie zaraz po przebudzeniu Roxi), łaziłyśmy ponad godzinę i oczywiście o sikaniu nie było mowy :evil:
Wedel - Pią Paź 22, 2010 22:10

no i co w domu nie zrobila tez?
yorkunia - Pią Paź 22, 2010 22:17

Wedel napisał/a:
Wedel robi qpe podnosząc nogę jak do sikania :shock:

Właśnie miałam pisać :mrgreen:
U nas jest dosłownie to samo :razz:

Drizzt - Sob Paź 23, 2010 09:37

ą my ledwie wyjdziemy z domu każdy murek słupek, kamyczek musi być obsikany i zaznaczony nawet jak Amorek już nie ma czym sikać.Do tego zasypuje potem wszystko tylnymi łapkami żeby się utrwaliło. śmiesznie to wygląda.
Moni87 - Sob Paź 23, 2010 09:39

Wedel napisał/a:
no i co w domu nie zrobila tez?

W domu, a jakże zrobiła :evil: Jakieś pół godziny po tym jak wróciłyśmy :roll:

Fiolka - Sob Paź 23, 2010 09:45

no właśie a czy wasze tez kopia po załatwieniu się? :razz:
Monikaa - Sob Paź 23, 2010 09:47

Niko tak :wink: tak to śmiesznie wygląda :lol:
Fiolka - Sob Paź 23, 2010 09:48

no bo część tego co kopie ląduje na ,mnie :twisted:
Monikaa - Sob Paź 23, 2010 09:49

Fiolka napisał/a:
no bo część tego co kopie ląduje na ,mnie :twisted:

skąd ja to znam :lol:

Drizzt - Sob Paź 23, 2010 09:52

zakopuje to co zrobił
Sol - Sob Paź 23, 2010 10:10

Dex nie zakupuje ale Beki to cały trawnik potrafi skosić zakopując to co zrobiła :D
Decree - Sob Paź 23, 2010 10:38

A Pixel nigdy nie zakopywał ;) W przeciwieństwie do naszego kota, który wykopuje w grządkach dołek, do niego się załatwia i zakopuje xD
Ola_K - Sob Paź 23, 2010 11:51

A my z Brokacikiem wlasnie wrocilismy z parku :) jest sliczna pogoda , pochodzilismy sobie troszke :) maly zadowolony cieszyl sie caly czas hehe... z chodzeniem na smyczy tez nie ma problemu jakby znal to od dawna :) i nawet qpke zrobil :mrgreen: tylko tam gdzie nie trzeba (chodnik :roll: ) hehe... popoludniu jedziemy do wiekszego parku i na dluzej :D
Nataszkaa6 - Sob Paź 23, 2010 12:05

Lucky wierzga i kopie :mrgreen:
Właśnie wróciłam ze spacerku z całą czwórką, ale wyszalały się w liściach.
Grzeczbe byłu a teraz śpią :mrgreen: :mrgreen:

Wedel - Sob Paź 23, 2010 12:55

Ola a była nagroda za qpke? :mrgreen:
Ola_K - Sob Paź 23, 2010 13:27

Wedel, wlasnie nie :???: :oops: zapomnialam zabrac karme z soba...
Wedel - Sob Paź 23, 2010 14:04

a pochwaliłaś go chociaż słodko? :roll:
Ola_K - Sob Paź 23, 2010 14:07

Wedel, tak oczywiscie :) z tym ze zrobil to na chodniku.. wiec chyba nie za dobrze... :razz:
Wedel - Sob Paź 23, 2010 14:12

nie ważne, myślisz, że dla niego chodnik ma jakieś znaczenie? Zrobił na dworze a to sukces i godne pochwały, to, że na chodniku, to, że tak powiem już "twój problem" :mrgreen:
Ola_K - Sob Paź 23, 2010 14:13

Wedel napisał/a:
"twój problem"


Jakos specjalnie sie tym nie przejelam :razz: :razz: :razz: hehe..

Fiolka - Sob Paź 23, 2010 14:45

no ale posprzatałaś? :twisted:
viollkak - Sob Paź 23, 2010 14:48

my wróciliśmy ze spacerku i zaraz do kąpania bo Arfik wrócił cały w babolach :twisted: a co do kupy to też zawsze robi na wysokości i później zakopuje tak że cały piach czy cokolwiek ląduje na mnie :twisted:
Fiolka - Sob Paź 23, 2010 14:55

ja dzis sie usmiałam na spacerku.
szłam sobie z Madi a z tyłu szedł chłopak z beaglem (on luzem)
no i tak szedł za nami czasem podchodził i wąchał Madi.
i tak dośc długo szedł czasem obok. jakbyście widzieli mine małej, patrzyła się na mnie jakby pytała "czemu on chodzi z nami" :lol:
normalnie pełne zdziwienie :cool:

wiola753 - Sob Paź 23, 2010 16:54

Fiolka, pewnie jednemu madi sie spodobala a drugiemu jej pancia :cool: :lol:
wiolla - Pon Paź 25, 2010 13:09

Podczas spaceru osikał dziś Paris,sporo większy pies,a to łajdak :roll:
sylvuniaa84 - Pon Paź 25, 2010 13:24

Cytat:
Podczas spaceru osikał dziś Paris,sporo większy pies,a to łajdak :roll:
kapiel pewnie obowiązkowa ;)
wiola753 - Pon Paź 25, 2010 13:29

wiolla napisał/a:
Podczas spaceru osikał dziś Paris,sporo większy pies,a to łajdak
co za swinia :evil: biedna paris musiala sie czuc zazenowana :roll:
Drizzt - Pon Paź 25, 2010 13:41

biedulka to stresa przeżyła
Lilia60 - Pon Paź 25, 2010 13:56

wiolla napisał/a:
Podczas spaceru osikał dziś Paris,sporo większy pies,a to łajdak

No też - jak mógł tak olać naszą ślicznotkę... :wink:

wiolla - Pon Paź 25, 2010 16:41

Lilia60 napisał/a:
jak mógł tak olać naszą ślicznotkę...

też zadaję sobie to pytanie :roll: :wink:

Ola_K - Pon Paź 25, 2010 16:45

wiolla napisał/a:
Podczas spaceru osikał dziś Paris,sporo większy pies,a to łajdak


Mogla ugryzc drania w jajka :twisted: bidulka mala :*:*


A my z Brokate wczoraj wybralismy sie na spacarek... jak wsiadalam do autobusu to bylo piekne sloneczko jak z niego wyszlam... tak nas zlal deszcz ze masakra... :???: :shock:

sylvuniaa84 - Pon Paź 25, 2010 19:23

Ola_K napisał/a:
A my z Brokate wczoraj wybralismy sie na spacarek... jak wsiadalam do autobusu to bylo piekne sloneczko jak z niego wyszlam... tak nas zlal deszcz ze masakra... :???: :shock:
Olu co to za spacerek autobusem :razz: :lol:

U nas pogoda taka ni jaka dziś ale to nie znaczy że Cody nie spaceruje :twisted: on ma werwe nawet w błotna pogode,byle za mocno nie padało :???:

Ola_K - Pon Paź 25, 2010 22:41

sylvuniaa84 napisał/a:
Olu co to za spacerek autobusem


Aaa bo musielismy dojechac do Pana na boisko bo gral w pileczke... ;)

Wedel - Wto Paź 26, 2010 00:15

Olka mam nadzieję, że Brokat się nie przeziębi skoro was zalało :roll:
Wiolla - pierwszy raz słyszę o takiej sytuacji :evil: szok!

Drizzt - Wto Paź 26, 2010 07:28

Amorek to jak panienka jak tylko trochę popada cy zawieje to nosek wystawi z klatki i koniec ze spacerowaniem
Ola_K - Wto Paź 26, 2010 21:54

Wedel napisał/a:
Olka mam nadzieję, że Brokat się nie przeziębi skoro was zalało


No narazie jest OK :)
Rano jak wychodzimy to tez trawka jest mokra maly wraca z mokrym podwoziem i pycholem hehe.. ale jakos nie szkodzi mu to ;)

jolie - Czw Paź 28, 2010 08:37

Nasz dzisiejszy spacerek był nieco inny od pozostałych :mrgreen:
temperatura spadła do -10 stopni i kawaler odmawiał posłuszeństwa(Guciu żeby była jasność).Jak tylko wyszedł to od razu zrobił w tył zwrot i do domu,ale pani była nie ugięta :twisted: pieska pod pachę i maszerujemy.Jak się już rozbrykał to o powrocie do domu nie było oczywiście mowy,ale nie załatwiał się zbyt chętnie :roll:

viollkak - Czw Paź 28, 2010 09:19

Guciu musi się przyzwyczaić że znowu taka pogoda nadeszła :lol:
ale co tam u Nas jest to samo Arfik wychodzi rano na szybkie siku i kupe poźniej pędem leci z dupskiem do kaloryfera więc nie wyobrażam sobie co to będzie jak przyjdą prawdziwe mrozy i śnieg :shock: :roll:

sylvuniaa84 - Czw Paź 28, 2010 12:36

Cody puki co chętnie spaceruje ale mrozów tez się zaczynam juz obawiać :roll:
Drizzt - Czw Paź 28, 2010 14:36

Amorek dostał skarpetki, ale za nic nie daje ich sobie założyć, a pamiętam, że w zeszłym roku uciekał z dworu, bo mu zimno w nóżki było i nie wiem co robić jak go do tych skarpetek przkonać
Fiolka - Czw Paź 28, 2010 17:21

Drizzt napisał/a:
Amorek dostał skarpetki, ale za nic nie daje ich sobie założyć, a pamiętam, że w zeszłym roku uciekał z dworu, bo mu zimno w nóżki było i nie wiem co robić jak go do tych skarpetek przkonać

jakie macie? :mrgreen:
musisz mu zakładać w domu aby sie przyzwyczaił

Wedel - Czw Paź 28, 2010 23:42

Skarpety na dwór?
Fiolka - Pią Paź 29, 2010 00:06

Wedel napisał/a:
Skarpety na dwór?
jak mu zimno w łapki to co w tym złego?
Wedel - Pią Paź 29, 2010 00:07

Chyba coś mi się w oczy rzuciło, że skarpety na dwór jeszcze gorzej niż "bose" łapki, bo przemokną i mogą przymarznąć. Była tu na ten temat kiedyś rozmowa na forum...
Bodajże masca to pisała? :roll:

Fiolka - Pią Paź 29, 2010 00:09

jak jest nokro to wiadomo, ale jak jest sucho czemu nie.
sama poluje na takie ale jakoś nie moge znaleźc :neutral:

Drizzt - Pią Paź 29, 2010 09:07

one są z taką podeszwą usztywnioną i zapobiegająca przemoczeniu, problem w tym ,że mój piesek nawet w domu ich nie chce założyć, wyrywa się jak szalony i za nic nie chce dać łapki.myślę,że z tylnymi jeszcze sobie jakoś poradzę , ale przednie za nic.
Wedel - Pią Paź 29, 2010 10:02

To pozostaje smarowanie wazeliną żeby nie popękały :roll:


A Wedel dzisiaj w drodze do sklepu znów pożarł kawałek jakiegoś qpska :neutral: :neutral: no i co ja mam z nim zrobić??!! :???: :shock:

Drizzt - Pią Paź 29, 2010 11:56

o wazelinie wiem i stosuję ale problem w tym, że mu zimno w śniegu i nie ma mowy o spacerze a co do zjadania kupy to pisaliście kiedyś o jakim specyfiku który temu zapobiega nie pamiętam co to było
Ola_K - Sob Lis 06, 2010 19:42

Dziewczyny czy wy wychodzicie ze swoimi psiakami jak pada deszcz?
U mnie od 2 dni jest tak paskudna pogoda ze az zal... maly chce wyjsc bo lazi za nami i jak widzi zes ie ubieramy to az sie kladzie ze szczescia , ale jak tylko wyjdzie przejdzie 5 krokow odrazu siada i nie ma mowy o dalszym spacerku :???: i wlasnie tym sposobem maly byl dzis tylko raz na dworku :???:
tez sobie kurde pore na psiaka wybralam... eeeh i jak on am sie nauczyc robic na dworku :roll:

Dzika - Sob Lis 06, 2010 19:51

Tila zawsze załatwia sie na dworku bez względu na pogodę ...ale Tequila gdy pada deszcz staje się osiołkiem....
Ola_K - Sob Lis 06, 2010 19:52

No wlasnie moj maluch przy deszczu nic nie zrobi na dworze... i tak sie zachowuje ze nie ma sensu w ogole przy deszczu z nim wychodzic :???:
begonia - Sob Lis 06, 2010 20:08

Ola_K napisał/a:
Dziewczyny czy wy wychodzicie ze swoimi psiakami jak pada deszcz?
U mnie od 2 dni jest tak paskudna pogoda ze az zal... maly chce wyjsc bo lazi za nami i jak widzi zes ie ubieramy to az sie kladzie ze szczescia , ale jak tylko wyjdzie przejdzie 5 krokow odrazu siada i nie ma mowy o dalszym spacerku :???: i wlasnie tym sposobem maly byl dzis tylko raz na dworku :???:
tez sobie kurde pore na psiaka wybralam... eeeh i jak on am sie nauczyc robic na dworku :roll:
Ja na szczęście nie mam problemu, póki co Popi nie odmawia współpracy i załatwia się przy każdej pogodzie.
Ola_K - Sob Lis 06, 2010 20:09

begonia, Ale jak deszcz pada to wychodzisz z nim :?:
Monikaa - Sob Lis 06, 2010 20:10

U nas Niko niechętnie wtedy spaceruje, ale w domu się nie załatwi, stanie tylko ze spuszczonym ogonem i głową przy drzwiach i wyleci załatwi się szybko i wraca do ciepłego domu :smile:
jolie - Sob Lis 06, 2010 20:22

Ola_K napisał/a:
begonia, Ale jak deszcz pada to wychodzisz z nim :?:

My wychodzimy niezależnie od pogody,w zeszła zimę jak go uczyłam załatwiania na zewnątrz było po -18 stopni i wychodził tylko na szybkie siku i do domu.

Ola_K - Sob Lis 06, 2010 20:26

jolie napisał/a:
wychodził tylko na szybkie siku i do domu.


I robil tak odrazu siku?

jolie - Sob Lis 06, 2010 20:33

nie tak od razu,ale zrobił siku i do domu i jak po kilku razach załapał to wynosiłam go na śnieg siku i sam maszerował do domu :smile:
Fiolka - Sob Lis 06, 2010 20:58

moja jak pada lub jest zimno. robi szybciutko i do domku muszę aż biegiem z nią :razz:
kiedyś chodziłam z nią pół godziny w deszczu dopóki nie zrobiła :twisted:

Ola_K - Sob Lis 06, 2010 21:09

No ja wlasnie bylam z moim bo przestalo padac i zrobil kupke i siusiu :D ale w deszczu to raczej z nim nie bede wychodzic... no moze jak bedzie starszy... ;)
Wedel - Nie Lis 07, 2010 01:10

Ola złe podejście. Też Wedziowi jak był mały "odpuszczałam" w deszcz i teraz panicz w ogóle nie wychodzi, albo musze go wyrzucać siła (a wiem, że i tak siędzi pod drzwiami] wejściowymi), albo mi sika w domu jak pada.... :roll: :neutral:
begonia - Nie Lis 07, 2010 08:26

Ola_K napisał/a:
begonia, Ale jak deszcz pada to wychodzisz z nim :?:
Oczywiście.
Jeśli leje, to na krótko - tak na 5 minut ( nie mam problemu, bo on załatwia się praktycznie zaraz obok klatki - sprzątam po nim, żeby nie było wątpliwości - więc nie muszę nigdzie daleko łazić), jeśli pada niewielki deszcz, to zakładam mu pelerynkę, biorę sobie parasol i idziemy. Wczoraj po takim spacerze trafił od razu do wanny :cool:

Ola_K - Nie Lis 07, 2010 11:04

Ale u mnie tez jest ten problem ze my mieszkamy w centrum i mam kawalek zeby dojsc do parku... czy do najblizszej trawki... :???:
arojter - Nie Lis 07, 2010 21:26

Moja Lilly jak pada deszcz to wychodzi koło domu dosłownie na minutkę szybko robi siku i do domu, kupkę robi dwa razy dziennie więc wtedy zajmuje jej to dwie minuty :lol:
Ale jak jest ciepło lub przynajmniej nie pada to szaleje,chociaż szczerze mówiąc wczoraj jak wieczorem mąż z nią poszedł na spacer i padał deszcz to tak biegała , że nadawała się tylko do kąpieli :lol:

sylvuniaa84 - Nie Lis 07, 2010 22:25

Cody jak leje ale to tak solidnie pompuje deszcz to nie chce wyjść z klatki,tylko zerka jak cisnie deszcz,to ja go na ręce pod parasol i idziemy kawałek od domu na jakąś trawkę puszczam go on sie wysika i szoruje do domu między kroplami :razz: po drodze jeszcze kilka razy podniesie noge i siknie :roll:
Fiolka - Nie Lis 07, 2010 22:28

Ola_K napisał/a:
Ale u mnie tez jest ten problem ze my mieszkamy w centrum i mam kawalek zeby dojsc do parku... czy do najblizszej trawki... :???:
to na ręce i na trawke go postaw. ja tak robie
Drizzt - Pon Lis 08, 2010 09:50

Amorek dziś tylko nosek wystawił ,jak zobaczył jaka pogoda, to tylko szybki sik pod drzewko i biegusiem do domu.
Ola_K - Pon Lis 08, 2010 18:42

Fiolka napisał/a:
to na ręce i na trawke go postaw. ja tak robie


Robie tak , ale do najblizszej trawki ide kilka kilka minut...

wiola753 - Pon Lis 08, 2010 19:28

moja jak leje nie raczy wogole wyjsc :roll: i jak pada nie wychodzimy bo nie ma sensu ona za nic w swieci sie nie zalatwi...
a tak z innej beczki to dzis bylo u nas 4 st :sad: i nele juz musialam pierwszy raz w tym roku ubrac :razz:

Ola_K - Pon Lis 08, 2010 19:33

No wlasnie u mnie sa 3 st. i nie wiem czy ubrac Brokata juz na spacer wieczorem czy tez nie :roll: :?: :!:
Fiolka - Pon Lis 08, 2010 19:34

zalezy czy mu zimno.
jak nie to nie ubieraj

Ola_K - Pon Lis 08, 2010 19:34

Fiolka napisał/a:
zalezy czy mu zimno.
jak nie to nie ubieraj


A jak najlepiej to poznac :?:

Nowy York - Pon Lis 08, 2010 19:36

Ola_K, decydujac sie na psa bylas chyba nie jako swiadoma cdzienych wyjsc i spacerow , wiec nie ma ze zla pogoda czy do trafki daleko , tym bardziej ze psiak jest w wieku w ktorym musi sie tego nauczyc inaczej bedzesz mial duzy problem na wlasne zyczenie .
Fiolka - Pon Lis 08, 2010 19:36

Ola_K napisał/a:
Fiolka napisał/a:
zalezy czy mu zimno.
jak nie to nie ubieraj


A jak najlepiej to poznac :?:
jak sie trzęsie, albo szybko chce do domu wracać :cool:
Ola_K - Pon Lis 08, 2010 19:39

Nowy York napisał/a:
Ola_K, decydujac sie na psa bylas chyba nie jako swiadoma cdzienych wyjsc i spacerow , wiec nie ma ze zla pogoda czy do trafki daleko , tym bardziej ze psiak jest w wieku w ktorym musi sie tego nauczyc inaczej bedzesz mial duzy problem na wlasne zyczenie .


Ty chyba zle odebralas moje posty :roll: przeciez tu nie oto chodzi ze mi sie nie chce albo ze mam kawalek do trawy... chodzi o to ze maly w deszczu w ogole nie chce chodzic o zalatwieniu sie moge pomarzyc w deszcz...

Fiolka napisał/a:
jak sie trzęsie, albo szybko chce do domu wracać


aaaa to musze juz go ubrac hihi ;)

Fiolka - Pon Lis 08, 2010 19:43

Ola_K napisał/a:
chodzi o to ze maly w deszczu w ogole nie chce chodzic o zalatwieniu sie moge pomarzyc w deszcz...
to trudno, chodzisz z nim i tak dopóki się nie załatwi.
trza twardym byc :razz:

Ola_K - Pon Lis 08, 2010 19:44

Fiolka napisał/a:
trza twardym byc


No kochana 3 godzin to ja raczej nie mam tak wolnych z rana :P

wiola753 - Pon Lis 08, 2010 19:54

moja musze w deszcz ciagnac za soba jak trupa bo nie chce chodzic/
Ola_K napisał/a:
Brokata juz na spacer wieczorem czy tez nie
radze ubrac nam jest zimno to jemu tez :neutral:
Ola_K - Pon Lis 08, 2010 19:57

wiola753 napisał/a:
radze ubrac nam jest zimno to jemu tez


NO ubiore ubiore :)

viollkak - Wto Lis 09, 2010 09:36

Arfik ostatnio jak pada deszcz ma opory żeby wyjść a kiedyś nie zwracał na to uwagi :shock:
wiolla - Wto Lis 09, 2010 12:54

Nasz spacer od kilku dni wygląda tak samo,
wyjście na małe siku i w nogi,bo z tyłu gromada psów.

lou_daisy - Wto Lis 09, 2010 23:51

Lou to by mógł całymi dniami spacerować, a Daisy to na sile trzeba brać na spacerek :/ ....
Ostatnio było zimno bardzo i założyłam Lou dresik, a ten wczuł się w role dresiarza i atakował wszystkie psy heh śmiesznie to wyglądało.

Fiolka - Czw Lis 11, 2010 18:47

mini89 napisał/a:
BOje sie że moja Yoko moze sie przeziębić, nożki odmrozić, czy cokolwiek innego, To bedzie jej pierwsza zima i nie bardzo wiem jak postępować, kupiłam jej ubranko polarowe, ale nie chce w tym chodzić....proszę o jakieś podpowiedzi :) dziekuję :)
łapek raczej sobie nie odmrozi, spokojnie :wink:
Pamiętaj aby smarowac poduszki wazeliną (chroni przed solą którą są posypane chodniki) poza tym ubranko jak jej bedzie zimno, ubranko mam nadzieje że kupiłas dobrej jakości (bo sa też takie polarki które niestety krępują ruchy) i też zalezy jakie, bo w kombinezonie od razu chodzic nie będzie chciała.
fajnie mieć na początek derke, sweterek i ją przyzwyczajać. ubierac w domu i bawić się aby zapomniała o tym że coś ma na sobie.
plus chwalić i dawac przysmaki :wink:

begonia - Pią Lis 12, 2010 08:10

My też zaczynaliśmy od sweterka i derki -pelerynki przeciwdeszczowej. A dziś już chyba wyciągnę kombinezon - mam teki niegruby, nieprzemakalny podszyty polarem - bo pogoda jest fatalna :(
Aż samemu nie chce się nosa za drzwi wystawiać..

Sol - Sob Lis 20, 2010 22:41

Byłam przed chwilką na spacerze. Begę wziełam na smycz a dex latał luzem. Szła kobitka z labką luzem. Podeszła do mnie i pyta czy pieski mogą się przywitać zapytałam czy nie jest jej suka agresywna a ona że nie. Bega była chętna wiec pozwoliłam jej podejść. Labka na początku merdała ogonem i nagle z zębami skoczyła na Begosię. Kobieta stała i nic mówie do niej żeby zabrała psa a ona nic wściekłam się Bege złapałam na ręce a jej pies na mnie skoczył wiec niestety ale dostał kopa :( . Normalnie się bałam suka wielka umięśniona i z zębami do mnie :shock: . A właścicielka nic stała i się patrzyła. Dostała odemnie parę prostych idiotka za głupote właściciela jej suka zarobiła kopniaka. Dex oczywiście skoczył na pomoc i sukę udziabał w nogę :shock: przy czym się tak rozszczekał ze przez całe osiedle jak szłam to zawracał i pyskował tej babie. Teraz w domu byle szmer i Dex drze chałapę i siedzi nad Begi i ja pilnuje. To kolejny agresywny labrador jakiego widzę jestem w szoku.
Fiolka - Sob Lis 20, 2010 23:25

niestety u nas to samo.
jak nie znam psa to zawsze pytam czy nic nie zrobi,
właściciele zawsze że nic łagodny, a nagle warknie lub skoczy :evil:

Lilia60 - Nie Lis 21, 2010 17:58

Ja się boję chodzic ulicą bez smyczy.
Wczoraj na spacerze Rolik bawił się z jakimś kundelkiem, którego znamy (oczywiście trzymałam go na smyczy), gdy nagle tamten piesek wykonał gwałtowny ruch i skoczył do przodu. Nie wiem, czy Roliś sie wystraszył czy chciał pogonić za nim, w każdym razie też wyrwał do przodu i w przeciągu sekundy rozciągnął smycz na całe 5 m i tak szarpnął, że wyrwał mi ją z ręki :shock:
Automat zaczął zwijać smycz i toczyć się za psem, więc to go zatrzymało, nie wiedział biedny co się dzieje, że smycz go napadła :twisted:
Ale to dało mi do myślenia, że trzeba być podwójnie czujnym i uważnym i niczego nie mozna przewidziec... A jakby tak wyrwał się w stronę jezdni i jechał akurat samochód?... Aż boję się myśleć :roll:
Nigdy nie wiemy co nawet nauczonego chodzić przy nodze i posłusznego psa może przestraszyć lub sprowokować do nagłego ruchu - a do nieszczęścia wystarczy tylko sekunda nieuwagi ...

viollkak - Nie Lis 21, 2010 19:05

Lilia60 napisał/a:
Ja się boję chodzic ulicą bez smyczy.
Wczoraj na spacerze Rolik bawił się z jakimś kundelkiem, którego znamy (oczywiście trzymałam go na smyczy), gdy nagle tamten piesek wykonał gwałtowny ruch i skoczył do przodu. Nie wiem, czy Roliś sie wystraszył czy chciał pogonić za nim, w każdym razie też wyrwał do przodu i w przeciągu sekundy rozciągnął smycz na całe 5 m i tak szarpnął, że wyrwał mi ją z ręki :shock:
Automat zaczął zwijać smycz i toczyć się za psem, więc to go zatrzymało, nie wiedział biedny co się dzieje, że smycz go napadła :twisted:
Ale to dało mi do myślenia, że trzeba być podwójnie czujnym i uważnym i niczego nie mozna przewidziec... A jakby tak wyrwał się w stronę jezdni i jechał akurat samochód?... Aż boję się myśleć :roll:
Nigdy nie wiemy co nawet nauczonego chodzić przy nodze i posłusznego psa może przestraszyć lub sprowokować do nagłego ruchu - a do nieszczęścia wystarczy tylko sekunda nieuwagi ...


też miałam taki przypadek i dlatego od tamtego czasu jestem bardziej czujna i mimo iż Arfik już od długiego czasu ładnie chodzi przy nodze to nigdy go nie spuszczę ze smyczy w pobliżu ulicy

Fiolka - Nie Lis 21, 2010 19:10

dokładnie, mój chłop czasem się dziwi że ja widze w sekundę co Madi np. chce wziąc (to kiedyś jak jeszcze zbierała śmieci) lub zrobić ,
bo ja na sparerze jestem skupiona na niej.
ostatnio ją by rower o mało nie przejechał :neutral: ale ją pociągłam szybko

Lilia60 napisał/a:
Automat zaczął zwijać smycz i toczyć się za psem, więc to go zatrzymało, nie wiedział biedny co się dzieje, że smycz go napadła :twisted:
raz nam się to zdarzyło do mała zaczęła jeszcze bardziej uciekać bo bała się tej raczki od smyczy
Drizzt - Pon Lis 22, 2010 07:33

też tak miałam, Amorek jest posłuszny, ale kiedyć wystraszył się dużego psa za siatką i gwałtownie uskoczył prosto na ulicę dobrze że akurat nic nie jechało. To stało sie tak szybko że nawet smyczy nie zdążyłam zwinąć, od tego czasu już uważam.
Decree - Pon Lis 22, 2010 16:27

Pixel też mi wyskoczył parę razy na ulicę, tylko akurat pod prawie że sam samochód :shock: Raz grałam w badmingtona z sąsiadką nad bramą, ona stała na swoim podwórku po którym latał jej pies i Pixel, a ja stałam na chodniku. Lotka spadła na chodnik obok mnie, a Pixel nagle przeszedł pod bramą, złapał w pysk lotkę i wyskoczył na ulicę przed samochód, na szczęście zdążyłyśmy z koleżanką krzyknąć stop! do kierowcy, bo tak to by było po Pikusiu :sad: A drugim razem przestraszył się psa i wyskoczył na ulicę, oczywiście jak jechał samochód...
Wedel - Wto Lis 23, 2010 00:10

Cytat:
A drugim razem przestraszył się psa i wyskoczył na ulicę, oczywiście jak jechał samochód...
_________________

drugi raz nie powinien mieć miejsca..... :roll:

izka - Wto Lis 23, 2010 10:07

jak wychodze z Roxi na dwor,to calutki czas sie trzesie(sadze ze z zimna) ale nie wazne jak bardzo ja ubiore nadal sie trzesie po 15-30minutowym spacerze skacze z lapki na lapke bo jej zimno,czy wasze psiaki maja tak samo.?to nie tylko pora jesienna,ona jeszcze koncem wrzesnia kiedy tu bylo cieplutko tez sie trzesla tyle ze mniej
wiolla - Wto Lis 23, 2010 10:57

Paris dziś strajkowała,nie miała ochoty umoczyć łapek w tym zimnym deszczu,ale wcale mnie to nie dziwi :???:
Fiolka - Wto Lis 23, 2010 10:58

a ja wczoraj z małą chodziłam dość długo po deszczu,
w końcu zrozumiała że ma być kupa :razz:

Nowy York - Wto Lis 23, 2010 11:00

tak calkiem po deszczu chodzilyscie ? :grin:
heh i co zrobila kupe ? ale to byla jej stala pora na kupala ze wiedzialas ze teraz zrobi ? :wink:

Fiolka - Wto Lis 23, 2010 11:01

dokładnie w tym deszczy wczoraj wieczorem, nawet parasola nie miałam.
tak wieczorem ma zrobić inaczej jest niespodzianka w domu :evil:
ja ja tak czasem muszę "przycisnąć" bo inaczej by nic nie zrobiła

wiolla - Wto Lis 23, 2010 11:11

Ja niestety musiałam wziąć małą na ręce i zanieść na koniec ulicy,droga powrotna na łapkach(szybkie tempo do domu) i przy okazji kupal i 3 razy siku :razz:
viollkak - Wto Lis 23, 2010 14:54

u nas tez dzisiaj strajk :roll: ale wcale się nie dziwie bo nie dość że pada i jest strasznie ciemno to jeszcze wieje bardzo mroźny wiatr :twisted: Arfik wybiega na szybkie siku a kupa znów na schodach zrobiona
jolie - Wto Lis 23, 2010 16:51

Na szczęście mój nie strajkuje i gania nawet w deszczu :smile:
Aneczka - Wto Lis 23, 2010 23:03

Mojemu też deszcz nie straszny i biega jak szalony ;)
sylvuniaa84 - Sro Lis 24, 2010 08:15

Nasz ostatnio w deszczu może łazić i łazić a jeszcze nie dawno gnał do domu zaraz po załatwieniu się :roll: Zdążę przemoknąć,prawie zamarznąć a on dalej ciągnie na spacer
Drizzt - Sro Lis 24, 2010 10:12

chyba i tak wam zazdroszczę tych deszczowych spacerków, bo mój ucieka od razu do domku
viollkak - Sro Lis 24, 2010 14:35

u nas strajk dzisiaj znowu :twisted: sypie śnieg i dość mocno zacina więc Arfik tylko siku i kupka a później poleciał prosto do domu koleżanki na kawke :lol:
wiola753 - Sro Lis 24, 2010 18:16

unas tez strasznie zimno musze nellce kurtke kupic , snieg dzis sypie i mocny wiatr.
Luzia15 - Sro Lis 24, 2010 18:52

Jeśli chodzi o nasze spacerki to oczywiście musi być kurteczka. Przy bardzo dużych mrozach nawet chusteczka + buciki są wskazane.
Ola_K - Sro Lis 24, 2010 19:00

Luzia15 napisał/a:
Jeśli chodzi o nasze spacerki to oczywiście musi być kurteczka. Przy bardzo dużych mrozach nawet chusteczka + buciki są wskazane.


Jak bedziesz na spacerku w takim calym zestawie to ja BLAGAM o fotke psiaka :D

Monikaa - Sro Lis 24, 2010 19:02

U nas sypnęło śniegiem kiedy wychodziłam z Nikim na spacer Boże ale on miał zdezorientowaną minę :lol:
Fiolka - Sro Lis 24, 2010 19:25

a u mnie zaczeły się patrzenie jak na kretynke :???:
bo małej zakładam na wieczór kurtke

wiola753 - Sro Lis 24, 2010 21:58

Luzia15 napisał/a:
buciki są wskazane
bez przesady pies to pies :roll: wystarczy posmarowac czyms lapeczki :razz:
Ola_K napisał/a:
Jak bedziesz na spacerku w takim calym zestawie to ja BLAGAM o fotke psiaka
napewno bedzie piesio wymiatal :lol:
Fiolka - Sro Lis 24, 2010 22:51

co Wy się tak uczepiłyście!
przecież buty są dla ochrony, niektóre psy potrzebują
przeciez specjalnie z psa głupka się nie robi.
Boże

wiola753 - Sro Lis 24, 2010 22:55

Fiolka, wem ale to juz jak naprawde jest potrzeba
Fiolka napisał/a:
przeciez specjalnie z psa głupka się nie robi.
no wiec wlasnie bo niestety w butach pies tak wyglada :roll:
Fiolka - Sro Lis 24, 2010 22:59

wiola753 napisał/a:
Fiolka, wem ale to juz jak naprawde jest potrzeba
no własnie! ale Wy ciągle swoje .
jak ktoś wspomni o butach skarpetach to że siara i przesada.
ale wątpie aby ktoś to zakładał jak nie ma potrzeby

begonia - Czw Lis 25, 2010 08:44

Fiolka napisał/a:
a u mnie zaczeły się patrzenie jak na kretynke :???:
bo małej zakładam na wieczór kurtke
Popi już od jakiegoś czasu chodzi w polarze, sweterku albo pelerynie przeciwdeszczowej. W nosie mam ewentualne spoglądanie się na mnie i psa, zresztą muszę powiedzieć - że do tej pory nie usłyszałam żadnych uszczypliwych uwag, a wręcz przeciwnie.
Dla mnie istotne jest to, że pies strasznie się trzęsie na dworze albo moknie w deszczu, a jego zdrowie i dobre samopoczucie jest dla mnie najważniejsze.

viollkak - Czw Lis 25, 2010 09:12

u nas dzisiaj leży troche śniegu i jest strasznie ślisko więc przy wyjści z domu Arfik się wyłożył i biedaczek nie mógł się pozbierać bo mu się łapki rozjeżdżały musiałam pomału zejść i pozbierać biedaczka a on podszedł z drugiej strony i zaczął obwąchiwać i lizać to na czym się rozłożył :roll: jego zdziwienie na pyszczku bezcenne :lol:
Moni87 - Czw Lis 25, 2010 11:44

U mnie już troszeńkę śniegu, a Roxi ani myśli śmigać w ubranku :roll: Nie trzęsie się, uśmiech na pysku, więc chyba jest ok.
Fiolka - Czw Lis 25, 2010 14:06

moja śmiga bez ubranka jeszcze :wink:
a śniegu nie ma

viollkak - Czw Lis 25, 2010 15:02

u nas na termometrze -1 stopień a Arfik się trzęsie jak galareta w ubranku chyba dresik musimy wyjąć z szafy albo tak jak dzisiaj zamiast spacerować to biegać :lol:
aleksandrossa - Czw Lis 25, 2010 15:41

Mój Nerkowy dziś po raz pierwszy śnieg zobaczył i poczuł :D
I chyba mu się spodobał, tylko ciągle go je :p

mini89 - Czw Lis 25, 2010 16:44

moja Yoko nie chce chodzić w ubranku, jak jej zalożę to nieszczęsliwa jest :P stoi i ruszyć sie nie chce :( a na dworze to trzęsie się jak osika
dzeminka - Czw Lis 25, 2010 16:50

mini89, spokojnie ;) przyzwyczai się ;) Moja Diana, to na początku też stała, później zaczęła chodzić do tyłu, jakby chciała wyjść z ubranka, a po paru razach już szalała, jak gdyby nigdy nic :)
aleksandrossa - Czw Lis 25, 2010 16:54

mini89, Jak już wyjdzie bez ubranka to postaraj się ją rozruszać wtedy zrobi jej się cieplej :)
A do ubranka możesz ją zacząć w dom przyzwyczajać- założyć i zacząć się z nią bawić :)
A jakie dokładnie ubranko macie? Bo np. w kombinezonach dla psów na początku może być niewygodnie, szczególnie jeśli jest to pierwszy ciuszek :)

wiola753 - Czw Lis 25, 2010 17:01

nela smiga w polarku bo zimno ze szok a jak ja ubiore to i chetnie chodzi :razz: bo tak to ani ruszyc sie niechce :razz:
viollkak - Czw Lis 25, 2010 17:03

mini89 napisał/a:
moja Yoko nie chce chodzić w ubranku, jak jej zalożę to nieszczęsliwa jest :P stoi i ruszyć sie nie chce :( a na dworze to trzęsie się jak osika


u nas była taka sama reakcja na kubraczek :roll: więc kupiłam bluze z polaru i wtedy problem się skończył :smile:
a Ty w co ubierasz Yoko :?: może jej nie wygodnie

mini89 - Czw Lis 25, 2010 17:15

moja własnie ma bluze z polaru( moze za ciasna na łapkach jest?) i nie chce chodzić, albo chodzi do tyłu ( jak już chodzi), albo na kolana przychodzi i na plecki sie kładzie, małpka mała:P oczywiście zaczęłyśmy w domu, na dworze nie próbowałyśmy jeszcze:P ale moja mama robi jej sweterek na drutach :D moze sie do tego przekona :D zobaczymy, juz sie doczekać nie moge, zobaczymy co Yoko na to powie :D
Drizzt - Pią Lis 26, 2010 09:08

Amorek na wełniany sweterek i kurteczkę podszytą polarem, w zeszłym roku chodził w nich chętnie a teraz nijak nie może się przyzwyczaić, tak jak tu pisałyście stoi i jest tak nieszczęśliwy że szok, potem już jakoś idzie ale początki spaceru - koszmar!
Fiolka - Sob Lis 27, 2010 15:11

moja jak wyszłam z nia na pierwszy śnieg to tak się cieczyła że cały spacer się śmiałam :grin:
Nowy York - Sob Lis 27, 2010 23:06

u nas w koncu zrobila sie dzisiaj jakas warstwa sniegu i shellter oszalam :mrgreen: jak wpada na taka grubszą warstwe to biega po niej jak szalony,widac ze mu sie podoba,radosny fuka i podrzuca snieg :wink: ale fajnie , wczesniejsze dni kiedy tego sniegu bylo minimalnie to tak chodzil po trawie i dziwil sie co to tak na niej leze,czemu zmrozone i twarde itd nie byl wtedy zadowolony :razz: czuję ze jak bedzie wiekszy snieg to bedzie z nim frajda i mega zabawa na sniegu :lol: jea
Nowy York - Nie Lis 28, 2010 08:34

Dziewczyny kiedy zaczynacie smarowac lapusie swoim psiakom przed spacerkami , juz teraz kiedy pojawia sie pierwszy mroz czy dopiero jak beda sypac solą ? :roll: my jeszcze nie uzywalismy , wiec mam pytanko czy po tej wazelince nie klei sie wszystko do lapek ? :wink:
viollkak - Nie Lis 28, 2010 09:15

Nowy York napisał/a:
Dziewczyny kiedy zaczynacie smarowac lapusie swoim psiakom przed spacerkami , juz teraz kiedy pojawia sie pierwszy mroz czy dopiero jak beda sypac solą ? :roll: my jeszcze nie uzywalismy , wiec mam pytanko czy po tej wazelince nie klei sie wszystko do lapek ? :wink:


nic nie klei się do łapek a smarować możesz już teraz :wink: my tez już smarujemy

begonia - Nie Lis 28, 2010 09:27

Popi właśnie wrócił za spaceru z córką - z łepkiem oblepionym śniegiem jak u bałwanka :lol: Wariat używał własnej mordki jak pługu - uśmiechnięty przy tym bardzo.
Fiolka - Nie Lis 28, 2010 09:55

my tez juz spmarujemy po mału.
strasznie zmrozone jest i małą kłuje to po łapkach :/

Chantell - Nie Lis 28, 2010 10:24

ja muszę kupić tą wazelinkę z hery, bo Augie JUŻ ma popękane opuszki i pełno krwawych śladów w domu... a śnieg przecież od wczoraj :roll:


który lepszy?
http://www.futrzakowo.pl/produkt-7882.html
http://www.futrzakowo.pl/produkt-7486.html

Ola_K - Nie Lis 28, 2010 10:59

A to nie moze byc taka zwykla wazelinka :?:
Fiolka - Nie Lis 28, 2010 10:59

Ola_K napisał/a:
A to nie moze byc taka zwykla wazelinka :?:
może
Lilia60 - Nie Lis 28, 2010 14:21

Chantell, mam ten pierwszy, ale jeszcze nie używałam. Jest o tyle fajny, że palców nie trzeba brudzić :wink:
viollkak - Nie Lis 28, 2010 14:59

Chantell ja też kupiłam ten pierwszy :smile:
jest super i nie brudzisz siebie :wink:

Chantell - Nie Lis 28, 2010 15:29

tylko włąśnie zastanawiam się, czy Augie nie spanikuje jak zobaczy, że jej łape dotyka jakieś ciało niezidentyfikowane...
jaką ma konsystencję?

viollkak - Nie Lis 28, 2010 15:48

taką jak FA w kulce :lol:
Fiolka - Nie Lis 28, 2010 16:34

mi na spacerze wszyscy jęczą że Madi zimno w łapki
bo niestety mała podnosi :neutral:

a dzis pani mi powiedziałą że powinnam ją wziąc na ręce :lol:

aleksandrossa - Nie Lis 28, 2010 16:36

Na mnie jak z 3 psami chodziłam to facetka się jak na idiotkę patrzyła :D
Może dlatego że śnieg wtedy padał :P ?

Zaraz z Nerkiem lece :P

gosiakds - Nie Lis 28, 2010 18:27

byłyśmy dzisiaj na spacerku, mamy kurteczki i jest git. Słyszałam że jutro ma u nas napadać ok.40cm śniegu więc będzie problem
Moni87 - Nie Lis 28, 2010 22:14

My dziś wychodziłyśmy z 10 razy, bo Roxi ciągle piszczała na dwór, taką miała radochę ze śniegu, że szok :shock: Kurtki jeszcze jej nie zakładam.

Nie no, ja to mam jakiegoś cyborga, a nie małą sunię :roll: Zawierucha, jak sto pięćdziesiąt, a ta węczy na dwór - no to odziałam ją w ubranko, ja kurtka na grzbiet i idziemy. Tylko wyszłam z klatki, mało głowy mi nie urwało :roll: , a ta wariatka chwila zastanowienia i hop w zaspę. Tarzała się, ganiała za śnieżkami, łapała wiatr w pysk, aż ochroniarz wyszedł ze stróżówki i mówi, że jeszcze u nikogo nie widział takiej radości ze śniegu :mrgreen: Siłą wciągnęłam z powrotem do domu, a teraz siedzi przy grzejniczku i suszy dupkę :wink:

Scaliłam - W.

Fiolka - Pon Lis 29, 2010 13:33

u mnie to samo.
tylko musi byc dużo i taki miękki nie zmrożony.
istne szaleństwo :lol:
a potem w domu gapie się na mnie abym ja ogrzała

wiola753 - Pon Lis 29, 2010 15:56

nelka chodzi po sniegu i bez przerwy wacha :shock: i lata jak opetana :lol:
Decree - Pon Lis 29, 2010 16:07

A Pixel nie był jakoś zachwycony śniegiem w tamtym roku xd W tym za bardzo nie mam jak narazie sprawdzić, bo śniegu jest w niektórych miejscach na 2 mm... A co zrobić żeby się do włosków na łapce nie przyczepiał śnieg? Nie chodzi mi o poduszeczki na łapkach, bo z tym problemu nie ma. Posmarować włoski wazeliną? Wycięłam mu włosy pomiędzy poduszeczkami żeby się śnieg nie wczepiał bo on wtedy kuleje i piszczy ale coś jeszcze mam zrobić?
Fiolka - Pon Lis 29, 2010 16:08

chodzi o włoski między opuszkami?
Sol - Pon Lis 29, 2010 16:11

Moje szaleją jak dwa diabły nic tylko by na dworzu siedziały a jaki jazgot robią jak wychodzą ze musze się wstydzić :oops:
Monikaa - Pon Lis 29, 2010 16:20

u nas śniegu po kolana a Nikiego do domu wpędzić nie można babcia mówi że jak byłam w szkole to siedział na dworze od 13 dokąd ja nie przyszłam czyli do 15 :shock: Ma taką radochę, że nigdy go takiego nie widziałam :mrgreen:
arojter - Pon Lis 29, 2010 20:58

Ja przez moją Lilli spóźniłabym sie do pracy bo rano dostała takiej głupawki że nie dało się jej złapać, przyszła do domu biała jak bałwanek to samo było popołudniu i wieczorem. Istne szaleństwo :lol:
Lilia60 - Pon Lis 29, 2010 21:04

Kurcze, ale zazdroszczę wam tego śniegu i zabaw na nim :oops:
U nas jeszcze ani śladu, a w tamtym roku Rolisiowi też się podobało śnieżne szaleństwo :mrgreen:
Z drugiej zaś strony jak patrzę w TV na zasypaną stolicę czy inne miasta, korki, zaspy, nieprzejezdne ulice, to chyba jednak wolę swój "suchy" Szczecin... :wink:

Fiolka - Pon Lis 29, 2010 21:37

u nas istne szaleństwo,
mała nie chciała do domu iść :lol:
a tak kopała w śniegu że nawet oczy miała zalepione, wariatka :mrgreen:

wiolla - Wto Lis 30, 2010 10:52

Lilia60 napisał/a:
zazdroszczę wam tego śniegu i zabaw na nim

Liluś,już chyba nie zazdrościsz co? :grin:

Mamy zaspy,kupa białego puchu,słońce,jest bosko :grin:
Dzisiaj jest naprawdę pięknie,a tak bałam się wyjść na spacer,myślałam,że Paris nie będzie chciała zejść ze schodów,a tu masz wielkie szaleństwo i radocha nie do opisania :mrgreen:
Teraz leży pod drzwiami i mam wrażenie,że czeka na następny spacer :grin:

Sol - Wto Lis 30, 2010 10:55

Wczoraj Dex przeprosił się z kombinezonem a tak śmigały oba wariaty że tylko wiatr świszczał mi w uszach heheh.
Fiolka - Wto Lis 30, 2010 10:58

haha moja też przeprosiła się kurteczką
a i w kombinezoniku jak ślicznie łazi :wink:

wiola753 - Wto Lis 30, 2010 15:44

moja dzis latala bez ubranka i jaka zadowolona :mrgreen: a ubranko zamowione u pani marty zurek z all.
Moni87 - Wto Lis 30, 2010 16:12

Moja gwiazda dziś bez ubranka, ale dupka zmarzła, bo jak wpadła, to od razu pod grzejnik :razz:
Fiolka - Wto Lis 30, 2010 16:12

bez ubranka :o a ile macie stopni?
u mnie teraz -8

Moni87 - Wto Lis 30, 2010 16:14

Jak z nią byłam w południe, to było -4, teraz też -8.
Fiolka - Wto Lis 30, 2010 16:15

nie to moja teraz nie wytrzymuje.
rok temu całą zime chodziła w sweterku i derce - ale włos szczenięcy ja grzał
teraz jest zimniej jej :wink:

Moni87 - Wto Lis 30, 2010 16:16

Fiolka napisał/a:
ale włos szczenięcy ja grzał

No właśnie dlatego cieszę się, że swojej nie ścinałam. Ale tak już na wieczór, to bez ubranka nie wyłazi.

gosiakds - Wto Lis 30, 2010 16:28

moje nie wychodzą bez ubranka. Są ubrane chociaż i tak sie trzepią ale jak sie je weżmie to nie wejdą do domu. :evil:
wiola753 - Wto Lis 30, 2010 20:08

Fiolka napisał/a:
a ile macie stopni?
jakos -4 dzis bylo i nela wogole ani troch sie nie trzesla
sylvuniaa84 - Sro Gru 01, 2010 08:59

My tez bez ubranka wychodzimy a na śniegu szaleje jak wariat :lol:

Poranne spacery długie robicie?
u mnie dziś spacer 20 min,i zabrałam go do domu było chyba z -8 ja zamarzałam,juz nie mogłam a on by dalej latał :shock:

Tez juz smarujemy łapki,zwykłą wazeliną

viollkak - Sro Gru 01, 2010 09:08

u nas rano dzisiaj -12 Arfik ubrany wylazł już 4 razy na krótkie spacerki zresztą mu się nie dziwie bo nie idzie dłużej niż 5 min.wytrzymać
sylvuniaa84 - Sro Gru 01, 2010 09:12

viollkak napisał/a:
wylazł już 4 razy
:shock: to o której wy wstajecie?

ja wstaje o 7 mej i naj wczesniej wyszłam dziś o 8.00 na spacer,tak zawsze o 9.00-9.30

viollkak - Sro Gru 01, 2010 09:14

my wstajemy między 6 a 7 dzisiaj wstaliśmy o 6 :lol:
Fiolka - Sro Gru 01, 2010 09:17

sylvuniaa84 napisał/a:
Poranne spacery długie robicie?
nie bardzo, robimy częste ale małe.
w sumie w południe dłużej z nia chodze bo nie chce do domu wracać :razz:

sylvuniaa84 - Sro Gru 01, 2010 09:25

W tamtą znię chodzilismy na spacerek dłuższy od 14,30 do 15,30 i jeszcze było mu mało,ale najpierw ja musze oswoić sie z zimnem
wiola753 - Sro Gru 01, 2010 11:26

sylvuniaa84 napisał/a:
ale najpierw ja musze oswoić sie z zimnem
ja tez zmarzluch jestem i nie moge se dac rady ze jest dzis np - 8 :shock: :roll:
nelka dzis w ubranku :razz: ale jestem ciekawa jak te nowe bedzie pasowac jak pani uszyje :razz: :smile:

Sol - Sro Gru 01, 2010 13:41

U mnie dziś -13 rano było i Dex trząchał się w kombinezonie i łapki podnosił. Begonia wyjątkowo też zastrajkowała i do domu szybciutko leciała.
begonia - Sro Gru 01, 2010 14:04

Sol napisał/a:
U mnie dziś -13 rano było i Dex trząchał się w kombinezonie i łapki podnosił. Begonia wyjątkowo też zastrajkowała i do domu szybciutko leciała.

Eeeee, wcale nieee.. :wink:
( przepraszam, nie mogłam się powstrzymać)

Sol - Sro Gru 01, 2010 14:53

heheh :mrgreen: ee ja widziałam tylko białą kitę w pędzie do domu :mrgreen:
Juta - Sro Gru 01, 2010 20:51

U nas wczoraj spadl snieg i jak Mela wyszla do ogrodu to w szoku byla.
Dodam,ze sniegu moze z centymetr. :mrgreen:
Dopiero jak maz zrobil kulke ze sniegu i jej rzucil to stwierdzila najwyrazniej,ze moze to byc cos fajnego i zaczela szalec :)
Pozniej oczywiscie szybko do domu i pod koc

Fiolka - Sro Gru 01, 2010 21:02

byłam przed chwilą na spacerze
masakra co się dzieje-wichura, krzewy powalone.
jak otwarłam drzwi klatki to sniegu po kostki przywiało.
a tak gdzie zwykle chodzimy drogi zasypane :o
na a ta pinda mała szczęśliwa :lol: ledwo na smyczy ją utrzymałam tak wariowała.
muszę to nagrać, cały spacer pękałam ze śmiechu :mrgreen:

lou_daisy - Sro Gru 01, 2010 21:09

Fiolka to czekam na filmik :)
Daisy jak nie lubi chodzić na spacery,to zimą chętnie idzie, tylko szybko jej zimno i do domku szybciutko chce, a lata tu i tam jak błyskawica.

Nowy York - Sro Gru 01, 2010 21:54

pogoda masakra,spacerek nie jest teraz zadna przyjemnoscia a jedynie przymusem , strasznie zimno wiec ubieram sheltera , on sie wkurza i chodzi jak kaleka , zal mi go , popoludniu jak wyszlismy to byla normalnie zamiec , mlody po chwili byl caly bialy jak maly balwanek , glowka zasypana i wszystko na nim zamarzalo .. z tego pospiechu i nerwow to dzisiaj juz nie robi siku po mesku , nawet mu sie nogi nie chce podniesc tylko na dziewczyne daje , chyba bedzie nienawidzil zime jak ja :roll:
Fiolka - Sro Gru 01, 2010 23:29

oj nie ciekawie, myslałam że Shelcio polubi śnieg :roll:
ale może sie przyzwyczai :wink:

jullkaa - Pią Gru 03, 2010 09:57

Zastanawiam się nad kupnem mojemu psiakowi jakiś bucików na zimę. Dziś rano tak mu zmarzły łapki, że je podnosił i kulił się ,żeby go wziąć na ręce. Chciałabym kupić na poczatek jekieś tańsze , żeby nie poszły pieniądze w błoto gdyby nie chciał chodzić. Co o tym myślicie?
wiolla - Pią Gru 03, 2010 10:39

Osobiście nie jestem zwolenniczką bucików,dla mnie to,totalna przesada,chyba,że piesek ma popękane poduszeczki,ale starajmy się do tego nie dopuścić.
Jest mróz więc łapeczki marzną,nie zapominajmy o natłuszczaniu,ale te butki,no niestety nie przemawia to do mnie.

jolie - Pią Gru 03, 2010 10:43

wiolla napisał/a:
Osobiście nie jestem zwolenniczką bucików,dla mnie to,totalna przesada,chyba,że piesek ma popękane poduszeczki,ale starajmy się do tego nie dopuścić.
Jest mróz więc łapeczki marzną,nie zapominajmy o natłuszczaniu,ale te butki,no niestety nie przemawia to do mnie.

jestem tego samego zdania u mnie jest już po -15 stopni i chwile przed wyjściem smaruję łapki nic psu się nie dzieje,rozumiem ubrać ale nie przebierać jak pajaca.Ja swojego nie ubieram i jest zdrowy :mrgreen:

jullkaa - Pią Gru 03, 2010 10:51

z jednej strony macie dziewczyny rację, tylko dziś miałam wrażenie,że nawet się porządnie nie załatwił bo zaraz ucekał do domu bo mu było zimno w łapki i wogóle nie chodził tylko biegał z miejsca w miejsce jakby go ta ziemia parzyła. Spróbuje może to natłuszczanie pomoże.
wiolla - Pią Gru 03, 2010 10:58

jullkaa,
moja zachowuje się podobnie,unosi łapki,zrobi co swoje i zmyka do domu,to naturalne w taki mróz :wink:
Pamiętaj o smarowaniu np zwykłą wazeliną.

Aneta P - Pią Gru 03, 2010 11:05

A moja "zapitala" od jednego krańca podwórka do drugiego, taki chyba znalazła sposób na rozgrzanie :smile: . Mam wazelinę, ale nie smaruję, póki co.
W taką pogodę jak teraz wychodzimy na chwilkę... siusiu, kupka i do domu... więc często też bez ubranka... no chyba, że pada śnieg, albo jest po paszki Betki - wtedy zawsze zakładam ubranko.
Obserwuję, czy nie kicha, czy łapki nie popękane - na razie jest ok.

wiolla - Pią Gru 03, 2010 11:12

U nas spacerki wykluczone.
Mała nie chce spacerować.
Wypuszczam ją na ogródek,natychmiast kuca,siku,obrót i do domu :wink:
Czekam oż mrozik trochę odpuści,wtedy Paris poszaleje :razz:

Fiolka - Pią Gru 03, 2010 14:43

Buty są dla ochrony łap a nie przesada właścicieli więc jestem jak najbardziej za.
trzeba pamietać że to co dają na chodniki niszczy opuszki i wazelina nawet może nie dac rady.

moja śmiga :mrgreen: lubi taka pogode

wiolla - Pią Gru 03, 2010 14:50

Fiolka napisał/a:
Buty są dla ochrony łap a nie przesada właścicieli

sorki,ale dla mnie totalna przesada,buty dla psa :roll:
który pies chciałby w tym chodzić,ale jasne,masz prawo być za.

Fiolka - Pią Gru 03, 2010 14:51

wiolla napisał/a:
który pies chciałby w tym chodzić,ale
no chyba trzeba najpierw przyzwyczaić.
jasne każdy ma inne zdanie ale nie moge pojąc jak można mówic że buty to paranoja i robienie z psa pajaca :/

wiolla - Pią Gru 03, 2010 15:00

Fiolka napisał/a:
jak można mówic że buty to paranoja i robienie z psa pajaca :/

to Ty to napisałaś :wink:
Moim zdaniem łapy psa przystosowane są do chodzenia po twardym i zimnym,ogólnie w różnych warunkach i nie potrzeba butów.
Co innego,gdy mamy do czynienia z raną,czy jakąś inną ekstremalną sytuacją.

asia_o3 - Pią Gru 03, 2010 15:11

Mój w ubrankach nie chce chodzic..co dopiero w butkach hehe...


:razz:

Chantell - Pią Gru 03, 2010 15:23

wiolla napisał/a:
Moim zdaniem łapy psa przystosowane są do chodzenia po twardym i zimnym,ogólnie w różnych warunkach i nie potrzeba butów.
nie uogólniaj. Znaczna część psów mimo wszystko ma bardzo mięciutkie i delikatne opuszki czego przykładem jest chociażby Augie. :roll:
Decree - Pią Gru 03, 2010 15:23

A co ja mam zrobić jak jest codziennie po -10 lub -15 stopni? W poniedziałek było nawet odczuwalne -30, bo strasznie wiało i było naprawdę okropnie, a Pixel musiał wychodzić na dwór w polarku...Ma kurteczkę z rękawami z przodu. Jak go ubiorę i postawię na podwórku, to stoi ze zwieszoną głową i w ogóle się nie rusza. Poza tym skacze na 3 łapach, bo mu jest bardzo zimno. Musiałam go ostatnio podstawiać do drzewka, żeby się załatwił. Nie wiem jakie mu kupić ubranko, żeby swobodnie w tym chodził i żeby mu łapki nie odmarzały...Wiem że istnieją buciki dla psów ale gdybym mu takie coś założyła to on by już był kompletnie nieszczęśliwy. A teraz wychodzimy na dwór w samym polarku, Pixel się jak najszybciej załatwia i do domu, czyli każde wyjście trwa nie więcej, niż 3 minuty...
Monikaa - Pią Gru 03, 2010 15:27

U nas jest dzisiaj -17 a Niko ani myśli o ubranku, jak go ubieram to stoi i się trzęsie a jak go wypuszczam bez to nie ten pies biega skacze w zaspy itp. :roll:
Lilia60 - Pią Gru 03, 2010 15:34

Moim zdaniem też wystarczy dobry ochronny krem na łapki, który tworzy powłokę na opuszkach i buciki są zbędne. Nie neguję, że są psy, które z różnych powodów muszą nosić buty i to jest konieczność, ale dla widzi mi się właściciela czy odrobiny zimna na dworze - to lekka przesada...
Lepiej zainwestować w dobry preparat ochronny...

Decree - Pią Gru 03, 2010 15:44

A wazelina kosmetyczna? A z ubranek ktoś ma jakiś pomysł? Derki odpadają, bo brzuch goły, a bezrękawniki z yorkdesign mi się podobają ale mama nie chce tego kupić i oczekuje, że jej wyczaruję bezrękawnik, który jej przypadnie do gustu :roll:
Drizzt - Pią Gru 03, 2010 17:13

Amorek chętnie chodzi w sweterku wełnianym, a kurtki z polarem na łapki znać nie chce spacer trwa 3 min i zasuwa do domku nie chce się załatwić tylko szybkie siusiu i powrót już nie wiem co robić. wazeliną smaruję, ale i tak chodzi na 3 nóżkach, co trochę którąś podnosi i "oszczędza" bo tak mu zimno w te łapuchy.
Fiolka - Pią Gru 03, 2010 17:19

Decree a przekonac do ubranka przysmakami?
Drizzt - Pią Gru 03, 2010 17:34

on daje się ubrać i nawet trochę chodzi tylko nigdzie dalej nie chce w sweterku jakoś idzie ale bbbb opornie
Dzika - Sob Gru 04, 2010 17:28

Fiolka napisał/a:
Buty są dla ochrony łap a nie przesada właścicieli więc jestem jak najbardziej za.
trzeba pamietać że to co dają na chodniki niszczy opuszki i wazelina nawet może nie dac rady.

moja śmiga :mrgreen: lubi taka pogode


Taaa,zastanawiam się na jaki kolor pomaluje swoim jaśnie Paniom pazury przed wyjściem ...
buty? to robienie z psa debila i tyle.

Fiolka - Sob Gru 04, 2010 17:52

Dzika napisał/a:
Taaa,zastanawiam się na jaki kolor pomaluje swoim jaśnie Paniom pazury przed wyjściem ...
to do mnie?

Dzika napisał/a:
buty? to robienie z psa debila i tyle.
a jak pies ma popekane opuszki lub inne problemy to co. trza to olać bo w butach wygląda jak debil? :mad:
co za myslenie :/

Chantell - Sob Gru 04, 2010 17:53

Dzika napisał/a:

Taaa,zastanawiam się na jaki kolor pomaluje swoim jaśnie Paniom pazury przed wyjściem ...
buty? to robienie z psa debila i tyle.
a co jak masz bezwłosego psa? takiego peruwiana? (nie mówię tu teraz o włochatej Augie) :lol:
Dzika - Sob Gru 04, 2010 18:21

Cytat:
to do mnie?

oczywiscie,ze nie -do moich jaśnie Pań :lol:
Fiolka napisał/a:
a jak pies ma popekane opuszki lub inne problemy to co. trza to olać bo w butach wygląda jak debil? :mad:
co za myslenie :/

Jak nie są smarowanie wazeliną to i sa popękane...chodzę z moimi psami na godzinne spacery (jeden ponad rok,drugi pół roku) i wyobrażcie sobie,że NIGDY nie miały popękanych opuszek. Ciekawe dlaczego ? jak myślicie ? czy to dlatego,że traktuje psy w sposób "NOR MAL NY" ...a moze mam psy kosmity...
A dlaczego psy na wsiach,przy budach,stojące prawie cały dzień w śniegu nie mają popękanych opuszek... ??? sa to zapewne inne psy bo wasze to z tego lepszego rodu stąd ta przesadzona delikatność opuszek które same sobie wmawiacie.
Dodam,ze buty u psów policyjnych w pracy są wytłumaczone bo to dla ochrony przed rozcięciem łapy i td... ale na spacerze w butach tez żadnego nie widziałąm.

kasia_m - Sob Gru 04, 2010 19:17

A my dziś byłyśmy z Cloe na "mieście" z zamiarem do wetki ale przy okazji małe zakupki. Byłam mile zaskoczona Cloe szła równiutko przy nodze i nie na smyczy . W sklepach była mile witana a w zoologu nawet gratisa dostała :grin: . Mimo ogromnego mrozu (-17) nic jej nie było opuszki w porządku :smile:
Wedel - Sob Gru 04, 2010 19:24

kasia_m napisał/a:
Cloe szła równiutko przy nodze i nie na smyczy

Po mieście bez smyczy??

Co do łapek to Wedel zeszłej zimy miał popękane, w tym roku jeszcze nie. Konsultowałam to z wetką ostatnio, powiedziała, że jak pęka wierzchnia warstwa opuszek czyli jakieś tam minimalne pęknięcie, to nie ma się co martwić, oczywiście smarowac od pierwszego śniegu wazelinką. Mówiła, że niektórym psiakom, co do niej przychodziły pękały do krwi, takie miały delikatne, to powiedziała z jakich składników mają zrobić maść w aptece i tym smarować i ponoć pomogło :)
U mnie buty dla psa NIGDY, są dobre kremy, spraye dla psów dla ochrony, nie ma bata, że smarując psa przed KAŻDYM spacerem popękają mu opuszki.

No ale nie krytykuje innych za wybór butów, choć sama jestem przeciwniczką...


Ode mnie jako od moda uwaga do Ciebie Dzika, wypowiadaj się w sposób milszy i bez ironii proszę.

Dzika - Sob Gru 04, 2010 19:30

Wedel napisał/a:
bez ironii proszę.

ale to ma być odp.z ironią gdyż śmieszy mnie robienie z psów lalki...mam prawo napisac co myślę,nikogo tez nie obrażam.
To,że mamy psy z kokardkami nie oznacza,że mamy dac się zwariować.
Ubierają psy w buty az potem się dziwią,jakie opinie o yorkach i ich właścicielach mają ludzie....

Wedel - Sob Gru 04, 2010 19:31

Owszem każdy ma prawo do swojego zdania bądź też krytyki, ale delikatnie (jaśnie panie były zbędne), bo nikt tego nie lubi ;)
Dzika - Sob Gru 04, 2010 19:34

Wedel napisał/a:
jaśnie panie były zbędne

hahaha jak ja do moich mówię: "Moje jaśnie Panie idziemy na spacerek " :grin: :razz:
Dobra,dobra już zmykam :cool:

Chantell - Sob Gru 04, 2010 19:35

czy Wy nie rozumiecie, że wazelina jest do dupy na te mrozy?
już lepiej specjalny do tego preparat kupić.

wiola753 - Sob Gru 04, 2010 19:41

Dzika napisał/a:
A są kalosze dla psów ? tak pytam z ciekawości
nie no wymiatasz :mrgreen:
a tak swoja droga to moja mama mowila ze w wiadomosciach :shock: gdzies slyszala jak mowili zeby psom buty ubierac :razz: bo uszkadzaja sobie opuszki :sad:

sylvuniaa84 - Sob Gru 04, 2010 19:51

Buty dla psa moim zdaniem tylko w razie konieczności (skaleczenie itp...) a tak po za tym to widzimisie włascicieli i nic więcej
kasia_m - Sob Gru 04, 2010 19:58

Cytat:
Po mieście bez smyczy??

Jasne :razz: !! U nas w "mieście" to nie tak jak w prawdziwym bardziej pasuje określenie w rynku gdzie aut nie uświadczysz za dużo
Apropo kaloszy to niezła alternatywa dla zabłoconych śladów łapek na dywanie :mrgreen:

Ola_K - Sob Gru 04, 2010 20:17

Nie no ja bym chyba wolala nie wyjsc z psem i miec mate do konca zycia w domu jak ubrac psa w buty :roll: :roll: :roll: dla mnie katastroffa...
Fiolka - Sob Gru 04, 2010 20:22

Dzika napisał/a:
Jak nie są smarowanie wazeliną to i sa popękane...
a czy Ty nie rozumiesz że każdy pies jest inny i głupia wazelina nie pomaga

Cytat:
A dlaczego psy na wsiach,przy budach,stojące prawie cały dzień w śniegu nie mają popękanych opuszek... ???
jestes pewna?

Cytat:
bo wasze to z tego lepszego rodu stąd ta przesadzona delikatność opuszek które same sobie wmawiacie.
no i poco ta ironia
a wyobraź sobie że ja nie wmawiam , bo moja np. ma prblem z łapami.

widzisz tylko swoje zdanie i nie potrafisz zrozumieć że Kady Psiak jest inny!


Ola_K napisał/a:
Nie no ja bym chyba wolala nie wyjsc z psem i miec mate do konca zycia w domu jak ubrac psa w buty :roll: :roll: :roll: dla mnie katastroffa...
:shock: :shock: pozostawie to bez komentarza
Ola_K - Sob Gru 04, 2010 20:24

Fiolka, No i luuz :P przeciez kazdy moze miec swoje zdanie :D
Fiolka - Sob Gru 04, 2010 20:33

Wedel napisał/a:
nie ma bata, że smarując psa przed KAŻDYM spacerem popękają mu opuszki..
pekanie swoja drogą, ale są jeszcze inne problemy z łapami,.
no ale Wy tego pojąć nie umiecie :/

sylvuniaa84 - Sob Gru 04, 2010 20:38

Fiolka napisał/a:
ale są jeszcze inne problemy z łapami,
tzn? z czym Madi ma problem?
jolie - Sob Gru 04, 2010 20:38

A czy kiedyś były buty dla psów :?:
jeszcze chwile i prezerwatywy dla psów wymyślą jeśli już nie ma :roll:

Fiolka - Sob Gru 04, 2010 20:39

sylvuniaa84 napisał/a:
tzn? z czym Madi ma problem?
nie chce pisac tu

jolie napisał/a:
A czy kiedyś były buty dla psów :?:
ale też nie sypali tak różnymi dziadostwami po chodnikach.

ja nie twierdzę że każdy pies MA chodzić w butach , jedynie jak ma problemy.
a nie miec zdanie że to wstyd i tyle :???:

Ola_K - Sob Gru 04, 2010 20:41

Fiolka, Wlasnie jak ma problemy a nie bo "jest zimno" :roll:
Fiolka - Sob Gru 04, 2010 20:43

Ola_K napisał/a:
Fiolka, Wlasnie jak ma problemy a nie bo "jest zimno" :roll:
no to przeciez ciągle tak twierdziłam.
ale nie można mówić pies to z butami przesada (jak dzika pisze) bo sa naprawde różne problemy z łapami i nie tylko pekające opuchy

Ola_K - Sob Gru 04, 2010 20:44

Fiolka napisał/a:
ale nie można mówić pies to z butami przesada (jak dzika pisze) bo sa naprawde różne problemy z łapami i nie tylko pekające opuchy


Ja rozumiem jak pies ma "powaznie" problemy z lapka czy lapkami popekane do krwi czy cos tam innego... dla mnie przesada jest to zeby ubierac psu buty tylko dlatego bo mu zimno w lapy...

sylvuniaa84 - Sob Gru 04, 2010 21:03

Fiolka napisał/a:
sylvuniaa84 napisał/a:
tzn? z czym Madi ma problem?
nie chce pisac tu
mam nadzieję ze to nic powaznego.
Sol - Sob Gru 04, 2010 21:15

Ok wazelina może nie pomagac ale są specyfiki ochraniające łapki. Dla mnie buty wchodzą w grę tylko jak pies ma chore łapki ale w 90% popękane opuszki to zaniedbanie właściciela. Jeśli pies nie chce chodzić bo mu za zimno a my pobłażamy zatrzymując psy w domach czy stosując coraz to nowe wynalazki to robimy psom krzywde. Moje śmigają równo a rodzice mają problemy bo u nich strasznie sypią jakimiś gównami ale smarowanie maściami od weta pomogło i obie panny przestały protestować przed spacerami.
Aneta P - Sob Gru 04, 2010 21:20

Ja wstydziłabym się wyjść z psem w bucikach...
jestem przekonana, że nawet przy nadmiernie pękających opuszkach istnieje preparat, który łapki zabezpieczy...
Myślę też, że jeśli nadmiernie będziemy psa chronić przed kontaktem ze śniegiem, zimnem - to niestety odporność będzie coraz słabsza, a w związku z tym kłopotów więcej i więcej...

Beti śmiga bez wazeliny, na mini spacerki siusiakowe także bez kurteczki i ma się świetnie :smile: .

Fiolka - Sob Gru 04, 2010 21:50

sylvuniaa84 napisał/a:
mam nadzieję ze to nic powaznego.
powazne to raczej nie, ale troszke kłopotliwe w normalnym funkcjonowaniu.
ale to nie na temat

Lilia60 - Sob Gru 04, 2010 21:53

Odnośnie preparatów na łapki. My w tamtym roku mieliśmy z Espree, był super, łapki były zadbane, opuszki miękkie i elastyczne, z czystym sumieniem mogę polecić
http://www.superzoo.pl/produkt-222.html
W tym roku testujemy z Hery. Wygodna aplikacja, Rolik nie protestuje przy nakładaniu i też ma nadal milutkie poduszeczki :smile:
http://www.futrzakowo.pl/produkt-7882.html

Fiolka - Sob Gru 04, 2010 21:56

OMG jakie ceny :neutral:
Nataszkaa6 - Sob Gru 04, 2010 21:59

Ja myślę, że ceny za wysokie nie są skoro są takie dobre efekty, a to bardzo przydatne i z dobrych firm.Jak daję lepszy efekt niż wazelina. Moje opuszki mają bardzo dobre jak na razie.
Lilia60 - Sob Gru 04, 2010 22:16

Fiolka napisał/a:
OMG jakie ceny

Moim zdaniem lepiej zainwestować w dobry preparat niż później w buty... :roll:
Mówiąc szczerze, to sobie tańsze kremy kupuję, ale na zdrowiu psa nie będę oszczędzała, bo później na weta w razie problemów wydam wiecej...

Fiolka - Sob Gru 04, 2010 22:18

Lilia60 napisał/a:
Moim zdaniem lepiej zainwestować w dobry preparat
nam preparaty nie pomogą....

wracając to tematu,
to odkopali chodniki troche i juz Madi się nie podoba :roll:
nie ma to jak puch na drodze

dexterek - Sob Gru 04, 2010 22:35

Fiolka napisał/a:
odkopali chodniki troche i juz Madi się nie podoba
nie ma to jak puch na drodze


Myśle,że Madi bardziej przeszkadza sól, Dexter zawsze woli iść po zaspach bo wie, że mu sól nie włazi w łąpki

Sol - Sob Gru 04, 2010 22:43

Dokładnie mój też śmiga po zaspach żeby ominąć sól. Fiolka nie wiem ale zdecydowanie lepiej wydać 50pln na ochrone łap w postaci preparatu niż robić z psa kalekę w butach....wybacz ale posiadając psa każdy powinien być świadomy kosztów jakie z tym się wiążą. Ostatni wet Dexa pochłoną przeszło tysiąc zł ale nie wahałam się ani chwili żeby psa ratować....
Fiolka - Sob Gru 04, 2010 22:50

ale to nie tylko o mnie chodzi,
ogólnie bronie tego aby nie pisac że buty to zło nie wiedząc w czym jest problem,

Juta - Nie Gru 05, 2010 00:00

Niektorzy weci zalecaja zakladanie psiakom butow i nie chodzi wcale o male psiaki ale o wszystkie.
Powodem jest to,ze w miastach posypuje sie chodniki i ulice.
Nawet jesli sol nie zaszkodzi lapom to dosc powaznie zaszkodzic moga chemikalia ,ktore teraz sa sypane albo razem z sola albo zamiast.
Jesli psiak mieszka na wsi albo chadza po wlasnym podworku to oczywiscie nie ma takiej potrzeby.
Ale jezeli mialby cierpiec z powodu podraznienia chemikaliami to chociazby to byl mastif albo wilczarz to buciory bym zalozyla :)

Wedel - Nie Gru 05, 2010 04:14

Szczerze? Przynajmniej w Pń nie słyszałam o sypaniu ulic czym innym jak solą lub piachem....
Nie ma po prostu takiej potrzeby.

Są preparaty które zarówno zabezpieczą przed zimnem jak i utworzą barierę ochronną dla "chemikaliów" z ulic...

Fiolka, nie rozumiem, czemu nasze zdanie odbierasz jako atak konkretnie na Ciebie (takie odnoszę wrażenie) i czemu tak zaciekle tych bucików bronisz.

Skąd możesz wiedzieć, czy preparat nawet za 100zł jej nie pomoże? Próbowałaś? Konsultowałaś z wetem to groźne coś? Bo dziwi mnie tylko dlaczego niegdy nie pisałaś tu na forum, o tym, że Madula ma problemy poważne z łapkami.
A co jej jest? Krwawią?
Po prostu dla mnie pomysł butów dla Madi jest niezrozumiały i tyle.

Tak jak pisałam wcześniej wetka wymieniła mi conajmniej kilka preparatów które są wg niej rewelacyjne i pomagają nawet w bardzo kiepskim stanie, niestety nie zapamiętałam żadnej konkretnej nazwy...

viollkak - Nie Gru 05, 2010 08:50

my smarujemy łapki Hery w kulce i Arfik śmiga aż miło :lol:
wiola753 - Nie Gru 05, 2010 13:06

takze i ja uwazam ze lepiej zainwestowac w lepszy preparat niz robic z psa wariata w butach i koniec :roll:
Fiolka - Nie Gru 05, 2010 15:46

Wedel napisał/a:
Fiolka, nie rozumiem, czemu nasze zdanie odbierasz jako atak konkretnie na Ciebie (takie odnoszę wrażenie) i czemu tak zaciekle tych bucików bronisz
no coś Ty, nie odbieram tak :wink:
a bronie butów ponieważ nie rozumiem jak można pisac że to głupota i TYLE nie wiedząc np. czemu niektóre psy w nich chodza i jakie mają kłopoty.
ja nie twierdze że jak spadnie ledwo śnieg to koniecznie trza ubierać, absolutnie bo właśnie powinno się psa przyzwyczając do takich warunków . no ale jak jest już taka konieczność ., wątpie aby ktoś chciała z psa "debila" robić. proste :smile:

Juta - Nie Gru 05, 2010 21:04

Wedel napisał/a:
w Pń nie słyszałam o sypaniu ulic czym innym jak solą lub piachem....

Kod:
A oto informacja z Wydziału Dróg i Transportu.
Przy temperaturze do -10 stopni Celsjusza na ulice i chodniki wysypywana jest sól.
Przy temperaturach poniżej -10 stopni Celsjusza na ulice i chodniki wysypywany jest chlorek wapnia.

zrodlo:
http://www.psy24.pl/1845-...apach-8230.html

Wedel - Nie Gru 05, 2010 21:06

Czyli jednak... nie miałam o tym pojęcia :roll: :oops:
Juta - Nie Gru 05, 2010 22:17

Wedel napisał/a:
Czyli jednak... nie miałam o tym pojęcia :roll: :oops:

Wedelku wiekszosc osob nie wie,bo w wiadomosciach zazwyczaj ogolnikowo podaje sie,ze na ulice wyjechaly piaskarki lub ze uzyto soli :)

jolie - Pon Gru 06, 2010 10:30

Juta napisał/a:
Wedel napisał/a:
Czyli jednak... nie miałam o tym pojęcia :roll: :oops:

Wedelku wiekszosc osob nie wie,bo w wiadomosciach zazwyczaj ogolnikowo podaje sie,ze na ulice wyjechaly piaskarki lub ze uzyto soli :)

Tez o tym nie wiedziałam,ale jak to przeczytałam to jeszcze bardziej doceniam miejsce w którym mieszkam :smile:
Wychodzę rano z psem idziemy nikogo nie spotkamy,żadnych samochodów,soli i innych
Żyję jak na końcu świata cicho i spokojnie.Pies to ma tu raj :razz:
Pokażę Wam jak wygląda moja miejscowość z helikoptera i ile było śniegu 2 lata temu :mrgreen:


Wedel - Pon Gru 06, 2010 10:38

O jaaa Jolie, to jak potrzebujesz do miasta to ile masz km? A córa do szkoły? Faktycznie... piękny, cudowny i bajkowy koniec świata :)
jolie - Pon Gru 06, 2010 10:42

Wedel napisał/a:
O jaaa Jolie, to jak potrzebujesz do miasta to ile masz km? A córa do szkoły? Faktycznie... piękny, cudowny i bajkowy koniec świata :)

Do lekarza i na zakupy jadę 50 km a córka do szkoły ma 10 (dodam w całej szkole jest 25 dzieciaczków) :mrgreen:

Sol - Pon Gru 06, 2010 10:44

O rany super masz jak ja kocham takie dzicze :D ale 50km to sporawo do sklepu :D .
jolie - Pon Gru 06, 2010 10:47

Sol napisał/a:
O rany super masz jak ja kocham takie dzicze :D ale 50km to sporawo do sklepu :D .

kochana aż tak źle to ja tu nie mam,jest sklepik otwarty 2 razy w tygodniu,gdzie dzisiaj kupiłam starą śmietanę :evil:
Robię sobie zapasy i jest git :mrgreen: :wink:

wiolla - Pon Gru 06, 2010 11:01

jolie napisał/a:
moja miejscowość

raj dla mnie,
chcę do Ciebie :grin:

jolie - Pon Gru 06, 2010 11:03

wiolla napisał/a:
jolie napisał/a:
moja miejscowość

raj dla mnie,
chcę do Ciebie :grin:

Zapraszam :wink:

wiolla - Pon Gru 06, 2010 11:05

Dziękuję jolie
:wink:
Mam nadzieję,że przyszłoroczny wyjazd wypali i zostanę tam na zawsze :cool:
ale się napaliłam na długie,samotne spacerki(z Paris).

jolie - Pon Gru 06, 2010 11:15

wiolla napisał/a:
Dziękuję jolie
:wink:
Mam nadzieję,że przyszłoroczny wyjazd wypali i zostanę tam na zawsze :cool:
ale się napaliłam na długie,samotne spacerki(z Paris).

Ja chodzę 3 razy dziennie z Guciem,a wcale nie muszę bo jest ogrodzone i mógłby sam biegać po dworze,co tu będę się rozpisywać- po prostu bajka :razz:

wiolla - Pon Gru 06, 2010 11:17

jolie napisał/a:
po prostu bajka

no widać :grin:
mieszkając w takim miejscu,w domu byłabym gościem,hehehe

Wedel - Pon Gru 06, 2010 11:20

Ja nie opduszczę na pewno i wiosną jestem! :o
Fiolka - Pon Gru 06, 2010 11:22

o widze że zlot na jolie :P
my też teraz będziemy mieć autko to na pewno pojedziemy w góry i może do Was

jolie - Pon Gru 06, 2010 11:25

Nie widzę problemu-wpadajcie :wink:
Sol - Pon Gru 06, 2010 11:30

Nie kuś !! heheheh
dexterek - Pon Gru 06, 2010 11:34

oj kusisz kusisz :mrgreen:
A myślę że skoro masz 50km do sklepu to jesteś przyzwyczajona do robienia zapasów, ja niestety zawsze jade na duze zakupy i czegos zapomne i do sklepu :roll:

Lilia60 - Pon Gru 06, 2010 12:00

Ojej, Jolie, jak tam pięknie u ciebie... :grin:
Faktycznie masz swój własny raj, a Guciu też przy tobie :wink:
Wcale się nie dziwię ludziom, którzy uciekając przed hałasem i innymi ludźmi chowają się w Bieszczadach znajdując tam ciszę, spokój i własną "bezludność'. Myślę, że też bym się dobrze czuła w takiej głuszy... :smile:

Aneta P - Pon Gru 06, 2010 12:41

Ale masz cudnie jolie,
pokazałam mężowi te piękne fotki - reakcja - "ale super".
Marzymy o przeniesieniu się kiedyś w takie miejsce...i ten domek - świetny... i Subaru :wink: , cóż więcej potrzeba :smile:

viollkak - Pon Gru 06, 2010 15:08

ale piękny koniec świata :smile:
też marzę o takim miejscu dla siebie

wiola753 - Pon Gru 06, 2010 15:57

jolie super :razz: tylko faktycznie pewnie czasem ciezko ak wszedzie tak daleko :roll:
jolie - Pon Gru 06, 2010 17:28

Aneta P, a gdzie widziałaś Subaru :roll: :?:
Aneta P - Pon Gru 06, 2010 17:35

w prawo jazdy i nasze samochody (str.2) :smile: .
Zapamiętało mi się, bo ja samochodziara :razz: (str. 2),
a Subaru miałam przyjemność śmigać po wielkim śniegu - rewelacja.

Nataszkaa6 - Sro Gru 08, 2010 22:04

My właśnie wróciliśmy ze spacerku.
Jestem cala czerwona, wygłupiałam się z Luckym i Chupsem jak 5-cio latka.
Dobrze, że nikt nas nie widział :P Zaspy są wielkieee.

Fiolka - Sro Gru 08, 2010 22:05

a u nas zaczeło się.
myc trzeba łapki i w sumie kłak z dołu bo brudne wszystko

Ola_K - Sro Gru 08, 2010 22:07

My tez bylismy przed chwilka na spacerku sprawdzic nowa derke :D i jest Super... maly tez zadowolony bo moze sie dobrze i wygodniej w niej poruszac... jedyny minus jej to taki ze jak ja zapne na pleckach to przy pupie lekko odstaje do gory.. ale ogolnie spoko :) i u nas tez snieg wysoko i do malego tam sie nic nie czepia i nie musze go myc po kazdym spacerku :P
begonia - Czw Gru 09, 2010 08:53

Tak nas zasypało, że rano przenosiłam małego przez zaspy, bo wyły większe od niego :lol:
viollkak - Czw Gru 09, 2010 09:36

u nas od rana takie zaspy ze miałam problem ze zlokalizowaniem Arfika :shock: :lol:
a jaką miał radochę jak odśnieżałam wskakiwał mi na tą wielką szufle i musiałam go ciągać :lol: tak się zajeliśmy zabawą że się na końcu wystraszyłam naszego bałwana i wpadłam w śnieg a mały wskoczył mi na głowe porwał czapkę i zwiewał po podwórku a za nim wielki pompon od czapki :lol: sąsiad stał za płotem i się z Nas nabijał :razz: no i okazało się że zamiast jednego bałwana mamy trzy :grin:
a zaraz pójdziemy na spacerek bo wreszcie ulice odśnieżyli

Fiolka - Czw Gru 09, 2010 09:37

a u nas całe szczeście spadło troche śniegu i madi daje rade.
bo wczoraj był tak zmrozony śnieg że nie chciała iść/

Lilia60 - Czw Gru 09, 2010 09:39

Oj, viollkak, ty to zawsze masz przygody :mrgreen:
Widzę uciekającego Arfika z twoją czapką - i już super humorek z rana... :mrgreen:

viollkak - Czw Gru 09, 2010 09:42

Lilia60 ojj tam przygody takie to lubie :lol:
muszę chyba tylko tego bałwana zlikwidować bo to już 3 raz jak się go wystraszyłam :roll: a glebe u Nas zaliczyć można bardzo łatwo bo pod śniegiem jest lód :???:
co do Arfika to złodziej z niego niesamowity ostatnio szukałam w śniegu kapci :razz:

wiolla - Czw Gru 09, 2010 09:57

viollkak napisał/a:
ostatnio szukałam w śniegu kapci

hehehe,chciałabym zobaczyć Arfika w takiej akcji :grin:

u nas ślizgawica,
Paris wyskoczyła na siku,a ja stałam w drzwiach,
jakoś boję się złamania.

Lilia60 - Czw Gru 09, 2010 10:09

viollkak napisał/a:
muszę chyba tylko tego bałwana zlikwidować bo to już 3 raz jak się go wystraszyłam

To aż tak strasznie wygląda? :twisted: :wink:
Przyznaj się na czyje podobieństwo robiłaś?... :mrgreen: :twisted:

begonia - Czw Gru 09, 2010 11:21

viollkak napisał/a:
u nas od rana takie zaspy ze miałam problem ze zlokalizowaniem Arfika :shock: :lol:
a jaką miał radochę jak odśnieżałam wskakiwał mi na tą wielką szufle i musiałam go ciągać :lol: tak się zajeliśmy zabawą że się na końcu wystraszyłam naszego bałwana i wpadłam w śnieg a mały wskoczył mi na głowe porwał czapkę i zwiewał po podwórku a za nim wielki pompon od czapki :lol: sąsiad stał za płotem i się z Nas nabijał :razz: no i okazało się że zamiast jednego bałwana mamy trzy :grin:
a zaraz pójdziemy na spacerek bo wreszcie ulice odśnieżyli
ale super to musiało wyglądać :lol:
wiola753 - Czw Gru 09, 2010 11:26

u nas tez sa zaspy a nela malutka wiec ma problemy z przejsciem np przez ulice bo to to juz masakra wielkie grudy blota i sniegu i mala sobie nieradzi :roll:
Wedel - Czw Gru 09, 2010 11:28

Czy wasze psy też z taką zaciekłością zjadają śnieg? Zaczynam się martwić, każde wyjście Wedla na podwóko, zmaiast bieganiny i szaleństwa w śniegu jak zeszłego roku, on wybiera sobie takie grudki i zajada :roll: :mad:
Drizzt - Czw Gru 09, 2010 12:14

mój nie tyka a wczoraj na bałwana naszczekał ;-)
Lilia60 - Czw Gru 09, 2010 12:27

Roliś też nie je śniegu, wsadza głowę w zaspy, wącha, ale nie zauważyłam żeby zajadał :neutral:
wiolla - Czw Gru 09, 2010 12:28

Wedel napisał/a:
Czy wasze psy też z taką zaciekłością zjadają śnieg?

Paris też,ale nie grudki,a sypki.,też martwię się o jej gardło.

Fiolka - Czw Gru 09, 2010 12:44

moja też je, ale czeka aż jej rzuce kulke
P@ulin@ - Czw Gru 09, 2010 14:57

Mój to różnie, ale za to Niko je....
viollkak - Czw Gru 09, 2010 15:04

Lilia60 bałwan nie jest taki brzydki ale jakoś nie mogę się do niego przyzwyczaić :lol: no i niestety postoi tylko do soboty bo kupiłam choinkę z korzeniami 2m.i ona stanie na jego miejscu :smile:
co do zjadania śniegu Arfik wcina go na potęgę :???:
byliśmy na spacerku ale niestety pogoda się strasznie popsuła i silny wiatr spycha śnieg z pól na ulice a w efekcie są zaspy po kolana :twisted: Arfik biedaczysko tak się zakopał w jednej zaspie że musiałam iść po niego i go wyciągać bo nie dał by rady :smile: :???:

izka - Czw Gru 09, 2010 15:13

u nas z pogoda kiepsko.temperatura na plusie wiec wszystko topnieje;/ jedna wielka chlapa...;/a roxi..zjada snieg takze;)
wiolla - Czw Gru 09, 2010 15:52

izka napisał/a:
emperatura na plusie wiec wszystko topnieje;

u nas podobnie,ale śniegu jest taka masa,że przez tydzień w plusie nie stopnieje,idealna pogoda dla mojego małego eskimosa :grin:

wiola753 - Czw Gru 09, 2010 18:27

Lilia60 napisał/a:
Roliś też nie je śniegu, wsadza głowę w zaspy, wącha, ale nie zauważyłam żeby zajadał :neutral:
NELA TAK SAMO.
Decree - Pią Gru 10, 2010 17:35

Czyli wszystkie Wasze psy lubią zimę? Szkoda, że Pixel kompletnie na odwrót :( Chodzi tylko po odśnieżonych miejscach, nie interesują go śnieżki imitujące piłkę, nie kopie w śniegu, nie ma zamiaru pójść gdzieś, gdzie jest śniegu więcej, niz na 2 cm :(
Chantell - Pią Gru 10, 2010 18:02

Augie to jak kopara. leci z otwartym pyskiem zanużonym (jak to się pisze? xD) w śniegu xD
izka - Pią Gru 10, 2010 18:23

Decree napisał/a:
Czyli wszystkie Wasze psy lubią zimę? Szkoda, że Pixel kompletnie na odwrót :( Chodzi tylko po odśnieżonych miejscach, nie interesują go śnieżki imitujące piłkę, nie kopie w śniegu, nie ma zamiaru pójść gdzieś, gdzie jest śniegu więcej, niz na 2 cm :(


moja ma dokladnie tak samo;/;/;/

wiolla - Pią Gru 10, 2010 20:48

I moja,zjada przy tym wiadro śniegu.
Lilia60 - Pią Gru 10, 2010 22:30

Chantell napisał/a:
zanużonym (jak to się pisze? xD)

zanurzonym :wink:

Chantell - Pią Gru 10, 2010 22:34

no właśnie coś mi nie pasowało :oops:
viollkak - Sob Gru 11, 2010 10:01

u nas od rana tak sypie że wyszłam z Arfikiem na spacer i po 2 min.wyglądaliśmy jak bałwany :roll:
wiolla - Sob Gru 11, 2010 22:33

Paris zadowolona,bo na dworku temp w plusie,więc mogłaby brodzić w śniegu cały dzień.
Wczoraj zrobiła z Julą igloo,a dzisiaj tam przesiaduje :grin:

jolie - Nie Gru 12, 2010 08:12

Guciu uwielbia szaleństwa na dworze,ale dzisiaj wrócił cały oblepiony śniegiem sam nawet nie dał rady wejść po schodach :evil: On nigdy nie ma dosyć,biegania i jedzenia :mrgreen:
wiolla - Nie Gru 12, 2010 11:22

U nas straszna chlapa,cały czas pada i temp w + :???:
Paris wyskoczyła zrobić siku,popatrzyła co i jak i odwrót do domu.

Chantell - Nie Gru 12, 2010 14:27

jak myślicie, czy Nicole jak zmarzną te łapki chore to może jej się pogorszyć?
Lilia60 - Nie Gru 12, 2010 15:07

Myślę, że nie. Wypadające rzepki raczej nie mają nic wspólnego ze zmarznięciem...
judyta10 - Nie Gru 12, 2010 20:37

Ze zmarznięciem nie..., ale np. chodzenie po śliskim - nienaturalne stawianie kończyn może powodować wypadanie - Dudek przy niewypadających rzepkach miał podczas zeszłej zimy kilka takich sytuacji kiedy chodził po śliskich, ośnieżonych powierzchniach.

Pozdrawiamy :)

Fiolka - Wto Gru 21, 2010 19:34

mnie dzis obskakał ogromny jamnik :/
aleksandrossa - Wto Gru 21, 2010 20:19

Fiolka- :shock: :mrgreen:
jak to sie stalo :p?

A moj Nero polubil snieg :p a w domu nie zdarza mu sie w ogole juz robic :o

Fiolka - Wto Gru 21, 2010 20:20

no bo chciał dopaść Madi :roll: (cieczka)
normalnie był tak natarczywy że prawie do domu za mną szedł i
musiałam małą na rękach mieć.
a mnie obskakał że spodnie brudne :evil:
ale to nie zmienia faktu że był przesliczny :lol:

P@ulin@ - Sro Gru 22, 2010 08:11

A właściciel gdzie był? Chyba, ze u Was ludzie też mają taką tendencję do wypuszczania psów luzem same na ulicę, niemal jak na podwórko....
Fiolka - Sro Gru 22, 2010 10:41

dokładnie podwórko.
wyszłam ze sklepu a jakaś babka tylko patrzyła na niego i mówi czekaj, widziała jak po mnie skacze :evil: jeszcze się tylko zapytała czy suczka.
zła jestem na siebie że jej nic nie powiedziałam. ale bardzo sie spieszyłam.
pies poszedł za nami dośc daleko.
ci ludzie chyba się nie martwią o swoje zwierzaki :/

P@ulin@ - Sro Gru 22, 2010 14:45

Dokładnie, nawet znam jedną taką bez mózgownicę :twisted: Wypuszczała tak swojego Yorka....ale nie wiem czy go jeszcze ma :???:
Fiolka - Sro Gru 22, 2010 15:14

u nas też jest taki Yoreczek
taka mała dziewczynka z nim też chodzi ale na smyczy.
jednak rodzice puszczają go luzem i kiedyś widziałam jak im zwiał bo się wystraszył czegoś.
nic ich to nie nauczyło bo wczoraj go spotkałam bez smyczy i bawił się z Madi.
a właściciel gdzies tam dalej stał i nie patrzył na niego nawet :evil:

Drizzt - Czw Gru 23, 2010 10:49

ludzie często nie myślą, a jak coś się stanie to załamują ręce. Amorka ostatnio przestraszył młody bernardyn. Biegał luzem i nie reagował na wołanie właściciela, chciał się bawić, ale to duży pies i malucha mi wystraszył. Dobrze że nic się więcej nie stało
Decree - Czw Gru 23, 2010 12:00

Nasz sąsiad też puszcza luzem swojego psa :roll: Nikt w ogóle nie chodzi z nim na spacery, tylko wypuszczają go, żeby sam sobie pobiegał...Jest strasznie zaniedbany, ma pokołtunione włosy i jeśli jest kąpany, to używają...płynu do naczyń, zamiast szamponu. Ten pies to prezent dla córki, która jest ze mną w klasie. Psem pocieszyła się 2 lata a później o nim zapomniała :roll:

Pixel cały czas nie chce się przekonać do śniegu :(

Fiolka - Sro Sty 12, 2011 15:57

u nas jest maskra\
fajnie cieplej sie zrobiło ale nawet na normalny spacer iść nie możemy. :neutral:
jest na chodnikach mega syf, piach mokro, resztki śniegu
i niestety moja mała nie chce chodzić, w łpki ja drażni.
i tak juz opuszki jakies takie zdarte. :sad:
więc jak zrobi siku to na ręce i do domu

jolie - Sro Sty 12, 2011 16:02

U nas też jest beznadziejnie :roll:
wychodzimy tylko na siku na podwórko,
ale i tak wraca Gutek cały mokry,bo ciągle
pada deszcz.

dexterek - Sro Sty 12, 2011 16:04

u nas to samo :roll:
Justyna.K. - Sro Sty 12, 2011 16:11

Fibi od jakiegoś czasu spaceruje na siłę o dłuższym spacerze nie ma mowy bo i tak trzeba ją ciągnąć prawie jak osła na sznurku :???: Jak sobie pomyślę że mam z nią iść to wcale mi się nie chce :razz:
Monikaa - Sro Sty 12, 2011 16:34

A z Nikim nie mam problemu jeżeli widzi smycz po podwórku załatwi się i ciśnie do domu jeszcze trzeba nad nim stać najlepiej z parasolem :roll: Ale jak widzi smycz to co tam leci chociaż leje deszcz :lol:
jolie - Sro Sty 12, 2011 17:32

Mój też chętnie wychodzi mimo takiej pogody
tylko,że jest cały wymazany i za każdym
razem musimy brać prysznic :roll:
więc spacery ograniczamy tylko do
załatwienia się :razz:

Ola_K - Sro Sty 12, 2011 18:05

Ja tez nie mam problemu z Brokiem ;)
Maly lata jak szalony... I nic go w lapcie nie gryzie... I nic mu nie przeszkadza :D

wiola753 - Sro Sty 12, 2011 18:20

Ola_K napisał/a:
Maly lata jak szalony... I nic go w lapcie nie gryzie... I nic mu nie przeszkadza
nelka tak samo dzis nawet byla bez ubranka na dworku i byla wniebowzieta :grin:
Ola_K - Sro Sty 12, 2011 18:21

wiola753, Brokas od kiedy jest na + lata bez ubranka :grin:
Drizzt - Czw Sty 13, 2011 10:27

u nas wczoraj i dzisiaj ciepło więc Amorek pomyka bez ubranka i brudasek jest cały ;-)
dexterek - Czw Sty 13, 2011 11:48

Nie no Dex jak jest plusowa temp albo 2-3 na minusie to też bez ubranka, cały brudny :roll: ale wkurza go ten lód i woda
viollkak - Czw Sty 13, 2011 15:20

lód,brud,woda a u Nas na dodatek rozkopują pobocza,drogi i wjazdy do domów jest masakra :twisted: na łąke idziemy to Arfik wraca cały w takich kulkach dziwnych i nie mogę mu tego wyczesać :twisted: nie lubie takiej pogody najchętniej poszła bym razem z psem w sen zimowy :roll:
Fiolka - Pią Sty 14, 2011 10:47

wczoraj małej obwiązałam łape bndażem, myslełam że moze się przekona do czegoś na łapie i będzie chodzić.
jednak spadło to po chwili a ona i tak kulała :/
jeszcze jakieś pomysły na ochrone jej łapki? :roll:

Sol - Pią Sty 14, 2011 10:56

Fiolka jak spadło tzn ze za luźno obandażowałaś. Begi jak miała chorą łapę po założeniu bandaża nakładałam plastikową siatkę i oklejałam plastrem do opatrunków i nie spadało jej.
Fiolka - Pią Sty 14, 2011 11:20

a jaką siatke? :roll: cały bandaż oklejałąś czy tylko kawałek>
Sol - Pią Sty 14, 2011 11:45

Bandażowałam a na to plaster na okrętkę żeby się bandaż nie zsuwał np tuż poniżej zakończenia bandaża a początkiem sierści. Brałam zwyklą reklamówkę plastikową ze sklepu i zakładałam tak zeby bandaż był dobrze zakryty i obklejałam całość plastrem tak zeby nie spadło ale tak zeby nie było za mocno. Oklejałam siatkę praktycznie całą :P .
Chantell - Nie Sty 16, 2011 14:11

Augie miała jakiś strajk wczoraj.
wypuściłam ją koło północy, bo jeszcze nie spałam na siku, a ta nawet nie zeszła po schodach, tylko jęczała pod drzwiami. 5, 10, 20 minut... wyszłam z nią na smyczy i musiałam ją wlec dosłownie, bo pańcia stwierdziła, że łapek sobie nie będzie brudzić :mad:

Fiolka - Nie Sty 16, 2011 14:12

Sol zrobiłam tak tylko bez reklamówki i sie trzymało ;) dzieki
Sol - Nie Sty 16, 2011 19:06

Proszę bardzo :)
Fiolka - Nie Sty 23, 2011 17:39

Dziś zrobiłam po raz kolejny zabezpieczenie łapek
bandaż + reklamówki kawałek
i jest ekstra :grin: bylismy nawet na długim spacerze, łapka ciągle normalnie na dole :mrgreen: ale mielismy ubaw z moim bo szła jak modelka po wybiegu :lol:
cóż za radość.... musze częściej to robić, a zrobiłam na 2 przednie łapy .
p.s. nawet później zjadła 2 miski karmy :mrgreen:

Kakusia - Nie Sty 23, 2011 18:20

Ja z Nikusią wychodze jeśli mam wolne : 7:30,10:00,13:00,16:00,19:00 i 22:00(Chodź z 22 to zależy)
Jeśli jednak musze iść do szkoły to troszke inaczej :sad: : 7:30,14:15,16:00,19:00 i 22:00.

aleksandrossa - Nie Sty 23, 2011 20:06

Nerkowi zaczynaja sie kule ze sniegu miedzy lapami robic...
Jednak w czasie spaceru mu to nie przeszkadza, szczegolnie dzis jak sie z onkami wyszalal ^^
a snieg uwielbia :p
zawsze w zaspy wlazi :)

hypnotize333 - Nie Sty 23, 2011 20:56

mój Karmel dziś też się tak wybiegał po śniegu że miał takie grudki na łapkach. długo rozmarzał :D
Wedel - Pon Sty 24, 2011 01:47

Bugsik ma za sobą pierwszy spacerek.
Jak na pierwszy raz na smyczce to rewelacja, nie zapierał się, szedł powoli, ale ładnie, nie buntował przed smyczką i szelkami.
Cięzko powiedzieć czy mu się podobało czy nie, chyba był w szoku gdzie jest :razz:
Jestem z niego dumna!

Esti - Pon Sty 24, 2011 01:48

Też jestem z niego dumna :mrgreen:
Lilia60 - Pon Sty 24, 2011 08:34

Brawo dla Bugsika - zuch chłopak! :grin:
viollkak - Pon Sty 24, 2011 09:14

no proszę jaki dzielny chłopak :smile:
ciekawe jak zareaguje na śnieg który niby ma spaść u Nas :roll:

Decree - Wto Sty 25, 2011 10:17

Brawo :P

A ja jestem zadowolona z Pixela, bo w końcu przekonał się do ubranka-bezrękawnika i biega, skacze w zaspy na spacerkach, zamiast zapierać się łapami, jak to było wcześniej :wink:

konferencja - Wto Sty 25, 2011 14:48

hypnotize333 napisał/a:
mój Karmel dziś też się tak wybiegał po śniegu że miał takie grudki na łapkach. długo rozmarzał :D


zostawiłaś psa z tym sniegiem na łapkach? :roll:
najlepiej wtedy do wanny i letnia woda spłukac zbity snieg..

wiola753 - Wto Sty 25, 2011 22:05

Wedel, le no to git dzielny chlopczyk :smile:
hypnotize333 - Sro Sty 26, 2011 13:11

konferencja napisał/a:
hypnotize333 napisał/a:
mój Karmel dziś też się tak wybiegał po śniegu że miał takie grudki na łapkach. długo rozmarzał :D


zostawiłaś psa z tym sniegiem na łapkach? :roll:


nie zostawiłam, nie musisz wywracać oczu.

Moni87 - Sro Sty 26, 2011 13:13

Teraz na spacerach jest masakra - wszystko się roztapia i wracamy całe "zflurzone" do domu :roll: I mycie podwozia po parę razy dziennie. Ale jaka jest radocha podczas skakania po kałużach :razz:
viollkak - Sro Sty 26, 2011 15:22

Moni87 u Nas jest to samo :roll: a do tego ogromne ilości błota i wszędzie rozkopana ziemia :???: a o trawnikach Naszych możemy zapomnieć bo zostało po nich tylko wspomnienie :twisted:
Drizzt - Czw Sty 27, 2011 14:24

amorek po wczorajszym spacerze od razu wylądował w wannie
viollkak - Czw Sty 27, 2011 14:43

u Nas dzisiaj strajk :shock: napadało śniegu który się strasznie lepi więc po przejsciu kawałka drogi Arfik ma tak naulepiane kulek że wraca do domu i wskakuje prosto do brodzika :lol:
wiola753 - Czw Sty 27, 2011 14:52

viollkak napisał/a:
wraca do domu i wskakuje prosto do brodzika
tak sam z siebie :lol: no to czyscioch :lol: moja tez najczysciejsza bo tych blotniastych spacerach nie jest :roll:
viollkak - Czw Sty 27, 2011 14:56

wiola753 Arfik nie lubi mieć brudnych łapek i po każdym spacerku otwieram mu tylko drzwi od łazienki a ten sam wskakuje do brodzika i czeka aż mu umyje łapki :lol:
dexterek - Czw Sty 27, 2011 17:29

viollkak, zazdroszczę - Dex też nie lubi brudnych łapek, ale on uważa że kanapa lepiej się nadaje do ich czyszczenia niż prysznic :roll:
Fiolka - Pią Sty 28, 2011 00:45

a moja cwana jest.
jak nie zakładam "bucika" to łapa do góry a jak ma to idzie normalnie nawet po tym syfie
ale sie ciesze
jednak mam problem ze ściąganiem tego.. Sol jak Ty robiłas?
dzis jak pociągłam troche za plastra to Madi piszczała :neutral:

wiola753 - Pią Sty 28, 2011 11:13

viollkak napisał/a:
po każdym spacerku otwieram mu tylko drzwi od łazienki a ten sam wskakuje do brodzika i czeka aż mu umyje łapki
to pancia pewnie jjest z niego dumna :mrgreen:
Sol - Pią Sty 28, 2011 11:32

Fiolka napisał/a:
jednak mam problem ze ściąganiem tego.. Sol jak Ty robiłas?

Begi ma jednak sierść a nie włosy i może to robił różnice ale ja brałam nożyczki i ciełam ile wlezie plastek i zdejowałam dosyć łatwo. Jakiego plastra używasz? Ja używałam takiego do opatrunków i pięknie schodził.

Fiolka - Pią Sty 28, 2011 12:12

http://apteka.we-dwoje.pl/i/b/177/10161 taki tylko cieńszy
Sol - Pią Sty 28, 2011 13:17

No to ja mam taki sam ale szeroki wygodniej go sciagać.
viollkak - Pią Sty 28, 2011 14:53

wiola753 napisał/a:
viollkak napisał/a:
po każdym spacerku otwieram mu tylko drzwi od łazienki a ten sam wskakuje do brodzika i czeka aż mu umyje łapki
to pancia pewnie jjest z niego dumna :mrgreen:


oj tak :oops:

Nataszkaa6 - Sob Lut 12, 2011 23:21

Ubranka u nasz poszły na wieszaczki, wyprane do szafki i czekają na następny sezon :D

Co do spacerów- masakra co miejscowi ludzie wyprawiają.
Tata codziennie chodzi z Bazylem do parku i spotka się z Panem, który też ma owczarka, agresywnego. Puszcza go luzem, bez kagańca- uważa , że jego jest cały park.. :roll:
No więc tata idąc z psem na smyczy, w kagańcu patrzy, a ten pies rzuca się na Bazyla!
Moje 'maleństwo' nawet nie ma jak się bronić.... Tata zgłasza na policje, facet dostaje mandat i historia się powtarza.
Takich przypadków mam miliony, aż odechciewa się chodzić do parku, pomijam już te odchody ;/

Fiolka - Sob Lut 12, 2011 23:22

Nataszkaa6 napisał/a:
Ubranka u nasz poszły na wieszaczki, wyprane do szafki i czekają na następny sezon :D
już ... zazdroszczę ;)
Nataszkaa6 - Sob Lut 12, 2011 23:24

Już, już ;)
Moje w połowie zimy przestały nosić. Nawet nie chciały nosić, nie trzęsły się.
Ale i tak ubierać im musiałam.

mesta - Nie Lut 13, 2011 00:08

Ja to sie wlasnie zabieram z kupno nowego ale w sklepach juz deficyt same paskudztwa a po 1 faro ze starego wyrosl a po 2 teraz to mu w ogole bedzie zimno bez "kaczego puchu" ostatnio jak bylismy nad morzem to szalal 2 godz jak wariat biegal jakby go cos w tylek ugryzlo, ostatnio mam duzo wolnego i czesto z nim nad morze jezdze, zeby pobiegal bez smyczy bo nasz ogrodzony wybieg pod domem juz mu sie znudzil i na ogol lezy i gryzie patyk na tym zimnie - tez mi spacer, a tam szaleje jak dziki jak jutro nie bedzie chlapy to tez sie wybiore heh tylko to za krotkie ubranko :(
Drizzt - Pon Lut 14, 2011 11:46

ja jeszcze ubieram, bo znów zimno się zrobiło
Fiolka - Pon Lut 14, 2011 12:04

Ja moja też, choć w sweterek z rękawa... u nas jeszcze minusowe temp. no i mała się trzęsie.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group